19 października
piątek
Ziemowita, Jana, Pawla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie chcę końca świata

Ocena: 4.3
1996

Nie wiem, skąd się wziął pogląd, że koniec świata ma być wyłącznie strasznym dniem gniewu i kary Bożej

W Modlitwie Pańskiej występują słowa „przyjdź Królestwo Twoje”. Może ja nie rozumiem, ale zdaje się mi, że proszę, żeby przyszedł koniec świata – a ja nie bardzo mam chęć na koniec świata. Pięknie rozwijają się moje wnuki i mam z nimi dobrą relację. Chciałabym widzieć ich rozwój w tym życiu, a to jest sprzeczne z końcem świata.

„Przyjdź Królestwo Twoje” dotyczy trzech rzeczywistości: królowania Bożego we mnie, królowania Bożego w otaczającym nas świecie, powtórnego przyjścia Pana Jezusa. Ta prośba z „Ojcze nasz”, wypowiadana codziennie przez każdego chrześcijanina, ma mu uświadamiać, że budujemy inne Królestwo niż królestwo ludzkiego sukcesu i pychy. Królestwo Jezusa nie jest zgodne z duchem tego świata, gdzie człowiek wywyższa siebie, a pogardza Bogiem i drugim człowiekiem. Królestwo, o które prosimy, to panowanie Prawdy i Miłości. Pełne zwycięstwo (paruzja) nastąpi; odsłonięcie tego, co dotychczas było ukryte (apokalipsa) nastąpi; objawienie się Jezusa w Boskiej chwale (epifania) nastąpi. Nastąpi na końcu czasów ostatecznych, czyli współczesnych, kiedy „niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią” (2 P 3,11) i kiedy „otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu; a śmierci więcej nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani boleści nie będzie.” (Ap 21,4).

Termin końca świata jest znany tylko Bogu. Nasza modlitwa nie jest namawianiem Wszechmocnego, żeby to przyspieszył. Bo nie wiemy lepiej niż On, jaka godzina jest dla nas dobra. Już żyjemy w czasach ostatecznych – teraz są czasy ostateczne. Rozpoczęły się one od Zmartwychwstania Chrystusa. „Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia” (2 Kor 6,2). Dzięki Jezusowi walka dobra i zła na tej ziemi została rozstrzygnięta. Szatan został pokonany, a człowiek odkupiony. Wyjaśnia się już tylko ostateczna decyzja każdego z nas. Opisuje to przypowieść sądzonych owcach i kozłach. Każdy z nas stawia się po lewej lub prawej stronie przez wybór: da czy nie da Chrystusowi pić, jeść, czy Go nakarmi, czy odwiedzi. Bo Jezus identyfikuje się z każdym pokrzywdzonym.

Nie wiem, skąd się wziął pogląd, że koniec świata ma być wyłącznie strasznym dniem gniewu i kary Bożej. Słowo Boże mówi także bardzo dużo o nadziei ludzi wierzących, o radości, o przyjściu Tego, który nas kocha. Owszem, rozpadnie się w gruz wszystko, co pochodzi z pychy, ale dopełnione i nagrodzone zostanie wszystko, co pochodzi z miłości. I o to prosimy, mówiąc: „przyjdź Królestwo Twoje” – aby przegrała diabelska pycha, a zwyciężyła Boża, mocna Miłość. Wiara, Nadzieja i Miłość.

Idziemy nr 51 (637), 17 grudnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie



Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -