23 października
wtorek
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Psi los wątrobiarza

Ocena: 0
1344

Bez konotacji trudno sobie wyobrazić udaną komunikację

Jakiś czas temu pisałem na tych lamach o znaczeniu: czym ono jest, jak się je opisuje, jakie są typy znaczeń itp. Współcześnie dość powszechnie uznaje się, że na znaczenie jakiegoś wyrazu (a precyzyjniej: tzw. jednostki leksykalnej) składają się nie tylko cechy systemowe, zawsze przypisywane takiemu wyrazowi czy wyrażeniu, lecz także mniej lub bardziej ustabilizowane cechy możliwe, oparte na różnego typu kulturowych skojarzeniach, przywoływane tylko w niektórych użyciach. Te drugie składniki znaczenia nazywa się konotacjami.

Konotacja zatem to zbiór niedefinicyjnych cech znaczeniowych wyrazu: istotnych, ale niekoniecznych dla jego rozumienia. Cechy takie wynikają z wyobrażeń kulturowych i tradycji, ze sposobu postrzegania i oceniania elementów rzeczywistości pozajęzykowej nazywanych tymi wyrazami, ze skojarzeń związanych z ich używaniem itp. Uświadomienie sobie istnienia takich konotacji i ich analiza są niezwykle ważne, ponieważ bardzo często są one podstawą metafor, porównań, znaczeń wyrazów pochodnych itp. Popatrzmy na przykłady.

W znanym słowniku pod red. Witolda Doroszewskiego definicja rzeczownika pies ma postać następującą: ‘Canis familiaris, zwierzę domowe z rodziny o tej samej nazwie, często tresowane dla specjalnych celów, np. tropienia zwierzyny, szukania przestępców, ratowania tonących itp.’. Trzeba przyznać, że w gruncie rzeczy niewiele mówi ona komuś, kto nie wie, co się kryje pod łacińską nazwą, ale nas dziś interesuje co innego. Jeśli nawet uznamy, że jest to definicja adekwatna i wystarczającą do rozumienia oraz właściwego używania rzeczownika pies, to jak wytłumaczyć choćby frazę zejść na psy opisywaną w cytowanym słowniku dwojako: a) ‘zubożeć, zmarnieć’, b) ‘wykoleić się moralnie’? Które z cech podanych w definicji pozwalają tak rozumieć tę wyraźnie negatywną konstrukcję? Oczywiście, żadna z nich. Podobnie jak żadna nie tłumaczy funkcjonującego w polszczyźnie sposobu rozumienia takich połączeń jak chociażby: zły jak pies; jak psu z gardła wyjęty; być głodnym jak pies; być / znaczyć jak psu mucha; pogoda / deszcz / mróz, że psa by nie wygnał czy wieszać na kimś psy. Żadna też nie wyjaśnia, dlaczego okrzyk Ty psie! przez wieki funkcjonował jako obelga. Podobnie nie sposób zrozumieć, dlaczego przymiotnik pieski / psi w takich konstrukcjach, jak pieskie życie, pieskie jedzenie, psia pogoda, psi los, psie pieniądze itp. ma ogólne znaczenie ‘(bardzo) zły, niskiej jakości’.

Przywołane wyżej połączenie zawierające rzeczownik pies lub pochodzące od niego przymiotniki oparte są, jak widać, nie na podstawowym znaczeniu tych wyrazów, lecz na ich konotacjach. W polskiej kulturze to, co związane z psem, uznawane było za gorsze, niskiej wartości – i to właśnie te skojarzenia sprawiły, że mogły powstać dziesiątki mających jednoznacznie negatywne wartościowanie konstrukcji zawierających leksemy pies czy pieski / psi.

Oto inny przykład. Aby właściwie zrozumieć znaczenia wyrazów i wyrażeń typu coś leży komuś na wątrobie, ktoś ma coś na wątrobie, żółć się w kimś burzy / wzbiera, kogoś zalewa żółć, ktoś wylewa na kogoś żółć, komuś ulewa się żółć, wątrobiarz, wątrobowiec itp. nie wystarczy poznać naukowe definicje wyrazów wątroba i żółć. Trzeba raczej wiedzieć, że w naszej kulturze zmartwienie, żal, złość łączy się właśnie z wątrobą i jej płynną gorzką wydzieliną, czyli żółcią.

Jak widać, bez konotacji trudno sobie wyobrazić udaną komunikację.

 

Idziemy nr 15 (653), 15 kwietnia 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane komentarze

 

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -