19 sierpnia
piątek
Boleslawa, Juliana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czekając na miłość

Ocena: 0
1833

Dom może zastąpić cały świat. Ale cały świat nie zastąpi domu. W Polsce wciąż za dużo jest dzieci czekających na prawdziwy dom

Katarzyna i Tomasz Wojciszynowie, fot. Monika Odrobińska/Idziemy

Irytujemy się, gdy strona internetowa wolno się ładuje, gdy autobus się spóźnia – uciekają cenne minuty. Dzieci w domach dziecka czekają na prawdziwy dom nie minuty, nie dni, ale lata – niektóre na próżno. Są za duże, by ktoś je przygarnął. Możliwość wzrastania w normalności i miłości dają im domy prowadzone przez Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce.

 

Normalnie, czyli dobrze

Gdy tu trafiają, nie wiedzą czasem, że nie trzeba najadać się na zapas i że je się przy stole. – Jedna nasza dziewczynka, choć jest u nas od paru miesięcy, do tej pory nosi suchy chleb w plecaku – na wszelki wypadek – mówi Katarzyna Sobczuk-Wojciszyn. Z mężem Tomaszem Wojciszynem w wiosce dziecięcej w Biłgoraju opiekują się sześciorgiem dzieci. – Jeden z chłopców powiedział nam, że nie zasługuje na naszą miłość – dodaje pan Tomasz. – Gdyby na podstawie ich historii zrobić film, scenarzysta zostałby oskarżony o wybujałą wyobraźnię.

Anna Łukasik z Rodzinnego Domu Czasowego Pobytu „Puchatek” w Biłgoraju wspomina dziewczynkę, którą się opiekowała, jako skrytą i zdystansowaną. – Nagle na spacerze, gdy zobaczyła jakąś kobietę, wyrwała mi się i pobiegła do niej, krzycząc: „Mamo!” – opowiada. – Poruszona kobieta odprowadziła do mnie dziewczynkę, która tylko mruknęła do siebie głucho: „To nie mama”.

W tymże „Puchatku” Justyna Biernacka piekła z Kasią świąteczne pierniczki. Dziewczynka zapytała, czy na jednym z nich może narysować serduszko dla mamy. – Myślałam, że chodzi o jej biologiczną mamę, która zmarła. Ona jednak wyjaśniła, że chodzi o przyszłą mamę, która być może dla niej się znajdzie i kiedy zachwyci się jej pierniczkami, weźmie ją do siebie – wspomina opiekunka.

Pięcioro dzieci – rodzeństwo – znalazło dom w wiosce dziecięcej u Magdy Abołowicz. – Jestem pełna podziwu, że przetrwały w rodzinach biologicznych. Kiedy do nas trafiły, najstarsza z rodzeństwa miała pięć lat, a była mamą i tatą dla cztero-, trzy-, dwuletniego i rocznego rodzeństwa. Te dzieci nie umiały nic: jeść, umyć rąk, usiąść na toalecie. Jedno z nich zapytało: „Ciociu, pobijesz mnie?”. Gdy odpowiedziałam, że dzieci się nie bije, było szczerze zdumione.

– Te dzieci nie wierzą nie tyle w to, że może być dobrze, ile że może być normalnie – mówi Natalia Kukulska. Piosenkarka zna rodzinę pani Magdy, od kilku lat związana jest z wioskami dziecięcymi, które promuje. – Jeśli mają szansę na normalność, to mają szansę na sprawiedliwość w życiu. Dorośli mogą zrekompensować im trudny start – i nie chodzi o pokoik czy zabawki, ale o zaplecze emocjonalne, z którego będą czerpać przez resztę życia.

 

Gdzie są granice?

– Te dzieci nie wierzą, że mogą być kochane – mówi Justyna Biernacka. – Wolą nie czekać – wtedy mniej boli. Ale chcą kochać i chcą być kochane – to podstawowa potrzeba, jak oddychanie czy jedzenie. Nie da się jej niczym zastąpić.

Te dzieci miały swój dom. Nawet wiele domów. Dla niektórych wioska jest już ósmym. Ale w każdym kolejnym brakowało miłości. Blisko 20 proc. polskiej populacji to dzieci – niecały 1 proc. z nich znajduje się w pieczy zastępczej. – To 76, 5 tys. dzieci! A pamiętajmy, że za każdą liczbą stoi człowiek – mówi Anna Bielecka ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce. – Od 2011 r. funkcjonuje ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Zakłada ona pomoc rodzinie biologicznej, by dziecko nie trafiło do opieki zastępczej, oraz priorytet rodziny zastępczej w przypadku, gdy dziecko nie może wychowywać się w rodzinie biologicznej. Od tej pory spada liczba dzieci oddawanych do opieki zastępczej, co znaczy, że praca nad rodzinami naturalnymi przynosi efekty.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 sierpnia

Piątek, XX Tydzień zwykły – Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana Eudesa, prezbitera
Cierpieli głód i pragnienie *
i wygasało w nich życie.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 22, 34-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter