23 maja
wtorek
Iwony, Dezyderego, Kryspina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rybne historie

Ocena: 0
97

Dlaczego w dni postne wolno jeść rybę, chociaż spożywanie mięsa innych zwierząt jest zabronione? Dziś ryba kojarzy się przecież z produktem luksusowym, często droższym niż schab czy wołowina.

Kiedyś była jednak najprostszym pożywieniem, dostępnym także dla niższych warstw społecznych, podczas gdy na mięso mogli sobie pozwolić tylko zamożniejsi. Jak pisze Maguelonne Toussaint-Samat w książce „Historia naturalna i moralna jedzenia”, mięso uważano niegdyś za jedzenie „czerwone, tłuste i gorące, więc wprawiające w euforię”, ryba zaś była „zimna, biała, chuda, smutna, uspokajająca, czysta”. Ryba w wielu kulturach symbolizowała odnowę, co również kojarzy się z postem. Jest też uważana za symbol chrześcijaństwa.

Ryby były podstawowym pokarmem człowieka od najdawniejszych czasów – znaleziska archeologiczne świadczą o tym, że łowiono je już sto tysięcy lat temu. Pierwsi ludzie łapali je rękami, później pojawiły się pierwsze narzędzia: oszczepy i harpuny. Starożytni Grecy używali także trójzębów, sieci i prostych wędek. Jeden z najsłynniejszych ówczesnych kucharzy, Archestratos, który w 330 r. przed Chrystusem napisał pierwszą w historii książkę kucharską, podawał wiele przepisów na ryby – na przykład tuńczyka zawiniętego w liście figowe i upieczonego w popiele. Inny grecki kucharz, Nereus z Chios, zasłynął jako twórca rosołu z węgorza.

By móc przechowywać ryby przez dłuższy czas, stosowano różne techniki konserwacji: suszono je, wędzono i solono. W starożytnej Babilonii do potraw dodawano pastę z suszonych ryb. Soleniu najczęściej poddawano śledzie – ryby dalekomorskie, żyjące na północy Europy. Jak pisze Toussaint-Samat, wymyślenie metody solenia śledzi w beczce przypisuje się Wilhelmowi Beuckelszonowi, ubogiemu rybakowi z Holandii – dzięki temu jego ojczyzna od XIV wieku osiągała ogromne zyski z handlu śledziami. Wkrótce metodę konserwacji w solance zaczęto stosować także w przypadku dorszy. To ryby, które bardzo łatwo złowić, ponieważ łapczywie połykają wszystko, co znajdzie się obok nich, także haczyk wędki.

Najwięcej ryb zjadają obecnie Japończycy: aż 60 kg rocznie na mieszkańca. Dla porównania, w Polsce spożywa się zaledwie ok. 12 kg rocznie. Niestety, wiele ryb zawiera metale ciężkie, dlatego dietetycy zalecają, by nie jeść ich codziennie, lecz 2-3 razy w tygodniu.

 

KOTLECIKI RYBNE

Składniki: 5 filetów z dorsza, sandacza lub innej ryby, 5 ugotowanych ziemniaków, 1 marchewka, 1 jajko, 3 łyżki otrąb pszennych lub bułki tartej, 3 łyżki posiekanego koperku, 2 łyżki soku z cytryny, ½ łyżeczki bazylii, ½ łyżeczki majeranku, 2 ząbki czosnku, sól, pieprz, papryka w proszku

Sposób przygotowania: Rybę posypać solą i pieprzem i dusić na patelni z odrobiną oleju i wody przez 10 minut. Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce. Rozdrobnić rybę widelcem, dodać rozgniecione ziemniaki, marchewkę, koperek, czosnek przeciśnięty przez praskę, sok z cytryny, otręby lub bułkę tartą i jajko. Doprawić i dokładnie wymieszać. Z masy formować kotleciki i obtaczać w bułce tartej. Piec w temp. 200 st. przez ok. 20 minut.

 

Idziemy nr 13 (599), 26 marca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa na Wydziale Teologicznym UKSW. Z "Idziemy" współpracuje od drugiego roku studiów. Prywatnie szczęśliwa żona, miłośniczka gotowania.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły