25 listopada
sobota
Erazma, Katarzyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Proste i pyszne

Ocena: 0
261

Na bazie lokalnych potraw bojkowskich powstały fantastyczne dania

– W Bieszczadach szał na jagody – mówi Ewa Piestrak, która – równie zmęczona co szczęśliwa – wróciła właśnie z tygodniowej wędrówki. – W każdym barze naleśniki z jagodami, pierogi z jagodami, jagody z jagodami – śmieje się Ewa. Z grupą przyjaciół z warszawskiej wspólnoty Woda Życia przewędrowali ponad 140 km.

– Jagody były zawsze obecne w naszej kuchni. Tak jak wszystkie inne dary lasu – potwierdza Lucyna Beata Pściuk, pilot wycieczek i przewodnik bieszczadzki. – Kuchnia chłopska była tutaj bardzo uboga. Bojkowie, czyli ludność ruska, która zamieszkiwała te tereny, potrafili przetworzyć na potrawy właściwie wszystko, co było jadalne. Często jadłospis wyglądał bardzo monotonnie. Jednego dnia jedzono kapustę z ziemniakami, a drugiego ziemniaki z kapustą. Dodatek nabiału był niewielki. Luksusową potrawą były pyrochy, czyli pierogi, ale nie gotowane, tylko smażone – mówi pani Lucyna.

Na bazie lokalnych potraw bojkowskich powstały fantastyczne dania. – Wśród nich jest kisełycia, czyli kapuśniak połączony z żurkiem – opowiada przewodniczka. Serca turystów zdobyły charakterystyczne dla całego Podkarpacia proziaki. – Zabrakło chleba, gospodyni miała przeważnie trochę mąki, jakieś jajko, mleko kwaśne i trochę sody. Właśnie z tego robiono placuszki, które były pieczone na blasze kuchni. Dziś najczęściej podaje się je z masłem czosnkowym. Ale pojawiają się też proziakoburgery. To nawiązanie do tego, że Bieszczady słynęły kiedyś z wołowiny – mówi pani Lucyna.

Tereny te szczycą się też dobrym mlekiem, bo tutaj krowy wciąż pasą się na łąkach i ziołoroślach. – Coraz częściej pojawiają się sery, ale nie takie, jak znamy na Podhalu, tylko bardziej charakterystyczne dla Karpat Wschodnich. Mamy bacówki znane na terenie całej Europy. Wyśmienity jest ser solankowy, przechowywany co najmniej sześć miesięcy w odpowiedniej temperaturze w beczkach dębowych – opowiada przewodniczka.

– No i mamy rydze. Szkoda, że już niewiele osób potrafi je zakisić – ubolewa pani Lucyna. Do wielu potraw podawany jest czosnek niedźwiedzi. Świetnie komponuje się z rybą i z serem, jest też modnym surowcem na pasty czy pesto. Bardzo pracochłonne, ale przepyszne są gołąbki z tartych ziemniaków. Turyści lubią też łężnie, czyli placki ziemniaczane z kiszoną kapustą – wymienia pani Lucyna.

Zachwyconą wysypem jagód Ewę zainteresowały z kolei fuczki, czyli placuszki z ciasta naleśnikowego z drobno posiekaną kiszoną kapustą. Proste i pyszne!

FUCZKI

Składniki: 400 g kiszonej kapusty, 200 g mąki, 150 ml mleka, 1 jajko, sól, pieprz, mielony kminek, olej do smażenia, śmietana 18 proc.

Sposób przygotowania: Kapustę dokładnie odcisnąć i drobno posiekać. Z jajka, mleka i mąki przygotować gęste ciasto naleśnikowe. Doprawić solą, pieprzem i szczyptą kminku. Na koniec dodać kapustę i wymieszać łyżką. Smażyć na oleju niewielkie placuszki. Po zdjęciu z patelni odsączyć na ręczniku papierowym zbędny tłuszcz. Podawać z kleksem śmietany.

Idziemy nr 33 (619), 13 sierpnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły