24 stycznia
poniedziałek
Felicji, Franciszka, Rafała
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Alkohol drąży skałę

Ocena: 0
1044

Jemy z dzieckiem lody w kawiarnianym ogródku, a rozpostarty nad głowami firmowy parasol kusi reklamą piwa. W mediach społecznościowych nastolatek może „zalajkować” podesłany przez znajomego link do „fajnego wydarzenia”… sponsorowanego przez producenta alkoholu.

fot. Michał Jarmoluk/Pixabay

Reklama dźwignią handlu, dlatego producenci alkoholu wyszukują kolejne ścieżki obchodzenia jej zakazu, zawartego w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Absurdalne jest jednak, że interwencja w sprawie nielegalnej reklamy to zadanie gminy, która ze sprzedaży napojów wyskokowych czerpie duże zyski.

 


SYMPATYCZNE PICIE

Czy zdjęcie kufla w witrynie sklepowej to już reklama? – Ustawodawca przewidział, że jest nią publiczne rozpowszechnianie znaków towarowych, nazw i symboli napojów alkoholowych w celu ich popularyzowania. Jeśli więc na kuflu widnieje nazwa konkretnej marki, to jest to reklama – mówi Anna Puchacz-Kozioł, kierownik działu prawnego Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). – Niestety, na zgłoszenia o nielegalnej reklamie, kierowane m.in. przez PARPA, organy ścigania reagują odmową wszczęcia dochodzenia lub umarzaniem spraw. Są jednak pierwsze jaskółki: niedawno Naczelny Sąd Administracyjny za nielegalną reklamę uznał widoczny w witrynie sklepowej regał z czytelnymi markami alkoholi, podobnie potraktował doniesienie użytkownika mediów społecznościowych o zdjęciu wódki z ceną, wrzuconym tam przez pewną klubokawiarnię.

– Ustawodawca dopuszcza reklamę napojów alkoholowych w wydzielonych stoiskach sklepowych, poza nimi jest ona nielegalna – mówi Anna Puchacz-Kozioł. – Jeśli więc pojawi się w regale nie z alkoholami, ale z chipsami, będzie nielegalna, bo na jej odbiór narażone są dzieci. W zasadzie powinniśmy mówić tylko o piwie, bo ustawodawca w zakazie nie uwzględnia zawartości alkoholu, tylko rodzaj trunku, i cydru reklamować nie wolno, a piwo owszem. Pod pewnymi warunkami jednak: jego spożywanie nie może być kojarzone z nauką, pracą, relaksem, seksem, a przekaz nie może być kierowany do małoletnich. Jeśli reklama pojawia się w przestrzeni publicznej, odpowiednią jej powierzchnię musi zajmować ostrzeżenie o szkodliwości alkoholu.

Powierzchnią reklamową może być niemal wszystko: wagon pociągu, karoseria samochodu, wspomniany kawiarniany parasol. Jedną z najpopularniejszych dziś przestrzeni jest internet, którego zapisy ustawy nie obejmują. – Marketing w mediach społecznościowych nie jest uregulowany prawnie; nie wiemy nawet, że jesteśmy tam poddawani jego działaniu – mówi Katarzyna Dąbrowska z Zakładu Badań nad Alkoholizmem i Toksykomaniami w Instytucie Psychiatrii i Neurologii (IPiN). – On nie zastępuje tradycyjnego marketingu, obecnego w reklamie czy sponsoringu, ale jako jego uzupełnienie wytycza ścieżkę do młodych odbiorców. W mediach społecznościowych zatarta jest granica między marketingiem a zwyczajną działalnością ich użytkowników. Jeśli mój znajomy linkuje wydarzenie sponsorowane przez producenta alkoholu, zachęca do udziału w konkursie organizowanym przez tegoż producenta albo chwali się wygranym biletem na imprezę organizowaną przez markę alkoholową, budzi to moje pozytywne skojarzenia – bo to mój znajomy. Nie przypomina to już reklamy, ale współtworzenie treści. Dla młodych alkohol staje się nośnikiem wartości kulturowych i symbolicznych.

Badania w Indiach i Australii potwierdzają, że im wyższa aktywność w mediach społecznościowych, tym większa podatność na zachowania ryzykowne związane z alkoholem, które wyznaczane są przez grupę rówieśniczą. Tak marketing w tych mediach powoduje normalizację picia.

 


DUŻO I WYSKOKOWO

Jeśli dziecko opatrzy się już z markami alkoholowymi, ma do nich pozytywny stosunek, prędzej czy później zapragnie ich spróbować. Łukasz Wieczorek z Zakładu Badań nad Alkoholizmem i Toksykomaniami IPiN badał, jak na picie młodych wpływa fizyczna i ekonomiczna dostępność alkoholu.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 stycznia

Poniedziałek, III Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła, patrona dziennikarzy
Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,22-30
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter