12 grudnia
środa
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Z kraju olimpiady

Ocena: 0
1842

Kimchi to nie tylko przystawka. Na jego bazie przyrządza się inne potrawy, np. gulasz czy zupę

Korea Południowa jest krajem mocno zindustrializowanym. Koreańczycy z natury są bardzo uprzejmi, uśmiechnięci i pomocni. Uderzyła mnie ich uległość wobec przełożonych, rodziców, osób wyżej rangą w hierarchii społecznej, która wynika z konfucjanizmu – mówi o kraju tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich Joanna Mandziuk. Absolwentka Szkoły Głównej Handlowej na ostatnim roku studiów spędziła semestr na Uniwersytecie Sogang w Seulu.

– Na kolacji zapoznawczej zostaliśmy przywitani bibimbap. To ryż z warzywami, wołowiną i surowym żółtkiem, czasami z dodatkiem sezamu, kiełków i innych składników. Wszystko należało wymieszać. Bez spróbowania tego przysmaku nie można powiedzieć, że zna się kuchnię koreańską – opowiada Asia.

– W restauracji zaskoczyło mnie, że po zamówieniu zupy nie dostaliśmy talerza, lecz garnek z wywarem, do którego zaczęliśmy wrzucać pozostałe przyniesione przez kelnera składniki. Zupa się gotowała, a my rozmawialiśmy – wspomina.

– Jako przekąski do piwa Koreańczycy wcinają małe suszone rybki, które są sprzedawane w paczkach jak chipsy – dodaje Asia.

– Uwielbiam bulgogi, czyli grillowane mięso wołowe. Sławne są również pierożki mandu, no i oczywiście kimchi – wymienia Asia. Kiszone na ostro warzywa – to narodowa potrawa Koreańczyków. Tradycyjny sposób przygotowywania kimchi na zimę – kimjang – został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Istnieją setki wersji kimchi. Oprócz warzyw niektórzy dodają do niego na przykład mieloną gotowaną wołowinę, kiszone krewetki albo świeżą rybę, która po kilku tygodniach fermentacji jest podobno bardzo smaczna.

Kimchi to nie tylko przystawka. Na jego bazie przyrządza się inne potrawy, np. gulasz czy zupę. Można też jeść świeże, jeszcze niesfermentowane kimchi. Takie danie nazywa się geotjeori.

fot. pixabay.com

KIMCHI

Składniki: 1 kg kapusty pekińskiej, 1 średnia marchewka, kilka pasm szczypiorku, 8 ząbków czosnku, ½ cebuli, 3 łyżeczki mąki ryżowej, 5 łyżek sosu rybnego, 1 łyżka brązowego cukru, 1 łyżeczka startego imbiru, 4-5 łyżek ostrej papryki, sól morska

Sposób przygotowania: Kapustę podzielić na ćwiartki. Najlepiej naciąć główkę u nasady i rozdzielić liście. Powstałe połówki jeszcze raz podzielić w analogiczny sposób. Kapustę zanurzyć w zimnej wodzie, lekko odsączyć, a następnie dokładnie posolić, posypując oddzielnie każdy liść. Odstawić na 1,5-2 godziny, co jakiś czas obracając zawartość miski do góry nogami, żeby się dokładnie nasoliła. Do rondla wlać szklankę wody, dodać 3 łyżeczki mąki ryżowej, a gdy zacznie wrzeć, dosypać łyżkę brązowego cukru i zagotować rzadki kleik. Czekając, aż ostygnie, pokroić marchewkę w słupki i dość grubo posiekać szczypiorek. Czosnek, cebulę i imbir zmiksować w blenderze. Kapustę dokładnie wypłukać pod bieżącą wodą i odsączyć na sicie. W misce wymieszać ostudzony kleik ryżowy, mielony czosnek cebulę i imbir, sos rybny oraz paprykę. Dodać posiekane warzywa. Tak przygotowaną pastą natrzeć kapustę, każdy liść oddzielnie. Czynność wykonywać w gumowych rękawiczkach, żeby nie podrażnić skóry rąk. Każdą ćwiartkę kapusty złożyć na pół i szczelnie układać w naczyniu do kiszenia. Na koniec dobrze wszystko ubić i zamknąć pojemnik. Około dwóch dni przechowywać w temperaturze pokojowej, żeby zaczął się proces fermentacji. Następnie włożyć do lodówki. Najlepiej smakuje po dwóch tygodniach.

Idziemy nr 7 (645), 18 lutego 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.

 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -