2 grudnia
środa
Balbiny, Bibianny, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bezpieczni w Bogu

Ocena: 0
563

Chrystus jest źródłem wolności i szacunku, wzrostu człowieka w miłości. Kto trwa w Jezusie, jak latorośl w winnym krzewie, przynosi owoc obfity.

fot.pixabay.com/CC0

Smutno mi, że moi znajomi i bliscy popierają manifestacje proaborcyjne. Czytam teksty typu: ileż to kosztuje utrzymanie chorego dziecka, a potem dorosłego, kiedy nie ma z nich żadnego pożytku. W Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku widziałam „zadania matematyczne” z tematem: „Ile państwo niemieckie traci na utrzymanie x chorych psychicznie?”. Patrzę w internecie i TV na ten język, na nienawiść w stosunku do Kościoła i do dzieci niepełnosprawnych. Smutno mi.

Chrystus jest źródłem wolności i szacunku, wzrostu człowieka w miłości. Kto trwa w Jezusie, jak latorośl w winnym krzewie, przynosi owoc obfity. Kiedy człowiek zostawia Chrystusa i zaczyna żyć na własną rękę, początkowo jest mu miło. Życzliwie przyznaje innym prawo do działania nie według zamysłu Chrystusa, ale według swoich subiektywnych zasad. „Dlaczego tylko widzenie chrześcijańskie ma być najprawdziwsze? Przecież inni też mają swoje racje”. Czuje się tolerancyjny, lepszy. Pod te naturalne przejawy pięknej wrażliwości i sprawiedliwości podłącza się diabeł. Zaczyna łechtać człowieka: „Jaki ty jesteś światły, jaki odważny, jaka mądra i uważna”. Łatwo takie pyszne myśli pomylić z właściwym poczuciem wartości czy normalnymi rozważaniami moralnymi. Po czym można poznać, że człowiek nie myśli już samodzielnie, ale jest pod wpływem złego ducha? Kiedy zaczyna się dziwić: „Jak inni ludzie mogą być tacy ciemni?”. Głośno wyrażane zdziwienie i ubolewanie nad głupotą innych to widoczny znak, że człowieka uwodzi już Zły. Zdziwienie przekształca się w wątpienie, opór, sprzeciw, bunt i agresję. W człowieku dokonuje się pewna ewolucja intelektualno-emocjonalna, subtelny wzrost jego ego, a zanik miłości. Uwidaczniają to dopiero przejawy bycia „ostrą czy agresywnym”. Nie widać już dawnej, dziecięcej czy Chrystusowej postawy służby i zrozumienia. Duch Święty przeciwdziała tej negatywnej ewolucji. Przemawia na głębinach sumienia. Pojawia się jako delikatna skarga: „Dlaczego ty to robisz? Dlaczego skutkiem twoich, dziecko, przemyśleń jest wciąż oskarżanie? Czemu nie adorujesz Boga, tylko swoje racje? Jesteś powołany do miłości”. Błogosławieni, którzy odpowiedzą na subtelne wołanie Ducha Świętego w głębinach sumienia.

Historia uczy, że za ludzką tolerancją kryje się zawsze nietolerancja wobec Chrystusa i chrześcijan. Naszą rzeczą nie jest jednak szukać drzazgi w czyichś oczach czy sercach. Mamy się sami nawracać. „Jeśli się nie nawrócicie, podobnie zginiecie” (Łk 13, 3). Przylgnijmy mocno do Chrystusa. W nim jesteśmy bezpieczni i wolni.

Idziemy nr 44 (784), 01 listopada 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 grudnia

Środa, I Tydzień Adwentu
+ Dzień Powszedni
Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 25,6-10a; Ps 23,1b-6; Mt 15,29-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter