12 kwietnia
poniedziałek
Juliusza, Luboslawa, Zenona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W sidłach lęku

Ocena: 0
458

Lęk wywoływany przez wspomnienia o przeszłości traktujemy jako sygnał do pracy nad sobą lub do modlitwy za kogoś.

fot. samer daboul / Pexels

Chciałabym skontrolować swój lęk. On mną rządzi. Podejmuję niewłaściwe decyzje życiowe pod jego wpływem, a nie z wolnej woli. Mam nawracające wspomnienia sytuacji lękowych.

Słowo „kontrola” źle się nam kojarzy. W psychologii najczęściej mówi się o „nadkontroli” – lękowej, nerwicowej próbie ogarnięcia otaczającego nas świata. Tymczasem życie dojrzałe wymaga od nas autokontroli, czyli samoopanowania. W teologii mówimy o cnotach kardynalnych. To roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie, męstwo. Królową jest tu cnota umiarkowania. Niszczy nas wspomniana nadkontrola – zbyt silna postać stłumienia czy zahamowania własnych emocji, zachowania.

Potrzebna jest kontrola pozytywna. Polega ona na tym, że pozwalamy sobie odczuć swoje emocje, uczucia, nazwać je, przeżyć i wyrazić w pewnej pożądanej osobiście formie. Nie pomaga stałe rozważanie sytuacji lękowej. Skuteczne jest wzbudzenie przeciwnych emocji i postaw. Na przykład lęk równoważy się przez gniew, przez determinację „niech się tak stanie”, przez pytanie „i co z tego wynika?”. Możliwe jest też odwrócenie uwagi od sytuacji lękowej. W celu zredukowania strachu przedegzaminacyjnego student ogląda film akcji, uczeń włącza grę komputerową. Dla nas chrześcijan dużo skuteczniejsze i najgłębiej działające jest oddanie sytuacji lękowej Bogu. „Jezu, Ty się tym zajmij”, różaniec, powtarzanie aktów strzelistych, „Jezu, ufam Tobie” są sprawdzonymi formami pomocy.

Lęk wywoływany przez wspomnienia o przeszłości traktujemy jako sygnał do pracy nad sobą lub do modlitwy za kogoś. Kiedy jednak nie mamy na to czasu, sił i potencjału, męczące wspomnienia zastępujemy zestawem nowych, ciekawych, inspirujących myśli. Przypomina to tłumienie. Niekiedy jest jednak usprawiedliwione.

Znamy doraźne sposoby przezwyciężania presji nadmiernego lęku: wolne, głębokie oddechy, dobrana muzyka, rozciągające ćwiczenia fizyczne czy samoinstruowanie się: „Teraz weź się z Bożą pomocą do pracy”.

Przy poważniejszych, długotrwałych napięciach lękowych trzeba pomocy zewnętrznej: od Boga i od ludzi. Z kimś mądrym i dobrym uznajemy naszą sytuację za mniej groźną. Uczymy się, rozwijamy, zyskujemy narzędzia i doświadczenia. U niedoświadczonych występuje okrzyk: „wszystko albo nic”. Doświadczony stopniuje wagę lęku. Stopniując, stosuje sposoby kontroli osobno lub wszystkie naraz. Radością wieku dojrzałego jest fakt, że możemy już powiedzieć: kierujemy emocjami, a nie one nami.

Idziemy nr 08 (799), 21 lutego 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 kwietnia

Poniedziałek, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
Z Chrystusem powstaliście z martwych
- szukajcie tego, co w górze

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 3,1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter