23 października
wtorek
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przez media do modlitwy

Ocena: 0
2161

Natura ludzka ma dobre chęci, ale jest zepsuta po grzechu pierworodnym

Na świecie jest tyle ciekawych form przekazu, od telewizji do Facebooka i od czasopism po strony internetowe. Kościół jednak pozostaje wciąż w tyle. Dlaczego Episkopat nie poprosi specjalistów o pomoc w kreowaniu wizerunku Kościoła? Kościół jest nielubiany nie tylko jako sól ziemi, ale jako brzydko opakowany towar medialny.

 

Dziś trzeba przykuć uwagę ludzi czymś oryginalnym. Liczą się obrazy i gesty.

Kościół korzysta i będzie korzystał z pomocy świeckich specjalistów. Ale przekazanie specom od mediów decydującej roli, w konkretnych sytuacjach i diecezjach, źle się zazwyczaj kończyło. I odwrotnie: ludzie święci często nie potrafili działać w mediach, a jednak pociągnęli za sobą naśladowców i ci poszli za nimi.

Pan Jezus nie szokował formą, nadzwyczajnymi pokazami, atrakcyjnymi atrybutami. Na pewno objawił się nam jako Ktoś wyjątkowy, ale nie dziwaczny. Izrael Pana Jezusa odrzucił, ale z powodu treści, a nie formy przekazu. Każdy członek Kościoła powinien być kimś oryginalnym i niezwykłym. Ale nadmierne szokowanie jednorazowo zainteresuje, lecz wewnętrznie nie pociągnie. Nie powinno być więc dziwactw w Kościele. Skrajności przykuwają uwagę, ale często odsuwają nas od tego, co najważniejsze.

Natura ludzka ma dobre chęci, ale jest zepsuta po grzechu pierworodnym. Zastosowanie światowych form medialnych powinno być nacechowane realizmem. Ludzie mediów to osoby barwne, ale, jak w każdym, najpiękniejszym nawet człowieku, i w nich są złe skłonności, nie są od nich wolni. Specjaliści światowi dużo potrafią, ale jednocześnie psują ludzi. Kościół wydaje się ostatnią instytucją, która broni człowieka w jego godności. Broni człowieka, ale go nie ubóstwia.

Co do gestów i obrazów, trudno się nie zgodzić, że odgrywają wielki wpływ na nas wszystkich. W nawale słów działają mocniej. Proszę jednak pomyśleć, czy potrzeba gestów i obrazów nie została w nas sztucznie rozbudzona. Reklamy czy filmy pobudziły w ludziach niemal biegunkę potrzeb.

Tymczasem człowiek potrzebuje pójścia drogą nawrócenia, drogą pokornego obcowania z Bogiem. Za dużo oryginalności, czułostkowości, szokowania, egzaltacji prowadzi częściej do narkomanii duchowej niż do czystego nawrócenia. Z pewnością Kościół nie może zrezygnować dziś z ewangelizowania przez internet, przez koncert i różne pokazy, a zwłaszcza przez media, ale tylko po to, żeby na końcu człowiek wszedł w modlitwę, w krąg Bożej łaski.

 

Idziemy nr 17-18 (655), 29 kwietnia-6 maja 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie



Najczęściej czytane komentarze

 

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -