3 sierpnia
poniedziałek
Lidii, Augusta, Nikodema
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Budujemy mosty

Ocena: 0
956

Bez polskich księży Kościoły na Wschodzie nie dałyby sobie rady - mówi ks. Leszek Kryża TChr, dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy Sekretariacie KEP, w rozmowie z Moniką Odrobińską.

fot. BP KEP

W drugą niedzielę Adwentu już po raz 20. możemy wspomóc Kościół katolicki na Wschodzie. Czego mu potrzeba?

Weżmy taką sytuację: siostra posługująca w obwodzie kaliningradzkim wśród Polaków przybyłych tam z Kazachstanu buduje im piece kaflowe, by zimą mieli ciepło. Wspieramy ją w tym. Ten przykład pokazuje, że czasami musimy działać na zasadzie SOS i być elastyczni, dlatego kolejne Dni Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie nie mają jednego ukierunkowania, ale są odpowiedzią na konkretne zapotrzebowanie.

W krajach Europy Wschodniej i Azji Środkowej, czyli na Białorusi, Ukrainie, Litwie, Łotwie, w Estonii, Rosji, Mołdawii, Armenii, Gruzji, Kazachstanie, Tadżykistanie, Kirgizji i Uzbekistanie, wciąż mieszkają Polacy, głównie wyznania katolickiego. Do nich, ale także do całego tamtejszego Kościoła przez posługujące tam duchowieństwo kierujemy naszą pomoc. W tym roku zrealizowaliśmy już 340 próśb na kwotę blisko 2,5 mln zł. Realizowane przez Zespół prośby dotyczą wielu różnych dziedzin działalności tamtejszego Kościoła. Jedną z nich są projekty remontowo-budowlane. Ciągle jeszcze są takie miejsca, gdzie trzeba kościół, często zabytkowy, wyremontować czy wybudować nowy, to samo dotyczy pomieszczeń duszpasterskich, ale tych projektów jest coraz mniej.

 

Jako instytucja kościelna Zespół nie ogranicza się zapewne tylko do pomocy remontowo-budowlanej?

Drugim działem, który wspieramy, jest działalność charytatywna. Uzbierane środki przeznaczamy na funkcjonowanie domów seniora czy samotnej matki, świetlic, pomoc potrzebującym, dożywianie dzieci, stypendia dla studentów ze Wschodu.

Wreszcie trzeci dział to formacja. W jej ramach wspieramy funkcjonowanie świetlic, finansujemy wyjazdy dla dzieci i młodzieży, podczas których jest zabawa, modlitwa – ale i nie mniej ważne trzy posiłki dziennie. W tym roku pomogliśmy tak 400 dzieciom. Cieszy widok wyremontowanej świetlicy i uśmiech dzieci, które tam odrabiają lekcje i się bawią. Pomagamy też w organizowaniu pielgrzymek – np. w ostatniej pielgrzymce na Jasną Górę do grupy warszawskiej dołączyli młodzi katolicy z Syberii.

 

Czym jest Wolontariat Syberyjski?

Wiele jest instytucji wspierających Kościół na Wschodzie, co cieszy, ale Wolontariat Syberyjski jest wyjątkowy. Inicjatywa powstała trzy lata temu i każdego roku, po odpowiedniej formacji, ok. 35 wolontariuszy kilka tygodni swojego urlopu poświęca na pobyt w osrodkach duszpasterskich od Bugu po Władywostok – i studenci, i emeryci. Mamy np. emerytowanego górnika, który od początku jeździ tam jako złota rączka, służąc swoimi umiejętnościami. Jedna z wolontariuszek po miesiącu w stepach Kazachstanu stwierdziła, że były to rekolekcje jej życia. W ten sposób budujemy więzi, mosty.

 

Jakich trudności doświadcza Kościół za naszą wschodnią granicą?

Sporo młodych zaangażowanych w życie parafialne wyjeżdża na Zachód, na studia i po lepsze zarobki. Do tej pory żyli w małych społecznościach, a ruszają w wielki, anonimowy świat. Zadaniem duchowieństwa jest przygotować ich na to, by nie zagubili w nim swojej tożsamości religijnej. Następnie należy skupić się na tych, którzy zostają, a wśród nich są niekoniecznie Polacy i katolicy. Nie chodzi o prozelityzm, ale ukazanie naszego Kościoła jako otwartego.

 

Czy Kościół lokalny na Wschodzie jest już w stanie zapewnić sobie dostateczną liczbę kapłanów?

Seminaria, zwłaszcza na Ukrainie, były swego czasu wypełnione, ale ta tendencja się odwraca. Tamtejsze duchowieństwo wciąż potrzebuje wsparcia. Kościołowi na Wschodzie służy ponad 200 kapłanów diecezjalnych, 300 kapłanów zakonnych, 320 sióstr zakonnych i 20 braci zakonnych z Polski oraz osoby świeckie. Bez nich tamtejsze Kościoły nie dałyby sobie rady – w parafiach posługuje zresztą nie tylko duchowieństwo z Polski, ale także z Indii, Korei, Argentyny i wielu innych krajów.

 

Mimo to na Białorusi nasi księża nie są mile widziani?

Tamtejszym władzom pewnie zależy, by Kościół funkcjonował w oparciu o białoruskich księży. W konsekwencji zdarza się, że polscy duchowni nie dostają pozwolenia na pracę tam i muszą wracać do kraju.

 

Jak wygląda sytuacja Kościoła katolickiego w Rosji?

To zależy od miejscowych władz i wzajemnych relacji. W większości przypadków jednak doceniają one pracę charytatywną sióstr i księży, którzy zajmują się dziećmi, chorymi, starcami. Jest to posługa ponad podziałami, a nasze duchowieństwo przyczynia się do innego patrzenia na nasz Kościół.

 

A jak Dzień Modlitwy i Materialnej Pomocy Kościołowi na Wschodzie wygląda tam, na miejscu?

Tam na Wschodzie druga niedziela Adwentu jest dniem wdzięczności i modlitwy za tych, którzy tutaj w Polsce i wśród Polonii się modlą i wspierają finansowo. Zdajemy sobie sprawę, że mamy potrzebujących także w Polsce, a w dodatku prowadzonych jest wiele różnych zbiórek, dlatego tym bardziej chylę czoła przed Polakami w podziękowaniu za ich ofiarność dla rodaków na Wschodzie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 sierpnia

Poniedziałek, XVIII Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»
+ Czytania liturgiczne (rok A, II):Jr 28,1-17; Ps 119,29.43.79-80.95.102 ; Mt 14,13-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter