20 stycznia
sobota
Fabiana, Sebastiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Złowrogi profetyzm marksizmu

Ocena: 0
709

Stulecie jednego z najważniejszych i najbardziej dramatycznych w skutkach wydarzeń XX wieku – rewolucji zwanej październikową – skłania do refleksji nad politycznymi i społecznymi jej skutkami: potwornymi zbrodniami, jakie zrodziła ideologia komunizmu, i krwawym piętnem, jakie zostawiła w świecie.

fot. pixabay.com

Nie wolno przede wszystkim zapomnieć, że sama rewolta była zbrojnym zapalnikiem ideowego paliwa, jakim był zrodzony ponad półwieku wcześniej marksizm. Nie byłoby rewolucyjnej zapalczywości Lenina, determinacji Trockiego, bezwzględności Jeżowa czy zbrodni Stalina, gdyby najpierw filozoficzne, a potem polityczne idee Karola Marksa (1818-1883) i Friedricha Engelsa (1820-1895) nie przeniknęły do intelektualnych i robotniczych kręgów rosyjskiej społeczności.

Przypomnijmy zatem, że marksizm był dialektycznym materializmem, stworzonym w XIX w. przez dwóch niemieckich myślicieli: Marksa i Engelsa. Głosili oni, że historia wszystkich dotychczasowych społeczeństw jest historią walki klasowej, i to właśnie walka klas, a nie walka narodowości czy państw, wprawia w ruch historię i determinuje ludzki los. Dzięki walce klas i interesowi klasowemu – pisali – można wyjaśnić zjawiska, których historia tradycyjna nawet nie próbowała objaśnić albo wyjaśniała je niewłaściwie, ze szkodą dla którejś z klas społecznych.

Zdaniem Marksa to właśnie interes klasowy w sensie instytucjonalnym (konkretnej siły politycznej) wywiera decydujący wpływ na ludzką umysłowość, a „obiektywny interes klasy staje się świadomy w subiektywnych umysłach jej członków, czyniąc ich klasowo świadomymi”. Najpełniej wyraża to słynna marksistowska maksyma: „nie świadomość ludzi określa ich byt, lecz odwrotnie, ich byt społeczny określa świadomość społeczną”. Oparty na tak formułowanych założeniach uniwersalizm Marksa uznaje prymat społeczeństwa lub państwa nad osobą, bo jest zbudowany na logice idealizmu, dla którego to, co ogólne, jest bardziej realne od tego, co indywidualne. Dlatego uświadomienie całym klasom społecznym – oczywiście przede wszystkim proletariatowi – ich społecznej roli jest podstawowym zadaniem materializmu dialektycznego. Świadomość robotnicza określona przez byt spowoduje przemianę, wyzwoli siły rewolucyjne i doprowadzi do powstania idealnego społeczeństwa, wolnego od walki klas i wyzysku – społeczeństwa bezklasowego, a raczej składającego się z jednej tylko klasy rządzącej – proletariuszy (chłopów i robotników). U podstaw tej nadziei tkwi dogmatyczne założenie, że rezultatem klasowej samoświadomości robotników, wywołanej przez nich rewolucji światowej i ostatecznego zwycięstwa nad burżuazją będzie doskonałe społeczeństwo bezklasowe – socjalizm.

 

Gdzie tkwi błąd?

Dlaczego tak formułowane postulaty – wyzwolenia klasy robotniczej, zniwelowania nierówności i pragnienia społecznej sprawiedliwości – doprowadziły do tak przerażających rewolucyjnych i politycznych konsekwencji? W wielu analizach i komentarzach próbujących odpowiedzieć na te pytania nie zaznacza się dość mocno, że radykalizm marksizmu i potworność zrodzonego na jego fundamencie komunizmu wynikły z pytania o uniwersalne znaczenie historii. W tej ideologii klasa robotnicza jest socjalnym i politycznym reprezentantem całego sensu historii, i dla niej przyszłość musi stać się treścią i celem praktyki komunizmu. Przyszłość staje się „areną dziejów”, na której „parowóz historii” kieruje społeczność ku lepszemu światu. W ten sposób marksizm dotyka i na swój sposób rozwija jeden z zasadniczych tematów chrześcijańskiego objawienia – historię. Jak w teologii politycznej podmiotem całej uniwersalnej historii ludzkości jest Opatrzność, czyli moc Boża kierująca światem, tak w marksizmie jest nim proletariat, którego rewolucyjne działania przyniosą umęczonemu światu wybawienie od stosunków produkcji.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dr. hab. filozofii, adiunktem Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej UKSW, duszpasterzem akademickim diecezji warszawsko-praskiej



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły