20 kwietnia
sobota
Czeslawa, Agnieszki, Mariana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O karnawale, kuligu i biesiadzie

Ocena: 0
1380

Karnawał czyli 'żegnaj mięso'.

Uczta u Wierzynka, obraz Bronisława Abramowicza z 1876 roku / Fot. Porta-Polonica.de / Domena publiczna / Link

Wszyscy jesteśmy już zanurzeni w Wielkim Poście, ale zapewne wielu z nas myślami wraca jeszcze do okresu między świętem Trzech Króli a wtorkiem poprzedzającym Środę Popielcową, czyli do karnawału. Karnawał jako czas szczególnie intensywnych zabaw ma tradycje średniowieczne, a nawiązuje do jeszcze starszych pogańskich obyczajów związanych z kultami agrarnymi. W kulturze ludowej okres ten był okazją do obfitszych posiłków (co było istotne przed dawniej rygorystycznie przestrzeganym, a przy tym po prostu przypadającym na przednówek postem), ale też np. do licznych odwiedzin oraz szukania kandydatów na mężów i żony, a także do zaręczyn.

Nazwa karnawał przywędrowała do polszczyzny najprawdopodobniej z języka francuskiego dopiero w XVII-XVIII w., jednak samo określenie pochodzi z języka włoskiego. Do dziś trwa przy tym spór o jego etymologię. Według bardziej rozpowszechnionej hipotezy podstawą było wyrażenia carne levare, które znaczyło tyle, co ‘usuwać mięso’, lub caro, vale, czyli ‘żegnaj, mięso’. Oba wiążą się więc z dawnym zwyczajem niejedzenia mięsa w okresie Wielkiego Postu, a także z tzw. ostatkami, czyli różnorako zaznaczanymi w obyczajowości ostatnimi dniami jedzenia mięsa. Warto dodać, że w dawnej Polsce funkcjonowało określenie zapusty, odnoszone przy tym zarówno do takich właśnie ostatków, jak i niekiedy do całego karnawału.

Niektórzy źródłosłowu nazwy karnawał szukają jeszcze dalej i wskazują na jej podobieństwo do wyrażenia carrus navais, oznaczającego specjalny rodzaj wozu w kształcie okrętu, który był używany przez starożytnych Rzymian w procesjach podczas hucznych obchodów świąt ku czci bogini Izydy, a później Dionizosa.

W zaskakujący i zupełnie przypadkowy sposób obie te etymologie niejako odżywają i łączą się w typowej dla dawnej Polski szlacheckiej zabawy karnawałowej, czyli kuligu. Jak informuje „Słownik etymologiczny języka polskiego” Aleksandra Brücknera, określenie tego rodzaju zabawy (autor pisze, że była to „zabawa zapustna”) pochodzić ma od nazwy łownego ptaka – kuliga (kulika – oba te warianty funkcjonowały w dawnej polszczyźnie), ponieważ w tym okresie „szlachta odwiedzała w tłumnym i szumnym korowodzie dwory sąsiedzkie, szukając ptaka kulika czy kuliga”. W licznych opisach szlacheckich kuligów motywacja związana z polowaniem raczej nie występuje, kuligi są po prostu okazją do hucznych, nierzadko kilkudniowych zabaw w kolejnych dworach. Czasem wspomina się o tym, że jadący w pierwszych saniach czy na pierwszym wozie wodzirej miał na twarzy maskę z ptasim dziobem, symbolizującą właśnie poszukiwanego ptaka, będącego pretekstem całego przedsięwzięcia. Według innej hipotezy nazwa kulig pochodzi z języka łotewskiego, w którym istniał wyraz kuluos o znaczeniu ‘hulać w zapusty, brać udział w karnawałowej maskaradzie’.

Uczestnicy kuligów, jak już wspomniałem, czasem nawet przez kilka dni biesiadowali. Rzeczownik biesiada, dziś mający już wyraźnie książkowy charakter i występujący raczej jedynie we wtórnym znaczeniu ‘spotkanie poświęcone literaturze lub muzyce” (np. biesiada poetycka, biesiada literacka), pierwotnie znaczył tyle, co ‘rozmowa, mowa, słowo’ To dlatego w języku staropolskim określenie to odnoszono nie do każdej uczty, do każdego wystawnego przyjęcia, lecz tylko do takich, które miały określony charakter i przebieg, w których jedzeniu i piciu towarzyszyły rozmowy, określone obyczaje związane choćby z toastami itp.

Idziemy nr 10 (699), 10 marca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -