24 listopada
piątek
Flory, Emmy, Chryzogona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Między wilki

Ocena: 0
241

Najbardziej niebezpieczni są wrogowie wewnętrzni Kościoła. Prześladowcy zewnętrzni wielu chrześcijan zmotywowali – niechcący – do wyjścia z letniości

Myślę o przeciwnikach i wrogach Kościoła, że to przecież także dzieci Boże. Zastanawiam się, jak o nich trzeba mówić, kiedy słyszę księży dość nerwowo reagujących i komentujących wyczyny antagonistów Kościoła. Czy księża nie powinni z większą miłością zwracać się do wrogów Kościoła? Myślę, że czasem powinni nadstawić drugi policzek, zamiast robić odwet na ambonie.

Poza szatanem nie ma absolutnych wrogów zewnętrznych Kościoła. Wszyscy ludzie to dzieci Boga. Oni także przychodzą do Kościoła po zbawienie, po miłość miłosierną. Jezus umarł także za nich i za nich modlił się na krzyżu: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Zresztą wszyscy jako chrześcijanie bywamy wrogami Kościoła, wrogami wewnętrznymi – kiedy tylko sprzeciwiamy się planom Bożym i krzyżowi Chrystusa. To do św. Piotra, a nie do Rzymian czy do faryzeuszy, Pan Jezus wypowiedział najsurowszą krytykę: „Zejdź mi z oczu, szatanie” (por Mt 16,21-27).

Pisze Pani: „Czy księża nie powinni zwracać się do wrogów Kościoła z większą miłością?”. Odpowiem, że tak, ale to obowiązek wszystkich wierzących. Doceniam kapłaństwo sakramentalne, ale nie rozumiem, dlaczego nie doceniamy kapłaństwa powszechnego, czyli Chrystusa i łaski chrztu? Od strony teologicznej chrzest zmienia naszą istotę, otrzymujemy życie Jezusa w nas. Chrzest to w pewnym sensie święcenia kapłańskie: udział w misji królewskiej, kapłańskiej i prorockiej. Wszyscy mamy pójść ostatecznie za Barankiem Bożym. Wszyscy mamy być Chrystusem w stosunku do świata do wrogów Kościoła. Wszyscy mamy niekiedy nadstawiać policzki. Od momentu chrztu jesteśmy ludem kapłańskim. Chrystus ma kochać w nas. Nie chodzi o to, żeby na tym świecie było mi dobrze, tylko żebym był dobry tak jak Jezus.

Najbardziej niebezpieczni są wrogowie wewnętrzni Kościoła. Prześladowcy zewnętrzni wielu chrześcijan zmotywowali – niechcący – do wyjścia z letniości. Nie oznacza to jednak, że każdy, kto bije w Kościół, czyni mu dobrze. Nie powinno się lekkomyślnie ufać wrogom zewnętrznym Kościoła. Tym szczególnie, którzy stosują pomieszanie dobrego i złego. Wszystkie dialogi ze światem powinna cechować uważna ostrożność i intencjonalna czystość. Pan Jezus nauczał: „Oto ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie zatem uważni jak węże i czyści jak gołębie” (Mt 10,16). Oznacza to, że trzeba prowadzić dialog ze światem pokornie, pamiętając, kto tu jest owcą. Powinniśmy kochać wilki. Mądrze, pokornie i wszyscy – a nie tylko księża.

 

Idziemy nr 13 (599), 26 marca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły