18 października
poniedziałek
Juliana, Lukasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zostaliśmy na lodzie

Ocena: 2.5
706

Amerykanie zaniechali dalszego blokowania budowy gazociągu Nord Stream 2, fakt ten przywołał pamięć resetu z Rosją. Ponownie poczuliśmy się zdradzeni.

fot.PAP/EPA/TASOS KATOPODIS / POOL

Zaprzestanie blokowania NS2 to ukłon w stronę Niemiec, a nie Rosji. Dobitnie świadczy o tym to, że wraz z ogłoszeniem decyzji o zniesieniu sankcji w stosunku do NS2 ogłoszono nałożenie ich na cztery rosyjskie statki biorące udział w budowie gazociągu. Amerykański Departament Stanu stwierdził, że zniesienie weta w stosunku do NS2 leży w amerykańskim interesie narodowym, co jest oczywiste, ponieważ w amerykańskim interesie narodowym leży istotna poprawa stosunków amerykańsko-niemieckich i amerykańsko-unijnych. Owszem, przy tej okazji pieczeń upiecze także Władimir Putin, ale nie jest to zasługa Waszyngtonu, tylko Berlina. Niemieckie sfery przemysłowe od lat forsowały NS2, dzięki ich uporowi wykonano 95 proc. prac związanych z gazociągiem. Przez cały okres prezydentury Donalda Trumpa stosowano politykę faktów dokonanych i dalszy opór nie miał większego sensu.

Po zjednoczeniu Niemiec Berlin konsekwentnie wraca do polityki ery Bismarcka, czyli dobrych stosunków z Rosją. NS1 i NS2 są zwieńczeniem tego programu. Dzięki znakomitym stosunkom z Rosją Prusy zdołały zjednoczyć Niemcy i w 1870 r. pokonać Francję, a odejście od tego przymierza zakończyło się klęskami w I i II wojnie światowej. Daleko idąca dwustronna współpraca leży w interesie narodowym zarówno Rosji, jak i Niemiec i czas najwyższy, żeby w Warszawie przestano myśleć w kategoriach zagrożenia tylko ze wschodu.

Polska nie ma żadnych możliwości skutecznego blokowania takiego przymierza, co nie znaczy, że stoimy na z góry straconej pozycji. Pierwszym i najważniejszym krokiem, który musimy uczynić, jest zwiększenie własnej siły. W żadnym przypadku nie oznacza to gwałtownego wzrostu wydatków na zbrojenia, ponieważ w przewidywalnej przyszłości żadna militarna inwazja nam nie grozi. NATO nadal istnieje i osią polityki Joego Bidena jest wzmocnienie roli tej organizacji.

Pozwólmy sobie ponownie przypomnieć słynne stwierdzenie lorda Hastingsa Lionela Ismaya, pierwszego sekretarza generalnego NATO, że zadaniem tej organizacji jest „keep the Soviet Union out, the Americans in, and the Germans down” (nie wpuścić Sowietów, zatrzymać Amerykanów [w Europie], a Niemców trzymać w ryzach). Ta ocena jest nadal aktualna. Za miłymi stwierdzeniami o wspólnych wartościach i konieczności ich obrony kryje się polityka dominacji. Najlepszym tego dowodem były chłodne reakcje Waszyngtonu na wszelkie plany stworzenia wspólnej unijnej siły zbrojnej. W praktyce UE jest mocarstwem w każdej dziedzinie z wyjątkiem sfery wojskowej i w interesie USA (a także naszym) leży, aby ten stan rzeczy nie uległ zmianie.

Nieustanne napomnienia Trumpa o konieczności zwiększenia europejskich wydatków na zbrojenia oparte były na mało realistycznym założeniu, że pieniądze te popłyną do amerykańskich koncernów, a nie do ich europejskich konkurentów. Z punktu widzenia polskiego interesu narodowego korzystne są dobre stosunki amerykańsko-niemieckie, szczególnie amerykańska wojskowa obecność na terenie RFN, ponieważ oznacza to dalsze trwanie obecnego status quo.

 


PODSTAWA SUWERENNOŚCI

Dla Polski konieczne jest dokonanie wielkiego skoku gospodarczego, przekształcenie naszego kraju z poddostawcy w zasobny kraj, w którym wypracowywane są wysoce zaawansowane technologie. Takiej transformacji nie da się osiągnąć poprzez wprowadzanie nowych programów pomocy społecznej, bo to pociąga za sobą zwiększenie ciężaru podatkowego, co z kolei dusi przedsiębiorczość.

Tylko Polska z prężną gospodarką jest z jednej strony zdolna do obrony swoich interesów, a z drugiej staje się atrakcyjnym partnerem dla USA i poważnym graczem w UE.

Nie należę do tych, którzy wyłącznie chwalą UE, ale tak długo, jak istnieje ta organizacja, pojawienie się na naszym terytorium „zielonych ludzików” jest mało prawdopodobne. Francja i Niemcy włożyły dużo wysiłku w stworzenie UE i kraje te nie pozwolą na ograniczenie ich strefy wpływów. Oczywiście, jak długo istnieje NATO, tak długo UE ma szanse uniknąć niemiecko-rosyjskiej dominacji wojskowej.

Póki istnieje NATO, Polska nie stanie w obliczu zagrożenia zbrojną napaścią, co nie znaczy, że nasza suwerenność nie jest zagrożona. Grozi nam popadnięcie w zależność gospodarczą, a co za tym idzie i polityczną, co niestety w niemałym stopniu ma już miejsce. Świadczy o tym niezwykły entuzjazm władzy w stosunku do Europejskiego Funduszu Odbudowy. Rozdawnictwo jest jedyną receptą na utrzymanie się przy władzy, a środków własnych już brak, co doskonale pokazują plany nałożenia większych ciężarów podatkowych na drobnych przedsiębiorców.

Ostatnie lata prezydentury Trumpa dały Polsce namiastkę znaczenia na arenie międzynarodowej. Fakt ten wynikał z niesłychanie silnej antyunijnej i antyniemieckiej polityki prowadzonej przez Biały Dom. Ten kierunek nie miał żadnego poparcia wśród amerykańskiego establishmentu z Kongresem na czele i było oczywiste, że polityka ta zostanie zarzucona w chwili zejścia Trumpa ze sceny politycznej. Jedyną niewiadomą było to, ile szkód ta polityka spowoduje.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 października

Poniedziałek, XXIX Tydzień zwykły
Święto św. Łukasza, ewangelisty
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 10, 1-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter