30 listopada
poniedziałek
Andrzeja, Maury, Konstantego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bankructwa biur podróży

Ocena: 5
1086


EFEKT DOMINA

Wydawało się, że Neckermann Polska – należący do Cooka – nie ucierpi. Miał wystarczające środki finansowe i sprawnie działające biura, agentów i przedstawicieli w różnych krajach świata. Ale okazało się, że polska firma nie działała samodzielnie – powiązania z Cookiem i jego spółkami-córkami były zbyt silne – i do bankructwa jednak doszło. W efekcie wielu spośród 3600 przebywających za granicą polskich turystów przeżyło chwilę grozy: nie mogli wejść do swoich pokoi lub po prostu byli wyrzucani z hoteli albo odwrotnie – hotele nakładały na nich „areszt”, żądając zapłacenia dużych kwot pieniędzy. To sytuacja dramatyczna: w obcym kraju, gdzie na dokładkę mogą obowiązywać bardzo wysokie stawki za roaming, czyli połączenia telefoniczne, a jeszcze wyższe przy korzystaniu z internetu, gdy rezydent biura podróży rozkłada ręce, bo sam stracił pracę, a przez pierwsze godziny naprawdę nie wiadomo co robić…

Oczywiście, w Polsce natychmiast zadziałał urząd marszałkowski województwa mazowieckiego, bo to samorząd wojewódzki zajmuje się klientami upadłych biur podróży. – Zgodnie z obowiązującymi przepisami przejmujemy opiekę nad turystami, klientami biura podróży Neckermann Polska. Będziemy starali się zapewnić albo dokończenie pobytu, albo spokojny powrót do kraju – mówił wicemarszałek Wiesław Raboszuk.

– Trzeba podkreślić, że każdy klient polskiego Neckermanna jest w stu procentach bezpieczny – mówi tygodnikowi „Idziemy” dr Piotr Kociszewski ze Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarstwa Vistula w Warszawie. – W przeszłości biura turystyczne co prawda były ubezpieczone, ale ich gwarancje były za małe i w zasadzie umożliwiały jedynie ściągnięcie do kraju tych turystów, którzy przebywali za granicą. Natomiast ci, którzy zapłacili za przyszłe wycieczki, nie dostawali zwrotu pieniędzy. Teraz jest inaczej – zauważa.

Nie oznacza to, że bankructwo Neckermanna nie jest bolesne. Faktycznie, zagraniczne hotele i linie lotnicze reagują bardzo nerwowo; polscy turyści przebywający w Tunezji, Turcji i na Majorce odczuli to najbardziej. Musiał też minąć czas pomiędzy ogłoszeniem bankructwa i reakcją polskich władz oraz ubezpieczyciela, w tym wypadku Allianz Partners. Nerwów i niewygody nie zrekompensuje nikt.

 


NISKA MARŻA

Niestety, polskie biura bankrutowały też całkowicie z własnej winy. Największym była Triada. W 2012 r. poza Polską uwięzionych zostało 4,7 tys. jej klientów. Firma nagle zaczęła zalegać z czynszami, przestała płacić pensje, aż wreszcie zwolniła wszystkich pracowników.

Ze względów historycznych nieco podobny do Cooka był natomiast upadek Orbis Travel w 2010 r. Orbis powstał w 1920 r. we Lwowie i był jednym z dziesięciu pierwszych biur podróży na świecie; za PRL państwowy, w latach 1999-2000 został sprywatyzowany. Orbis Travel był jego spółką-córką, którą niedługo przed bankructwem sprzedał – to długa i skomplikowana historia. Sam Orbis jednak istnieje nadal.

Cztery lata później upadło bardzo znane El Greco, ale poszkodowanych było zaledwie 150 przebywających za granicą jego klientów. W 2003 r. zbankrutowała duża firma Aladin Group; jego właściciele, Tunezyjczycy, uciekli z Polski z 230 tys. zł wpłaconymi przez klientów. Za granicą kłopoty miało 200 turystów. Inne znane bankructwa to: Alpina Tour (1999), SDS Holidays (2003, właściciel uciekł z pieniędzmi do Turcji), Big Blue (2003), Open Travel (2006), Kopernik Travel (2009), Selectours (2010).

– Problem polega na tym, że biura podróży pracują na stosunkowo niskich marżach. W przypadku polskich biur podróży marża ta wynosi około 1 proc. Pozytywne wyniki finansowe uzyskują dzięki efektowi skali, czyli obsłudze tysięcy turystów – mówi dr Piotr Kociszewski. – Co więcej, biura podróży w jakiejś mierze funkcjonują na zasadzie podobnej do piramid finansowych. Z pieniędzy, które w danym roku wpłacają klienci, regulowane są zaległe zobowiązania. Niektóre z tych firm to kolosy na glinianych nogach. Nieprzewidywalne czynniki, jak np. uziemienie samolotów typu Boeing Max, mogą spowodować, że marża spadnie do zera lub nawet stanie się ujemna – dodaje.

Eksperci zawsze radzą, by przed wyjazdem sprawdzić biuro podróży, z którego zamierzamy skorzystać. Na stronie internetowej Biura Informacji Gospodarczej SA, w zakładce „Wakacyjny horror” można przeczytać, że w połowie 2019 r. łączne zadłużenie biur wyniosło blisko 5 mln zł; największe problemy ma pewne biuro z województwa śląskiego. „Z naszych danych wynika, że w każdym regionie znajduje się co najmniej kilku nierzetelnych tour operatorów” – czytamy. Na tej stronie można sprawdzić firmę, z którą chcemy wyjechać.

Ale przykład Neckermanna jest szczególny: to biuro znajdowało się w znakomitej sytuacji finansowej i jego upadek spowodowany jest bankructwem właściciela. Tak naprawdę więc nigdy nie wiadomo, czy nasz wymarzony wyjazd nie będzie wymagać umiejętności przetrwania – czyli surviwalu…

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 listopada

Poniedziałek, I Tydzień Adwentu
+ Święto św. Andrzeja, apostoła
Pójdźcie za Mną,
a uczynię was rybakami ludzi.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 49,1-6 / Rz 10,9-18; Ps 19,2-5b; Mt 4,18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter