16 sierpnia
czwartek
Rocha, Stefana, Joachima
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Święta za klauzurą

Ocena: 0
3665

Boże Narodzenie w każdym miejscu jest wyjątkowe.

– To dopiero moje piąte święta w klasztorze – mówi s. Izabela Stokłosa, redemptorystka z Bielska-Białej, która do zakonu poszła wkrótce po studiach na UKSW – Boże Narodzenie w każdym miejscu jest wyjątkowe, kiedy przeżywa się je z bliskimi osobami. A wspólnota jest moją rodziną.

– W wigilijne popołudnie przychodzi do nas dwóch ojców redemptorystów, którzy nam posługują, a jeden z nich jest naszym kapelanem. Odprawiamy wspólnie I Nieszpory z Uroczystości Bożego Narodzenia. Po modlitwie siostry idą do refektarza. Wszystko już jest przygotowane na wieczerzę wigilijną – mówi s. Iza. – Najpierw składamy sobie życzenia, co trwa dość długo. Niby widzimy się codziennie, ale każdej jakoś się wtedy serce otwiera. Doświadczamy tajemnicy pokoju płynącego od Pana Jezusa z betlejemskiego żłóbka. I czujemy, że to Boże Narodzenie rzeczywiście się wydarza w naszych sercach i we wspólnocie.

Po życzeniach siostry siadają do posiłku. – Jest barszcz z uszkami, ryba smażona, śledzie, pierogi. Na deser, ponieważ prawie połowa wspólnoty pochodzi ze Śląska, zawsze podajemy makówki. Ale są też siostry bardziej ze wschodu, jest więc i kutia – wymienia s. Iza.

Potem przychodzi czas na kolędowanie. – Jednocześnie rozdawane są prezenty. Ale żeby dostać podarunek, trzeba go wykupić. Często wiąże się to właśnie z zaśpiewaniem kolędy – opowiada s. Izabela. Później jest chwila na obejrzenie pasterki z Watykanu. A około godz. 23 odbywa się procesja z Dzieciątkiem Jezus. – Zbieramy się ze śpiewnikami i świecami i przechodzimy przez cały dom, a przełożona błogosławi wszystkie pomieszczenia. To szczególny moment. Otwieramy Panu Jezusowi drzwi do każdej przestrzeni naszego życia. Zaraz potem jest pasterka, a po niej agapa. Wracamy do refektarza, gdzie czeka na nas coś słodkiego, ale przede wszystkim dzielimy się radością, że narodził się Jezus!

Wspólne świętowanie poprzedzają wspólne przygotowania. – Na przykład lepienie uszek. To dość pracochłonna czynność. A przy prawie dwudziestoosobowej rodzinie (w bielskim klasztorze mieszka 19 sióstr) trzeba zrobić ich trochę więcej. Mamy więc dwa przedpołudnia, kiedy zbieramy się wszystkie przy wielkim stole w kuchni i lepimy – mówi s. Iza.

Jeszcze wcześniej mniejsza grupa sióstr przygotowuje ciasteczka. – Pierniczki, ciasteczka typu rafaello, kulki z płatków kukurydzianych z miodem albo ciasteczka z białym winem, które rozpływają sie w ustach. W sumie jedenaście rodzajów – opowiada s. Iza. W tym roku łakocie zapełniły ok. 150 pudełek przeznaczonych na świąteczne podarunki. – Mamy wielu przyjaciół i dobroczyńców. W ten sposób wyrażamy naszą wdzięczność.

CIASTECZKA NA BIAŁYM WINIE

Składniki: 250 g mąki pszennej, 250 g masła lub margaryny, 7 łyżek białego wina, szczypta soli, cukier puder do posypania, cukier waniliowy (opcjonalnie)

Sposób przygotowania: W misce wymieszać przesianą mąkę, masło, wino i trochę soli. Zagnieść ciasto. Jeśli jest zbyt miękkie, dodać jeszcze trochę mąki. Gotowe ciasto zawinąć w folię i odstawić co najmniej na godzinę (a najlepiej na całą noc) do lodówki.

Schłodzone ciasto rozwałkować i wykroić dowolną formą ciasteczka. Piec w gorącym piekarniku w temperaturze ok. 180-200°C przez ok. 10-15 minut, aż nabiorą koloru. Jeszcze ciepłe ciasteczka posypać cukrem pudrem (można dodatkowo dodać cukier waniliowy).

Idziemy nr 52 (638), 24 grudnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI