17 stycznia
niedziela
Antoniego, Rościsława, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O "tabloidyzacji"

Ocena: 0
507

Rzeczownik tabloid, zgodnie z definicją słownikową oznaczający ‘gazetę codzienną, mającą kolorowe zdjęcia i sensacyjną treść’, funkcjonuje w polszczyźnie już od dość długiego czasu.

fot.pixabay.com/CC0

Przed tygodniem, na przykładzie wyrazów typu dudabus, trzaskobus, a także mammobus i onkobus, pokazywałem proces seryjnego tworzenia nowych słów według jakiegoś modelu słowotwórczego. Częściej jednak bywa tak, że powstają całe grupy różnych wyrazów (czasowników, rzeczowników, przymiotników i przysłówków) mających ten sam rdzeń i dotyczących jakiegoś nowego zjawiska. Przywołam dziś jeden wyrazisty przykład takiej rodziny słowotwórczej.

Rzeczownik tabloid, zgodnie z definicją słownikową oznaczający ‘gazetę codzienną, mającą kolorowe zdjęcia i sensacyjną treść’, funkcjonuje w polszczyźnie już od dość długiego czasu. Jego pojawienie się wiązało się ze zmianami na polskim rynku prasowym i powstaniem takich właśnie kolorowych pism, których celem było (i jest) nie informowanie o bieżących wydarzeniach politycznych, społecznych itp., ale dostarczanie niskich lotów rozrywki, plotek oraz sensacji. Tabloidy były wielokrotnie krytykowane za brutalizację, za łamanie norm obyczajowych, za wkraczanie w prywatność znanych osób itp. (taka negatywna ocena widoczna jest choćby w innych nazwach tego typu gazet: prasa plotkarska, brukowce, szmatławce, gadzinówki), jednak stały się one bardzo popularne. Co więcej, proponowany w nich sposób widzenia i opisywania świata okazał się, można powiedzieć, „zaraźliwy” i podobnie zaczęto pisać i mówić także w innych mediach, a także poza nimi. Zjawisko to zyskało nazwę tabloidyzacji; autorzy Obserwatorium Językowego definiują ją jako ‘nadawanie czemuś cech tabloidu, zwłaszcza poprzez przedstawianie rozmaitych zjawisk w sposób nierzetelny i uproszczony, mający na celu wywołanie sensacji i odwołujący się do emocji; także nabieranie cech tabloidu przez coś’. Warto dodać jeszcze inne przejawy tabloidyzacji mediów: skracanie dystansu między nadawcą a odbiorcą, dominację obrazu nad treścią oraz interpretacji i opinii nad faktami, a w warstwie językowej m.in.: używanie słownictwa silnie nacechowanego stylistycznie, wartościującego, hiperbolizacja itp.

Co ciekawe, rzeczownik tabloidyzacja oraz powiązane z nim nowsze czasowniki tabloidyzować i stabloidyzować(i utworzone od nich imiesłowy) są dziś słowami negatywnie określającymi nie tyko zjawiska medialne. W tekstach widoczny jest przy tym wyrazisty proces rozszerzania ich łączliwości i zarazem znaczenia. Kiedy czytamy np. zdanie: W stabloidyzowanym świecie notorycznie otrzymujemy „pikantne” informacje na temat polityków, artystów, sportowców czy też różnych innych celebrytów, którzy są znani z tego, że są znani, to choć słowo stablozidyzowany bezpośrednio odnosi się do świata, tak naprawdę nazywa jeszcze zjawiska wyraźnie związane z przekazywaniem (specyficznych) informacji w różnego typu mediach (już nie tylko drukowanych). Kiedy jednak czytamy: Ta partia tabloidyzuje politykę! czy też: Byle tylko politycy nie wyciągnęli pochopnych wniosków, że trzeba stabloidyzować kampanię tuż przed metą, to interesujące nas słowa odnoszą się już do innej, pozamedialnej rzeczywistości. Nadal częściowo pozostajemy w sferze przekazywania informacji, komunikowania się, ale chodzi już o coś więcej: o brutalizację i banalizację różnego typu wypowiedzi i działań politycznych, o odejście od kwestii merytorycznych i poważnej, pogłębionej refleksji na rzecz pogoni za sensacją, emocji, epatowania tym, co szokujące.

Jeszcze dalej idącą zmianę znaczeniową widać w następującym kontekście: Z czasem, tak jak prasa czy telewizja, również kabaret musiał się stabloidyzować: aby osiągnąć sukces komercyjny, musiał pozbyć się ambicji artystycznych i postawić na humor prosty. Kabaret, który się stabloizdyzował, to kabaret posługujący się żartami niskich lotów, prezentujący prymitywny humor.

Jak widać, tabloidyzacja dotyczy, niestety, coraz większej liczby różnego typu zjawisk społecznych…

Idziemy nr 48 (788), 29 listopada 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Zapowiedź nowego nru tygodnika Idziemy

+ Tygodnik Idziemy na 17 stycznia - dlaczego warto sięgnąć po najnowszy numer?

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 stycznia

Poniedziałek, II Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Żywe jest słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Hbr 5,1-10; Ps 110,b-4; Mk 2,18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter