21 września
wtorek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Chorzy w rodzinie

Ocena: 5
530

Nie powinniśmy całkowicie chronić dziecka przed informacjami dotyczącymi choroby i śmierci.

fot. pixabay.com

Mamy z mężem trójkę dzieci oraz mieszkających ze mną przy jednym podwórku starszych rodziców. Dzieci, zwłaszcza starsi chłopcy, wychowywały się z dziadkami. Tego lata okazało się, że oboje moi rodzice są chorzy. Rokowania u obojga są bardzo złe. Martwimy się o rodziców, ale najbardziej o dzieci. Jak je wspierać?

Nie powinniśmy całkowicie chronić dziecka przed informacjami dotyczącymi choroby i śmierci. Jeśli ukryjemy te problemy, dzieci będą je odbierać niewerbalnie. Powstaną domysły oparte na strzępach słów. Dziecko odczuwa atmosferę strachu. Bez informacji traci zaufanie do rodziców, a to wpływa na osłabienie poczucia bezpieczeństwa.

Istotny jest sposób, w jaki poinformujemy dzieci. Dobrze to zrobić po spowiedzi i modlitwie. Pomoże to nie tylko uspokoić oddech, ale też uspokoić serce w Bogu. Dziecko czuje nie tyle słowa, ile stan wewnętrzny swoich rodziców. Trudne rzeczy mówimy krótko i szczerze. Patrzmy wtedy uważnie na reakcję dziecka, żeby dziecko nie stało się mimowolnie naszym terapeutą. Zapytani, opowiadajmy więcej. Bardzo dobrze jest być fizycznie blisko dziecka. Gdy będzie miało ochotę, można przytulić albo trzymać za rękę.

Co mówić? Forma powinna być dostosowana do wieku dziecka. Przy trójce zebrałbym dzieci razem. „Dziadziuś i babcia są chorzy i się tym martwimy. Jeśli czasem jesteśmy nerwowi czy smutni, to nie dlatego, że zrobiliście coś niewłaściwego. To dla nas nowe wyzwanie. Z Bożą pomocą jako tatuś i mamusia poradzimy sobie z tym. Będziemy z wami, ale też trochę więcej czasu poświęcimy waszym dziadkom”. Rozmowa może się okazać zarówna łatwa, jak i bardzo trudna. Starsze dzieci mogą zapytać, czy dziadkowie umrą. Trzeba odpowiadać prawdę, bo to potem ułatwi przeżycie chwili śmierci.

O tym, co trudne, dobrze nie rozmawiać przed wyjściem dziecka do szkoły czy przedszkola. Po trudnej rozmowie z dziećmi powinien być ktoś dorosły: rodzice, ciocia; ktoś, komu dziecko ufa. Dzieci powinny zachować niezmieniony kontakt z dziadkami. Obserwujmy ich nastrój, emocje. Gdy się dziecku nazbiera uczuć, warto zachęcić je do mówienia. Wspólna modlitwa rodzinna to nie tylko prośba o Bożą pomoc – ujawnia też uczucia i przynosi ulgę.

Czy dzieci mają pomagać przy dziadkach? Tak czy siak pomagają. Dzieci wpadające do dziadków wytrącają ich ze smutnych myśli. Miło, jeśli zrobią to spontanicznie. Kiedy my poprosimy o jakąś pomoc, dobrze być wtedy z dziećmi. Aby dziecko samo nie podejmowało ciężaru odpowiedzialności, wspólnie sprzątajmy czy gotujmy dla chorych. Razem jest łatwiej.

Idziemy nr 30 (821), 25 lipca 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Wtorek, XXV Tydzień zwykły
Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
„Pójdź za Mną”.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter