23 kwietnia
poniedziałek
Jerzego, Wojciecha
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ogłaszam was mężem i żoną

Ocena: 0
1819

Istnieją takie komunikaty, które mają bezpośredni wpływ na rzeczywistość pozajęzykową

Przed tygodniem, zainspirowany pewnym przedszkolnym dialogiem, pisałem o pośrednich aktach mowy. Dziś nieco więcej na ten temat.

Początek całej teorii dały obserwacje Johna Austina dotyczące specjalnego typu wypowiedzi. Otóż zauważył on, że istnieją takie komunikaty, które mają bezpośredni wpływ na rzeczywistość pozajęzykową, powodują w niej jakieś zmiany. W związku z tą ich cechą nazwał je aktami performatywnymi (performatywami). Jakie są przykłady takich aktów mowy?

Przede wszystkim są to komunikaty prawno-instytucjonalne, tzn. wypowiadane w określonych sytuacjach przez kogoś, kto z racji pełnionej funkcji czy wykonywanego zawodu może to zrobić, powodując określone skutki. Jeśli np. urzędnik stanu cywilnego po spełnieniu pewnych warunków formalnych wypowie frazę: „Ogłaszam was mężem i żoną”, to w tym właśnie momencie małżeństwo zostaje zawarte. Jeśli tzw. matka chrzestna statku rozbije o jego burtę butelkę szampana i wypowie formułę: „Płyń po morzach i oceanach, rozsławiaj sławę polskiego stoczniowca i marynarza, przynoś chwałę Rzeczypospolitej Polskiej. Nadaję ci imię (i tu pada nazwa okrętu)”, to od tego momentu statek nosi takie właśnie miano. Jeśli sędzia, ogłaszając wyrok, powie: „Skazuję oskarżonego na dwa lata więzienia”, to tym samym niedawny oskarżony staje się już winny i skazany. Jeśli prezydent jakiegoś kraju wystosuje do prezydenta innego kraju oficjalną notę z wypowiedzeniem wojny, to od tej chwili oba te kraje będą w stanie wojny.

Warto podkreślić, że przytoczone formuły – choć niezwykle istotne – oczywiście nie wystarczają, by wypowiedź rzeczywiście była peformatywem. Po pierwsze, konieczne jest istnienie pewnej ustalonej procedury, która obejmuje między innymi wypowiadanie mniej lub bardziej konkretnych formuł. Po drugie, nadawca musi mieć prawo taką procedurę przeprowadzić. Jeśli bowiem np. jedno dziecko w zabawie powie drugiemu „Ja odpuszczam Tobie grzechy”, to wcale nie znaczy, że to drugie uzyska rozgrzeszenie. Podobnie jeśli przypadkowy przechodzień podejdzie do niewłaściwie parkującego kierowcy i powie mu: „Niniejszym nakładam na pana grzywnę w wysokości 500 zł”, to nie będzie to miało żadnych skutków prawnych. Także fraza: „Darowuję ci to w prezencie”, której nie towarzyszy realne przekazanie czegoś, nie jest aktem skutecznym („fortunnym”, jak się pisze w związku z aktami mowy).

Inaczej jest w przypadku drugiej grupy aktów performatywnych wyróżnionych przez Austina. Chodzi mianowicie o takie komunikaty, jak prośba, obietnica, podziękowanie, gratulacje, przeprosiny itp. Tu nie jest już konieczne spełnienie jakichś specjalnych warunków. Każdorazowe wypowiedzenie przez kogokolwiek słowa „obiecuję” sprawia, że została złożona obietnica, a wypowiedzenie słowa „gratuluję” – że zostały złożone gratulacje. Tak jest w teorii, ale trzeba tu od razu dodać, że niekiedy taki bezpośredni performatywny akt mowy tak naprawdę staje się aktem pośrednim o innym znaczeniu, innej funkcji. Słowo „proszę” może być przecież używano jako rozkaz, a nie prośba, a wymówione ze szczególną intonacją słowo „gratuluję” będzie tak naprawdę wykorzystującą mechanizm ironii krytyką czyjegoś zachowania czy czyichś działań. Ale tu wkraczamy na teren specjalnych rodzajów wypowiedzi, a to temat na osobny tekst.

Idziemy nr 51 (637), 17 grudnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły