22 lipca
poniedziałek
Marii, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

75 lat temu zakończyła się II wojna światowa w Europie

Ocena: 0
967

8 maja 1945 r., zakończyła się II wojna światowa w Europie. Akt kapitulacji Niemiec oznaczał koniec sześcioletnich zmagań. Nie oznaczał jednak uwolnienia kontynentu spod panowania totalitaryzmu. Europa Środkowa na pół wieku znalazła się pod kontrolą ZSRS.

Fot. Yevgeny Khaldei/Wikimedia Commons

Na początku 1945 r. sytuacja militarna i polityczna III Rzeszy wydawała się przesądzać jej los. Wielka ofensywa sowiecka rozpoczęta w czerwcu 1944 r. doprowadziła do utraty przez Niemcy ogromnej części Europy Środkowej. Straty w sprzęcie i ludziach były niemożliwe do odtworzenia. Co równie istotne, Niemcy niemal całkowicie utracili swoje zaplecze surowcowe w postaci pól naftowych i rafinerii Rumunii. Na zachodzie potencjał przemysłowy Zagłębia Ruhry był obracany w gruzy przez zmasowane naloty lotnictwa alianckiego. Wyczerpywały się również „zasoby” niewolniczej siły roboczej.

Porażka ostatniej wielkiej ofensywy w Ardenach przekreślała niemieckie marzenia o zawarciu kompromisowego pokoju z mocarstwami zachodnimi i kontynuowaniu wojny ze Związkiem Sowieckim. Co więcej, współpraca wojskowa mocarstw układała się doskonale. W styczniu 1945 r. Stalin zapewnił swoich zachodnich sojuszników, że wkrótce znad Wisły ruszy wielka ofensywa, która uniemożliwi Niemcom przerzucenie jakichkolwiek sił z frontu wschodniego i powtórzenie ofensywy ardeńskiej. Wciąż zgodna współpraca sojuszników sprawiała, że dla obserwatorów realistycznie oceniających sytuację Niemiec było jasne, że wykluczone jest powtórzenie sytuacji z listopada 1918 r., gdy wojna zakończyła się zawieszeniem broni.

Dążeniem Wielkiej Trójki było doprowadzenie do bezwarunkowej kapitulacji Niemiec, a co za tym idzie, ich całkowitego podporządkowania woli Narodów Zjednoczonych. Jednocześnie w przeciwieństwie do sytuacji z 1918 r. alianci musieli liczyć się z fanatycznym oporem niemieckiej ludności. W tej postawie umacniała Niemców skuteczna propaganda szeroko kolportująca informacje o sowieckich zbrodniach na ludności cywilnej w Prusach Wschodnich. Te nastroje wykorzystywał reżim narodowosocjalistyczny, który mobilizował ostatnie rezerwy – młodzież i starców – wcielanych do pospolitego ruszenia nazywanego Volkssturmem. Hitler dopatrywał szansy na uratowanie Rzeszy także w tzw. cudownej broni, która miała „przekonać” społeczeństwa zachodnie do zawarcia pokoju. Bombardowania Londynu pociskami V-1, rakietami V-2 niedoścignione przez maszyny alianckie samoloty odrzutowe, program budowy broni nuklearnej i absurdalne projekty superciężkich czołgów nie mogły jednak przeważyć losów wojny. W swoich fantazjach Hitler, niemal do końca swoich dni, przywoływał też tzw. cud domu brandenburskiego, czyli odwrócenie przymierzy europejskich w wojnie siedmioletniej, które ocaliło Prusy przed całkowitą klęską.

Rankiem 12 stycznia 1945 r. ruszyła ofensywa nazywana operacją wiślańsko-odrzańską. Początkowo dowództwo sowieckie zakładało dotarcie do Berlina w czasie nie dłuższym niż sześćdziesiąt dni, jednak konieczność wcześniejszego rozpoczęcia działań wojennych (o co zabiegali alianci zachodni odpierający ataki niemieckie w Ardenach) i zacięty opór stawiany przez jednostki niemieckie zmusiły Armię Czerwoną do weryfikacji założeń. Przewaga dwóch frontów Armii Czerwonej dowodzonych przez marszałków Żukowa i Koniewa była przygniatająca. Przeciwko 2,2 mln żołnierzy sowieckich oraz tzw. armii Berlinga Niemcy mogli przeciwstawić pół miliona żołnierzy posiadających wielokrotnie mniej czołgów i artylerii. Skala i tempo sowieckiej ofensywy były tak wielkie, że Niemcy wielokrotnie rezygnowali z obrony kluczowych miast i cofali się na przygotowywane wcześniej linie obrony, których często nie potrafili obsadzić na czas. Sowieckie kolumny potrafiły pokonać do 50 km dziennie.

17 stycznia w rękach sowieckich znalazła się lewobrzeżna Warszawa. Już pięć dni później część sił sowieckich dotarła do Odry na południe i północ od Wrocławia. Kilka dni później sowieci dotarli do Elbląga i tym samym odcięli Prusy Wschodnie od reszty Rzeszy. W połowie lutego ofensywa utraciła swój impet, a Niemcy lokalnie odzyskali inicjatywę. Skala klęski niemieckiej była jednak przytłaczająca. Front przesunął się o 500 km na zachód, niemieckie Grupy Armii „Środek” i „A” zostały rozbite, a wojska sowieckie i polskie były gotowe do sforsowania Odry i marszu na Berlin.

Wciąż jednak niektóre miasta twierdze stawiały zacięty opór. Do 23 lutego bronił się Poznań. Potężny garnizon wrocławski wytrzymał aż do 6 maja. Na północy Niemcy wiązali wielkie nadzieje z obroną tzw. wału pomorskiego oraz miast, m.in. Kolberga (Kołobrzegu). Między innymi z przyczyn propagandowych zadanie ich zdobycia przypadło 1. Armii Wojska Polskiego. Również dla Niemców znaczenie Kołobrzegu wykraczało poza motywy wojskowe. Propaganda stale przypominała obronę twierdzy przed wojskami Napoleona w 1807 r. Zacięte walki o Kołobrzeg trwały dziesięć dni. Siły niemieckie poddały się 18 marca, dopiero po zepchnięciu do zaledwie kilku punktów oporu. Według oficjalnych meldunków Polacy opanowali miasto za cenę 1013 poległych, 2652 rannych i 143 zaginionych. Po stronie niemieckiej miało zginąć lub odnieść rany ok. 5 tys. żołnierzy. Kolejne 4 tys. pomaszerowało do niewoli. Zastrzeżenie budzą dane wskazujące na to, że podczas szturmów na dobrze ufortyfikowane miasto zginęło więcej obrońców niż atakujących. 28 marca upadła także Gdynia, a trzy dni później Gdańsk.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 lipca

Poniedziałek, XVI Tydzień zwykły
święto św. Marii Magdaleny
Mario, Ty powiedz, coś w drodze widziała?
Jam zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 20,1.11-18
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Nowenna do św. Anny 17-25 lipca
+ Nowenna do św. Szarbela 19-27 lipca



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter