18 września
wtorek
Irmy, Stanislawa, Ireny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Eksperymenty w podróży

Ocena: 0
1130

Po prostu sprawdzam, czy w lokalu lub przy straganie jest dużo ludzi. To gwarancja, że będzie tam dobre jedzenie.

fot. Sylwia Gawrysiak/Idziemy

– Moja ukochana wyprawa to podróż na Kubę. Nie podchodziłam oczywiście bezkrytycznie do tego, co tam się dzieje, ale ludzie mnie po prostu zachwycili. Mimo trudnej sytuacji naprawdę cieszą się życiem – mówi Anna Koper, dziennikarka, autorka bloga podróżniczego GlobeKopper. Przyjaciele żartują, że jeśli nie ma jej na drugim końcu świata, to pewnie dopiero z wyprawy wróciła albo właśnie się do niej szykuje. Ania nie jest w stanie zliczyć, w ilu krajach już była. Brazylia, Chiny, Gruzja, Izrael, Maroko, Rosja, Tadżykistan, Uzbekistan – to dopiero początek listy. Najdalej udało jej się dotrzeć na Tajwan. To gdzieś w Azji jadła jak do tej pory najdziwniejszą rzecz w swoim życiu, czyli smażone owady. – Na Karaibach zdecydowanie trzeba próbować owoców morza. Na Malediwach podają pyszną pastę z tuńczyka, którą jada się ze specjalnymi placuszkami, przypominającymi nasze naleśniki – wspomina.

Ania ma na swoim koncie podróż koleją transsyberyjską, nurkowanie w Brazylii, ale też mniej przyjemne epizody, jak kilkunastodniowy pobyt w szpitalu na Kamczatce. – O dziwo, jedzenie wcale nie było złe. Choć podawali na przykład zupę mleczną z kaszą gryczaną, czego w Polsce zupełnie nie spotkałam. Trafiłam tam też na Święto Krasnej Ryby. Tego dnia był w mieście festyn. A w szpitalnym menu pojawiła się bardzo smaczna ryba – opowiada.

Bardzo lubi próbować lokalnych specjałów. I nie boi się ich kupować nawet od ulicznych sprzedawców. – To jest prawdziwe tamtejsze jedzenie: pierożki kupione u rosyjskich „babuszek” – mówi – czy na chodniku w Uzbekistanie. Do dziś wspomina smażony makaron na ulicznym stoisku w Pingyao w Chinach. – Raczej nie kieruję się wskazówkami z przewodników. Szukając miejsca na posiłek, po prostu sprawdzam, czy w lokalu lub przy straganie jest dużo ludzi, zwłaszcza miejscowych. To gwarancja, że będzie tam dobre jedzenie – podkreśla. Ta metoda jeszcze nigdy jej nie zawiodła.

 

Krewetki w ziemniakach

Składniki: 24 krewetki, 4 duże ziemniaki, 2 łyżki chilli, 1 łyżka tymianku, 2 łyżeczki soli, 2 łyżeczki pieprzu, olej do smażenia

Sposób przygotowania: Ziemniaki umyć i obrać. Pokroić w długie, wąskie pasma – najłatwiej zrobić to przy użyciu krajalnicy spiralnej. Jeśli nie dysponujemy takim urządzenia, należy ziemniak obierać szerokim pasmem, a później pokroić go na długie, wąskie paski. Ziemniaczane paseczki opłukać i osuszyć na ręczniku papierowym, wrzucić do miski, dodać przyprawy i delikatnie wymieszać. Krewetki oczyścić, nabić na bambusowe patyczki i owinąć pasmami ziemniaka. Smażyć w głębokim tłuszczu na złoty kolor. Odsączyć nadmiar tłuszczu. Podawać na ciepło z ostrym chińskim sosem chilli.

 

Idziemy nr 25 (663), 24 czerwca 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI