25 maja
czwartek
Grzegorza, Urbana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Artyści dla bezdomnych

Ocena: 0
2878
Ile radości i optymizmu przekazały znane i lubiane osoby ludziom bezdomnym, mógł zobaczyć każdy, kto 29 czerwca pojawił się na dziedzińcu klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów przy ul. Miodowej.
Od 11.30 bezdomni otrzymywali posiłek od Radosława Pazury, Przemysława Babiarza, Adama Woronowicza, Ernesta Brylla i Marcina Stycznia.

– Od dłuższego czasu chcieliśmy zorganizować wydarzenie promujące działalność patrona naszej fundacji bł. Aniceta Koplińskiego. Ojciec Anicet budował mosty między biednymi i bogatymi, służył dobru, które jest wartością uniwersalną, które zbliża ludzi, a nie dzieli. Chcieliśmy, żeby było to wspólne spotkanie ludzi w poczuciu godności, którego często brakuje osobom bezdomnym – opowiada Anna Niepiekło, rzecznik prasowy Fundacji Kapucyńskiej im. bł. Aniceta Koplińskiego. – Poprzez takie spotkanie chcemy także zainteresować społeczeństwo problemem bezdomności i zintegrować bezdomnych z lokalną społecznością.

– Wierzę, że Bóg jest miłością. Zakładam więc, że Jego natura, w przeciwieństwie do naszej ułomnej, ludzkiej natury, nie jest wykluczająca. Wykluczamy tych, którzy inaczej myślą, inaczej żyją, są grzeszni i poranieni. Spotkanie z bezdomnymi to możliwość poczucia Bożej miłości, możliwość prawdziwego bycia razem, nie tylko z tymi, którzy nam się podobają, ale także, a może przede wszystkim z tymi, którzy nam przeszkadzają i są marginalizowani przez ogół społeczeństwa. Dla mnie takie spotkania mają wymiar ewangeliczny; przecież Jezus szedł do ludzi ubogich i wykluczonych – stwierdza Marcin Styczeń.

Po wydaniu posiłku artyści czytali życiorys bł. Aniceta. – Warszawa mało pamięta o świętych „wariatach”, o ludziach, którzy działali niezwykle skutecznie. Takiego szaleńca Bożego, jakim był ojciec Anicet Kopliński, trzeba przypominać, bo choć postępował niekiedy wbrew wszelkim regułom, był bardzo skuteczny – uzyskiwał spodziewane, pozytywne rezultaty swojej aktywności – zaznacza Ernest Bryll.

– Czuję się dłużny temu miejscu, bo na Miodowej mieszkałem przez ostatni rok studiów. Duży wpływ mieli wtedy na mnie o. Piotr Stasiński – wówczas gwardian klasztoru, i br. Lucjan, który już o 4 rano i przygotowywał kuchnię dla bezdomnych. Widziałem także wydawanie posiłków. Kiedy Radek Pazura zadzwonił do mnie z pytaniem, czy wezmę udział w akcji, nie miałem żadnych wątpliwości – mówi Adam Woronowicz – tutaj człowiek na bok odstawia swoje życie, żeby przyjrzeć się komuś, kto żyje zupełnie inaczej. Warto czasem spojrzeć nie tylko na tego człowieka, który jest na topie, ale również na tego, który znajduje się na dnie. Bo każdy z nich inaczej przeżywa swój wewnętrzny dramat.

– Dla mnie jest to rodzaj rekolekcji, na co dzień przebywam w miejscach niedostępnych dla innych, w studiach telewizyjnych, przez co w pewien sposób jestem odgrodzony od reszty świata. Warto przejść barierę wydarzeń, spraw nadzwyczajnych, a dotknąć zwyczajnych, realnych ludzkich problemów. Zetknięcie tych światów jest ważne dla obu stron. Tutaj każdy jest i obdarowującym, i obdarowanym. Ja też tutaj po coś przyszedłem – mówi Przemysław Babiarz.

– Z Fundacją Kapucyńską jestem związany od dwóch lat. Jeden z braci zadzwonił do mnie i mówił o planach wybudowania kapucyńskiego ośrodka dla potrzebujących. Najpierw jednak należało założyć instytucję i mogła to zrobić tylko osoba świecka. Zapytał, czy mógłbym to uczynić. Zgodziłem się. Teraz staramy się wymyślać inicjatywy, żeby zebrać potrzebne środki na budowę domu Kapucyńskiego Ośrodka Pomocy. Chcemy, aby działał na płaszczyźnie duchowej, psychologicznej i materialnej. Ta trójpłaszczyznowość jest wymierna i ma głęboki sens. Chcemy pomagać tym, którzy chcą wyjść ze swojej trudnej sytuacji, którzy są gotowi na zmianę swojego życia na lepsze – mówi Radosław Pazura.

– W przyszłym roku nie mamy wyjścia – trzeba będzie zorganizować podobne spotkanie, do którego chciałbym włączyć jeszcze większą grupę artystów. Bo każdy z nas potrzebuje pomocy, a w oczach Boga wszyscy jesteśmy równi mocą Jego miłości, którą trzeba się dzielić – konkluduje Radosław Pazura.

Na zakończenie spotkania przy Miodowej odbyły się owacyjnie przyjęty koncert „duetu brylującego”, czyli Marcina Stycznia i Ernesta Brylla, oraz zbiórka pod hasłem „Przynieś coś na zupę”. Można było także kupić mydło „Nadzieja”, które jest cegiełką na budowę Kapucyńskiego Ośrodka Pomocy.

Ewelina Steczkowska
fot. Ewelina Steczkowska/Idziemy

Idziemy nr 27 (408), 7 lipca 2013 r.



PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły