2 grudnia
środa
Balbiny, Bibianny, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Norwid Lecha Mrowińskiego

Ocena: 0
536

Jako norwidologa zainteresowały mnie jednak zwłaszcza Norwidowskie echa w poezji Lecha Mrowińskiego.

fot.pixabay.com/CC0

Przed tygodniem przedstawiałem Państwu sylwetkę tragicznie zmarłego przed 60 laty Lecha Kazimierza Mrowińskiego:wówczas młodego pracownika naukowego i poety, którego wiersze mamy teraz okazję poznać dzięki właśnie wydanemu staraniem rodziny, przede wszystkim siostry, p. Jadwigi Klucińskiej, tomikowi „Notatnik liryczny. Wiersze z lat 1954-1959”. Przywołałem wówczas kilka utworów religijnych poety, w tym jego liryczne modlitwy. Lektura całego zbioru pokazuje, że takie teksty wyraźnie w nim dominują. Wiara, Kościół i życie religijne były dla autora bardzo ważne. Jego wiersze (przypomnę: studenta i początkującego badacza) są świadectwem tego, jak głęboko przeżywał swoje doświadczenie sacrum, ale też jak boleśnie doświadczał tego, że otaczający go świat spycha to sacrum na jak najodleglejszy plan. On sam jawi się jako człowiek o ugruntowanej, mocnej wierze, bardzo religijny, mający poczucie, że należy o Bogu mówić i pokazywać Jego miłość do człowieka wszystkim wokół, że należy przeciwstawiać się postępującej laicyzacji.

Utwory te – autentyczne, szczere, osobiste, często bardzo bezpośrednie – poetycko nie zawsze są najwyższej próby, choć niewątpliwie znamionują talent, któremu nie dane się było w pełni rozwinąć. Ale są wśród nich także prawdziwe perełki: wiersze dojrzałe, z ciekawą metaforyką, oryginalnym obrazowaniem, unikające dosłowności…

Jako norwidologa zainteresowały mnie jednak zwłaszcza Norwidowskie echa w poezji Lecha Mrowińskiego. W jednym z wierszy autor wprost uznaje Norwida za jednego ze „swoich” poetów; pisze: Mistrzowie słowa, geniusze pieśni, / Których myśli myślą objąć nie potrafię: / Prorocy ludów przedwczesnych / Norwidzie, Liebercie, Staffie! // To ty pisałeś Cyprianie: / „… jest Bóg, którego i rzymska załoga / Ciskać gdzie chce nie może – choćby też na wroga”. // To ty pisałeś Jerzy: / „Uczyniwszy na wieki wybór / W każdej chwili wybierać muszę”. // To ty pisałeś Leopoldzie: / „… ziemia, co już nie zna królów ni nędzarzy / Jest jednym wielkim sercem, co o Tobie marzy”. // Cyprianie! Jerzy! Leopoldzie! / Imiona wasze, w mej duszy / Stanowią orszak imienia Chrystusa („Moi Poeci”).

Ślady lektur Norwida widać w kilku tekstach opublikowanych w tomie: w mottach do nich, krótkich parafrazach i nawiązaniach (np. zdanie Dziwnie na globie / Co jest Kościołem / Rzeczy się snują odsyłające do Norwidowskiego fragmentu: Gdybyście wiarę mieli, to już dawno / Widzielibyście, że glob jest kościołem), wreszcie: w całych wierszach. Jeden z nich jest szczególnie interesującym, nieoczywistym dialogiem ze znanym lirykiem Norwida pt. „Fatum”.

Oto utwór poety XIX-wiecznego: Jak dziki zwierz przyszło Nieszczęście do człowieka / I zatopiło weń fatalne oczy… / – Czeka – – / Czy, człowiek zboczy? // Lecz on odejrzał mu, jak gdy artysta / Mierzy swojego kształt modelu; / I spostrzegło, że on patrzy – co? skorzysta / Na swym nieprzyjacielu: / I zachwiało się całą postaci wagą / – – I nie ma go!

A oto „odpowiedź” Lecha Mrowińskiego: Motto: Kto pojął życie aż do dna / Temu i trumna bywa wygodna (Parafraza z C. K. Norwida). Skąd cierpienie? / Zastąpiło mi drogę / Pytanie – / Przejść nie mogę, / Chcę minąć… / Zachodzi mi drogę // Spojrzałem, było dumne / Miażdżyło spojrzeniem / Trzeszczałem cały // Cóż, samotny wśród zgiełku / Siadłem / Budując z myśli szaniec / – Jesteśmy analfabetami życia / Oto, co cię rodzi, drabie bezczelny // I o dziwo / Pytanie zbladło, zmiękło / Trochę się cofnęło / Lecz tylko by dać miejsce / Drugiemu widziadłu. // A co to jest życie? / Zadrżałem… / Życie? – / Życie – to okres kwitnienia / Przed Bogiem / Świadomy rzadziej / częściej nieświadomy – // Prysły zapory / Idę znów jak dawniej / Dźwigając radość w kielichu dla / Boga („Skąd cierpienie”).

Niech lektura nie tylko „norwidowskich” wierszy Lecha Mrowińskiego pozwoli nam zachować go w pamięci.

Idziemy nr 45 (785), 08 listopada 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 grudnia

Środa, I Tydzień Adwentu
+ Dzień Powszedni
Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 25,6-10a; Ps 23,1b-6; Mt 15,29-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter