23 listopada
czwartek
Adelii, Klemensa, Felicyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Drzazga i belka

Ocena: 0
88

Istnieje obiektywny obowiązek zwracania uwagi osobom powierzonym naszej opiece

Jestem przełożoną dużej wspólnoty zakonnej i regularnie czytam „Idziemy”. Piszę do Księdza w sprawie zwracania uwagi – co należy nie do moich przyjemności, ale obowiązków. Staram się zawsze pomodlić i dodać sobie niewielkie wyrzeczenie, zanim zwrócę którejś z sióstr uwagę. Kiedyś to pomagało i nikt się nie obrażał, ale ostatnio widzę, że mimo moich dobrych chęci i życzliwości mego serca wobec współsióstr zachowują się one, jakbym im zrobiła krzywdę. A ja naprawdę chcę ich dobra. Proszę o jakąś wskazówkę dla mnie.

Im człowiek bardziej postępuje w sprawach życia duchowego czy stoi wyżej w hierarchii społecznej – tym mocniej rani. Bardziej bowiem boli uwaga dyrektora – niż współpracownika, dowódcy – niż żołnierza, biskupa – niż kleryka. W zgromadzeniu uwaga matki generalnej czy przełożonej jest odbierana zawsze dużo, dużo dotkliwiej niż uwaga siostry „z szeregu”. Istnieje obiektywny obowiązek zwracania uwagi osobom powierzonym naszej opiece, ale pierwszym miejscem do wyjmowania belki jest zawsze własne oko. Także w zakonie. Wraz z przełożeństwem przyjmujemy na siebie obowiązek natychmiastowego reagowania na swoje nieudane zachowania. Jeśli Siostra zorientuje się, że mogła nie mieć racji albo mieć rację w niewłaściwy sposób, trzeba to jak najszybciej wyjaśnić. Pokora jest dobrą doradczynią. Warto czasem zapytać w sytuacji konfliktowej: „Co by było, gdybym nie miała racji?”. A słowo „przepraszam” wciąż należy do „czarodziejskich” słów.

We wspólnocie zakonnej, jak w każdej rodzinie, występuje mechanizm naczyń połączonych. Każdy nieład w przełożonej objawi się w podwładnych. Nie straszę Siostry, ale zapraszam do cierpliwego odnawiania własnej gorliwości. Każda bowiem modlitwa i praca Siostry nad sobą wzmocni inne siostry. Na swoje przełożeństwo otrzymuje Siostra od Ducha Świętego potrzebne łaski. On da zdolność cierpliwej miłości. Proszę wyciągać z serca cierń nieufności. „Jezu, ufam Tobie.”

Sytuacja przełożonej jest zawsze trudna. W normalnym życiu duchowym dobrze jest uwalniać się z obciążeń organizacyjnych i rzeczy materialnych. Przełożeństwo uniemożliwia to. Troski o dobro wspólnoty, nawet oddawane opatrzności Bożej i opiece św. Józefa, są zawsze ciężarem. Współczuję.

Wskazówki? Proszę być wciąż Siostrą według Serca Jezusa. Warto przylgnąć do Zbawiciela „na przepadłe”, jak pisała bł. Sancja Szymkowiak. Życie zakonne to nie spokój i ulga. Życie zakonne to bojowanie w różnych niewygodach. Ale ostatecznie jest to piękny prezent od Boga i dla Boga. Jezus cieszy się, gdy Siostra idzie za Nim.

Idziemy nr 43 (629), 22 października 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły