22 listopada
piątek
Cecylii, Wszemily, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Brawo Polacy!

Ocena: 0
1129

Nieczęsto jesteśmy świadkami takiej sytuacji z udziałem naszych reprezentantów.

fot. PAP / EPA / COSTFOTO

Koszykarska reprezentacja Polski niektórych zaskoczyła, a jeszcze innych wręcz zaszokowała. Na pewno napisała jednak swoją wyjątkową historię. I zawodnicy Mike’a Taylora zrobili to w najlepszym z możliwych momencie, czyli na mistrzostwach świata. W otoczeniu wspaniałych rywali, gdy patrzył na nich cały koszykarski świat. W takich okolicznościach Polacy z meczu na mecz grali lepiej. Nasza drużyna rosła w oczach. I wielką przyjemnością było obserwowanie tego procesu.

Nieczęsto bowiem jesteśmy świadkami takiej sytuacji z udziałem naszych reprezentantów. Bez wątpienia kluczowe było spotkanie z gospodarzami. Chińczykom pomagała publiczność i sędziowie. Ale to biało-czerwoni byli górą. Ta wygrana nas poniosła – dla gospodarzy był to początek końca. Przy okazji wyczynów koszykarzy warto zapamiętać jedną lekcję: nie powinniśmy za szybko oceniać tego, co dzieje się przed startem wielkiego turnieju. A bywa, że wszyscy mamy ochotę do wydawania – zbyt pochopnie – mocnych opinii i zdecydowanych deklaracji.

Przecież Polacy przed wylotem do Chin przegrali większość meczów sparingowych. W ciągu niespełna dziesięciu sierpniowych dni naszą drużynę pokonali: Czesi (i to dwukrotnie), Tunezyjczycy, Węgrzy oraz Niemcy. Ilu z nas miało wtedy w głowie myśli zabarwione wielkim niepokojem? Można się było zastanawiać, po co oni jadą na te mistrzostwa, bo przecież to się nie mogło udać, rzekomo czekało nas kolejne rozczarowanie. O to, by tak się nie stało, postarał się człowiek, który zbudował tę reprezentację.

Mike Taylor już prawie od dekady jest blisko najważniejszej polskiej drużyny. Zaczynał w roli asystenta, od 2014 r. pracuje jako pierwszy trener. Ten szkoleniowiec jest wręcz maniakiem zagrywek taktycznych. To człowiek żyjący koszykówką 24 godziny na dobę. Do legendy polskiego sportu przeszła już jego odprawa przed starciem z Chinami. I jakże proste, wydawałoby się, słowa, że jesteśmy jedną drużyną. Ale już chwilę później Amerykanin powiedział: „I ja gwarantuję wam, że oni po tym meczu będą wiedzieć, kim jest Mateusz Ponitka, kim jest A.J. Slaughter, kim jest Damian Kulig”. Trzeba mieć odwagę, by dać taką gwarancję. Trzeba też jednak mieć coś jeszcze: niezachwianą wiarę, że ciężka praca przyniesie efekty. I chociaż w kadrze na mistrzostwa świata zabrakło Marcina Gortata czy Macieja Lampego, to nasi i tak pokazali jakość i klasę. Zrobili coś niesamowitego, i za to należy im się wielki szacunek. Brawo, Polacy!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 listopada

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Dziś w Kościele:
+ czwartek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1 Mch 2,15-29; Ps 50 (49),1b-2.5-6.14-15; Łk 19,41-44
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty




Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -