20 kwietnia
piątek
Czeslawa, Agnieszki, Mariana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Na śniadanie wielkanocne

Ocena: 0
1232

Ta szynka nie jest wędzona, ale zamykana w słoikach i wekowana, tak jak dżemy i kompoty

Mocny aromat czosnku i majeranku wypełniał kuchnię i uparcie wkradał się do innych pomieszczeń. Od kiedy pamiętam, w okolicach Wielkanocy w naszym domu – jak w wielu innych gospodarstwach – odbywał się obowiązkowy wyrób białej kiełbasy. Wiązało się to z (ręcznym!) mieleniem kilku kilogramów mięsa. Pod nóż trafiały zawsze dobre kąski – łopatka, trochę surowego boczku i wołowiny. Całość trzeba było mocno przyprawić i długo wyrabiać w wielkiej misce (oczywiście ręką!), żeby składniki dobrze się połączyły. Przygotowywanie białej kiełbasy, ale też szynek, boczków i innych wędlin – były to nieliczne momenty, kiedy do kuchni wkraczał tata i jego silne dłonie. Dobrze wyrobioną mięsną masę trzeba było później sprawnie nadziać (w czym specjalizowała się babcia) w… odpowiednio spreparowane świńskie jelita. Później kiełbasa wędrowała do chłodnej spiżarni, żeby przez kilka godzin dojrzewać i przejść dokładnie przyprawami.

Kawałek takiej domowej kiełbasy, już ugotowanej, zawsze trafiał do koszyka ze święconką. A później znaczne jej ilości lądowały w wielkanocnym żurku. Ugotowana, świetnie smakowała też na zimno, na kanapkach, zwłaszcza po kilku dniach, gdy była już lekko podsuszona.

Innym świątecznym rarytasem obowiązkowo wkładanym do koszyka ze święconką była – i nadal jest – uwielbiana przez całą rodzinę gotowana szynka. Tradycyjnie przygotowywana tylko raz w roku, właśnie na Wielkanoc, ma bladoróżowy kolor i delikatną konsystencję. Nie jest bowiem wędzona, ale zamykana w słoikach i wekowana, tak jak dżemy i kompoty. Szczelnie zamknięta i postawiona w chłodniejszym miejscu, może przetrwać kilka miesięcy, co było szczególnie przydatne w czasach młodości moich dziadków, gdy w wielu domach nie było jeszcze lodówek. Co więcej, babcia wekowała również wędliny, by uchronić je przed zepsuciem. Podobno smak zamkniętego w słoiku wędzonego boczku był bajeczny. Teraz już nikt nie ucieka się do takich czasochłonnych metod, bo technologia dawno opanowała nasze kuchnie. Ale na szczęście tradycja robienia gotowanej szynki ocalała. I na te święta też wkroczy na rodzinny stół.

SZYNKA GOTOWANA

Składniki: 1kg szynki wieprzowej, 1 łyżka soli peklowej

Sposób przygotowania: Mięso przekroić na 2-3 mniejsze kawałki, natrzeć dokładnie solą peklową ze wszystkich stron i włożyć do dużego słoika. Dokładnie zamknąć. Dno dużego garnka wyłożyć ściereczką (lub gazetami), wstawić do niego szynkę, nalać wody tak, by sięgała do dwóch trzecich wysokości słoika, przykryć pokrywką. Gotować przez dwie i pół godziny (czas mierzymy od momentu zagotowania wody) na bardzo małym ogniu. Jeżeli woda będzie za mocno wrzeć, słoik może pęknąć! Po zakończeniu gotowania zostawić do zupełnego ostygnięcia. Słoiki przechowywać w chłodnym miejscu. Otworzyć po mniej więcej 2 tygodniach, gdy całe mięso ulegnie nasoleniu. Najlepiej smakuje na śniadanie wielkanocne.

Idziemy nr 12 (650), 25 marca 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły