15 listopada
piątek
Alberta, Leopolda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Po ludzku grzeszny

Ocena: 0
813

Nie powinniśmy natomiast na siłę bronić wszystkiego w Kościele. Brońmy tego, co płynie z ustanowienia Chrystusowego, z Pisma Świętego, z przykazań.

Jan Vermeer. Alegoria katolicyzmu / Fot. wikipedia / Domena publiczna / Link

Nie tylko filmy, lecz także codzienne informacje w prasie i internecie przynoszą krytykę Kościoła. Nie uważam się za nadzwyczajną katoliczkę, ale niekiedy zastanawiam się, dlaczego tej krytyki jest takie mnóstwo. Żadna grupa społeczna nie dostaje dziesiątej części wpisów, jakie – mam wrażenie – dostają się księżom. W tej sytuacji trudno mi nieraz coś powiedzieć naszym księżom, choć bywają w parafii rzeczy irytujące mnie. Nie chcę im dokładać.

Choć Chrystus identyfikuje się z Kościołem, to jednak nie odbiera wolności ludziom. On jest Bogiem i człowiekiem. Kościół, Jego Ciało, jest także boski i ludzki. A w tym, co ludzkie – po ludzku grzeszny. Już przecież Apostołowie okazali się zawodni. Chrystus wciąż przychodzi do grzeszników. Potrzebują go chorzy, a nie zdrowi (por. Mk 2,17). Dlatego istnieje sakrament pojednania i odnawiana jest na ołtarzach Ofiara Paschalna.

Krytyka Kościoła będzie i musi istnieć. Błędy i słabości dzieci Kościoła się sumują. Tworzą choroby. Obiektywnie: Kościół jest Oblubienicą zawsze grzeszną. Nierealistyczne jest pragnienie, żeby nie było krytyki, sprzeciwu, złości. Skoro jest, nawet niesprawiedliwa, krytyka, to znaczy, że Jezus Chrystus, Pan historii, na nią pozwala.

Przydatna może być zarówno krytyka od zewnątrz, jak i od wewnątrz Kościoła. Ta wewnętrzna jest niekiedy powinnością dzieci Kościoła. Mamy bać się Boga, a nie ludzi. Naszym obowiązkiem jest mówić, co szwankuje. Nie chodzi o krytykę przemądrzałą, co to „wszystko wie najlepiej”. Nie chodzi o rzucanie kamieniami, jakbyśmy byli bez grzechu. Nie chodzi o krytykę destruktywną, złośliwą, mściwą. Choć i w takim przypadku należy zachować zasadę otwartości: zapytać, w czym nasz przeciwnik ma rację. Nawet jeśli to podaje w złej formie i w złej intencji, czegoś można się z krytyki nauczyć.

Oczywiście, najbardziej pożądana jest krytyka rzeczowa i obiektywna. Wyczujemy, czy ktoś naprawdę martwi się grzechami Kościoła. Czy jest w nim ból i smutek z powodu grzechów? Czy też jest szydercza radość, kpina, że kolejny okazał się gorszy niż my?

Jesteśmy odpowiedzialni za cały Kościół. Jesteśmy bowiem jednym ciałem. Nie powinniśmy natomiast na siłę bronić wszystkiego w Kościele. Brońmy tego, co płynie z ustanowienia Chrystusowego, z Pisma Świętego, z przykazań. Nie musimy natomiast chronić tego, co jest z ustanowienia ludzkiego. Jak jest grzech, to trzeba go wyznać i nawrócić się. Błędów nie naprawi się przez racjonalizację czy upiększanie. Powinien być rachunek sumienia, żal za grzechy, wyznanie, pokuta i zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

 

Idziemy nr 20 (709), 19 maj 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 listopada

Nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

Dziś w Kościele:
+ piątek, XXXII tydzień zwykły, wspomnienie dowolne św. Alberta Wielkiego, biskupa i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Mdr 13,1-9; Ps 19,2-3.4-5ab; Łk 17,26-37
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -