14 grudnia
sobota
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Awokado i miłosierdzie

Ocena: 0
1069

Czerwona ziemia Rwandy przykrywa tysiące przedwcześnie zgasłych istnień ludzkich. Na szczęście swąd strachu i śmierci został zastąpiony aromatem kawy i świeżych owoców awokado.

Podczas Afrykańskiego Kongresu Miłosierdzia Bożego w Kabuga. Fot. Monika Florek-Mostowska

Rwanda nazywana jest nie tylko Krajem Tysiąca Wzgórz. Coraz częściej mówi się o niej: „Szwajcaria Afryki”. Po ludobójczych walkach, które osiągnęły apogeum w 1994 roku, kraj budzi się do życia. Niedawno otwarto jeden z pierwszych na kontynencie afrykańskim hotel Marriott, a od kilku lat regularnie odbywają się targi Expo. Narodowy program budowania jedności, rozpoczęty pięć lat temu, przynosi owoce, ale nie bez znaczenia są także działania misjonarzy, w tym polskich, którzy uczą przebaczania. Afrykańscy hierarchowie podkreślają, że Rwanda obecnie powoli wyrywa się z ciemności biedy i chorób do światła integralnego rozwoju, od konfliktu do pokoju, od podziałów politycznych do jedności.

Symbolem tego procesu jest rwandyjska kawa. Jej historia niemal jak w lustrze odbija burzliwe dzieje kraju. Przywieźli ją w 1904 roku Niemieccy misjonarze, ojcowie biali, pierwsi ewangelizatorzy Rwandy. To oni uczyli miejscową ludność, jak w wysokich górach uprawiać arabikę. Przekonywali, że górzyste tereny, wulkaniczne gleby, klimat równikowy i obfitość słońca to błogosławieństwo Boga. Zanim jednak Rwandyjczycy doszli do perfekcji w uprawianiu kawy, rozgorzały walki. Po roku 1994 wszystkie plantacje kawy zostały niemal doszczętnie zniszczone. Na szczęście dzięki pomocy międzynarodowej z początkiem XXI wieku wszystko zaczęło się odradzać. Obecnie kawa jest w Rwandzie uprawiana na niewielkich plantacjach, których właścicielami są plantatorzy współpracujący w kooperatywach. W ostatnich latach popularne stały się kooperatywy kobiet. Po ludobójczej wojnie wiele z nich straciło swoich mężów, jedynych żywicieli rodzin. Teraz uprawa kawy daje im szansę na godne życie, a owoce kawy są nasycone nie tylko wyśmienitym smakiem i aromatem bogatej w minerały wulkanicznej ziemii, ale także radością plantatorów. Że wreszcie się udaje. Wyrazem uznania dla rwandyjskiej kawy był pierwszy w Afryce konkurs kawy Cup of Excellence, który w 2008 miał miejsce właśnie w Rwandzie. Obecnie rwandyjskie arabiki należą do najlepszych na świecie.

Takich gospodarczych perełek w Rwandzie przybywa. Ambasadorowie Rwandy, mający siedzibę w Berlinie, już kolejny rok przyjeżdżają do Polski, by zachęcać polski biznes do inwestowania w ich ojczyźnie. Zachęcają m.in. do przetwórstwa awokado, które w Rwandzie ma wyjątkowy, soczysto-orzechowy smak. Polscy przedsiębiorcy powoli ulegają pokusie. Już nieraz podczas misji biznesowych korzystali z bazy noclegowej i pomocy polskich misjonarzy, którzy lepiej niż ktokolwiek inny znają lokalną kulturę i zwyczaje. Wielu przedstawicieli biznesu, zauroczonych krajem i poruszonych niedostatkiem ludzi, zaangażowało się w pomoc szkołom, szpitalom czy ośrodkom dożywiania dzieci prowadzonym przez siostry i księży. I myślą o tym, by zainwestować w tym dynamicznie rozwijającym się kraju Afryki. Nie tylko dla zysku, ale także po to, by pomóc rozwijać się rwandyjskiej gospodarce.

Takie działania tworzą nowe oblicze misji – bo Afryka to nie tylko głód i wojny. To wielka otwartość ludzi, a teraz – w dużej mierze dzięki działaniom misjonarzy – także szansa na wydostanie się z matni ubóstwa.

W Kabuga odbył się niedawno Afrykański Kongres Bożego Miłosierdzia. „Miłosierdzie wypływające z serca Boga może wyleczyć wszystkie dusze, które jeszcze nie znalazły w sobie siły, by przebaczyć i budować prawdziwą zgodę” – stwierdzał w homilii kard. Robert Sarah. Przywołując tragiczne chwile ludobójstwa w Rwandzie, mówił, że „kiedy triumfowała przemoc, mieszkańcy tego kraju mieli prawo do poczucia opuszczenia przez ludzi i Boga oraz braku zaufania. Dlatego teraz Rwanda szczególnie potrzebuje Bożego miłosierdzia”. Te słowa kard. Saraha były przygotowywane przez wiele lat. Właśnie w Kabuga, w sanktuarium Bożego Miłosierdzia, polscy misjonarze zapoczątkowali nabożeństwa ekspiacyjne, które odbywają się w każdy pierwszy piątek miesiąca. Przez cały miesiąc wierni składają w kaplicy Grobu Pańskiego u stóp Jezusa karteczki zapisane krzywdami, których doznali od innych i nie mogą ich wybaczyć, a także z krzywdami, które oni wyrządzili innym. Często padają krzyżem i leżą tak godzinami. W czasie nabożeństwa ekspiacyjnego przelane z serca na papier grzechy i urazy płoną pod figurą Jezusa Miłosiernego. Wznoszący się ku niebu słup dymu to dla Rwandyjczyków widoczny znak Bożego miłosierdzia i przebaczenia, zniszczenia zła wyrządzonego ludziom przez ludzi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 grudnia

Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli.
Dziś w Kościele:
+ sobota, II tydzień Adwentu, wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Syr 48,1-4.9-11; Ps 80,2ac.3b.15-16.18-19; Mt 17,10-13
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -