6 grudnia
poniedziałek
Mikołaja, Jaremy, Emiliana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Aborcja prawem człowieka?

Ocena: 2.35
693

Parlamentarna większość może przegłosować, cokolwiek jej się podoba, ponieważ nie jest skrępowana ani niezależną od niej prawdą, ani obiektywnym dobrem. - mówi ks. prof. dr. hab. Piotr Mazurkiewicz w rozmowie z Ireną Świerdzewską

fot. Irena Świerdzewska

W Parlamencie Europejskim przegłosowano rezolucję, że „aborcja ma być prawem człowieka”. To moment historyczny – jak mówią zwolennicy rezolucji – czy zakręt cywilizacyjny?

Zacznijmy od tego, że na poziomie UE próbuje się przeredagować pojęcie praw człowieka. Rezolucja o „aborcji będącej prawem człowieka” jest podważeniem istoty obowiązującego w UE porządku prawnego w zakresie praw człowieka, tzn. Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka czy Karty Praw Podstawowych. Do głosu dochodzi grupa, która jest zdecydowanym przeciwnikiem całej tradycji praw człowieka, a w szczególności prawa do życia oraz prawa do wolności sumienia. Chodzi tu o lewicowy ekstremizm, który do praw człowieka chciałby zaliczyć prawo do zabijania. Wydaje się, że w państwach praworządnych nie powinno się tolerować tego typu ekstremizmu w życiu parlamentarnym. Fakt, że się toleruje grupy polityczne mające w swoim programie legalizację zabijania niewinnych ludzi, zdecydowanie przesuwa środek ciężkości debaty publicznej.

Wynik głosowania wskazuje także, jak liczna jest ta grupa w europejskim parlamencie. Niepokoi, że znajdują się w niej również polscy europarlamentarzyści.

 

Doszło do odwrócenia systemu wartości: zło ma stać się dobrem…

Mamy tutaj do czynienia z próbą „przewartościowania wszystkich wartości”. Obok tego jednak spotykamy się tu z przekonaniem, że wartości ustanawiane są po prostu przez silniejszych. Parlamentarna większość może zatem przegłosować, cokolwiek jej się podoba, ponieważ nie jest skrępowana w swoim działaniu ani niezależną od niej prawdą, ani obiektywnym dobrem. Dobrem jest to, co jest dobre dla nas. Zabicie człowieka poczętego w łonie matki, poza tym bezpośrednim wymiarem pozbawienia życia człowieka, ma także dalekosiężne skutki w życiu społeczeństw. Niszczy zaufanie do ludzi, niszczy relację braterstwa i na jego miejsce wprowadza w życie społeczeństwa przemoc. Wreszcie, musimy sobie zdawać sprawę z tego, że nie byłoby kryzysu demograficznego w Europie, gdyby nie legalizacja aborcji w europejskich systemach prawnych. Problem starzejącej się Europy dziś prawdopodobnie w ogóle by nie istniał, gdyby nie uśmiercono milionów poczętych dzieci.

 

Jaką rangę ma rezolucja o prawie do aborcji?

Rezolucja nie ma wiążącej mocy prawnej. Ponieważ Parlament Europejski w tym przypadku wykroczył poza swoje kompetencje, jest ona dokumentem o charakterze propagandowym. Trzeba jednak pamiętać, że w sytuacji braku praworządności w Unii Europejskiej zwykle tego typu rezolucje po 2-3 latach są przekuwane przez Komisję Europejską w projekty aktów prawnych.

 

Rezolucja nie ma mocy wiążącej, ale w wielu krajach może stać się narzędziem presji z użyciem hasła „Aborcja prawem człowieka”?

Coraz częściej słyszymy takie hasła. Zwróćmy uwagę na wewnętrzną sprzeczność takiego określenia. W prawach człowieka chodzi przede wszystkim o to, co się człowiekowi należy obiektywnie, „z natury”, z samego faktu bycia człowiekiem. To znaczy, że są to prawa niezależne od jakichkolwiek instancji. Parlamenty nie uchwalają praw człowieka. Jak jednak widać, mogą pozorować takie działania.

Jedną z podstawowych spraw w demokracji jest troska o język, którym się komunikujemy w publicznych debatach. Starożytni Grecy zauważyli, że psucie demokracji zaczyna się „od psucia języka”. Jeśli zniekształca się sens słów, wypacza ich znaczenie, to racjonalna komunikacja między ludźmi staje się niemożliwa. Decyzje zatem, jakie zapadają, nie są wynikiem sporu otwartego na prawdę, ale mają charakter siłowy. Jan Paweł II pisał o tym w „Evangelium vitae”.

 

Na brak zasad w UE wskazuje też przykład Węgier? Są atakowane przez lewicowych europarlamentarzystów za ustawę o ochronie tożsamości płciowej dzieci oraz zakaz propagowania homoseksualizmu w szkołach.

Węgry mają demokratyczną konstytucję i zgodnie z nią podejmują decyzje, tzn. w sposób praworządny. Unia Europejska ma swoje traktaty, ale Parlament Europejski ich nie szanuje. Postępuje zatem niepraworządnie. Warto zwrócić uwagę, że prawo unijne nakłada na nią obowiązek ochrony dzieci. Przykład traktowania Węgier pokazuje, że prawo nie ma żadnego znaczenia, a sprawy sporne rozstrzygane są prawem kaduka – kto silniejszy, temu więcej wolno. Jeśli odchodzimy od antropologii chrześcijańskiej i od nienaruszalnej godności człowieka, od tego, co papież Benedykt XVI nazwał wartościami nie podlegającymi negocjacjom, to wtedy pozostaje już tylko siła jako narzędzie do regulowania życia społecznego. Unia Europejska nie zawsze działa zgodnie z obowiązującym w niej prawem. Powstaje pytanie, kto może przywołać Parlament Europejski czy Komisję Europejską do porządku i wymóc przestrzeganie przez te instytucje traktatów unijnych. Teoretycznie Europejski Trybunał Sprawiedliwości. W praktyce jednak nie liczyłbym na to.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 grudnia

Poniedziałek, II Tydzień Adwentu
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Mikołaja, biskupa
Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 5,17-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter