18 czerwca
poniedziałek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zanim stał się Cud nad Wisłą

Ocena: 0
375

Podczas wojny polsko-bolszewickiej ogromną rolę odegrała propaganda. Bolszewicy działali w sposób zorganizowany i starannie przemyślany. Jednak wobec Polaków przesłanie tej propagandy okazało się nietrafione.

Dziś, po tylu latach, jeśli cokolwiek nam się z ówczesną propagandą kojarzy, to chyba plakaty. Choćby ten, na którym widnieje głowa buldoga z sarmackimi wąsami, w czapce z napisem „Jaśnie wielmożna Polska” i z dopowiedzeniem obok „Ostatni pies Ententy”. Niemal ta sama czapka pojawia się też na głowie świni, trzymającej kartkę z napisem „granice 1772 roku”. Albo inny plakat, gdzie czerwonoarmiści dźgają czymś (kijami?) leżące postacie, przypominające polskich szlachciców. Albo kolejny, gdzie „polski pan” macha batem nad ciężko pracującym chłopem – bo „chce zrobić z niego niewolnika”.

Były i filmy, a kilka z nich można obejrzeć na YouTube. Jeden z nich drwi z sojuszu Piłsudskiego i Petlury; polscy żołnierze i oficerowie wyglądają dobrze, a ukraińscy przypominają bandę zabiedzonych chłopów. Jeden z oficerów, podobny do Piłsudskiego, bije w twarz Ukraińca (Petlurę?), a panna szlachcianka śmieje się do rozpuku. W filmie animowanym Polacy pojawiają się natomiast jako szczekające psy, ale… wyłania się czerwonoarmista i robi z nimi porządek.

 

Po pierwsze propaganda

Przywódca bolszewików Włodzimierz Lenin podkreślał: „naszym zadaniem – zniszczyć cały sprzeciw kapitalistów, nie tylko wojskowy i polityczny, ale i ideowy, najgłębszy i najmocniejszy. (…) Każdy agitator powinien być przywódcą państwowym, przywódcą wszystkich chłopów i robotników”. Od samego początku wielki nacisk kładł na propagandę. I dlatego bolszewicy już w 1918 r., a więc niedługo po zwycięskiej rewolucji, stworzyli system propagandowo-agitacyjny. Uzyskawszy dostęp do państwowych instytucji – drukarń, telegrafu i radia – mieli ogromne możliwości działania. Głównym środkiem, jakim mieli się posługiwać, były materiały drukowane – wspomniane już plakaty, ale też ulotki, broszury i gazety. Problem polegał na tym, że w Rosji w 1920 r. tylko 32 proc. ludzi w wieku od 9 do 49 lat potrafiło czytać, więc duży nacisk kładziono właśnie na plakaty, w których „grał” przede wszystkim obraz, a także, w miarę możliwości, na filmy. Co ciekawe, większość przedrewolucyjnych artystów malarzy zdecydowała się na współpracę z bolszewikami, w tym np. znani rosyjscy impresjoniści; pojawili się oczywiście i nowi, „rewolucyjni” artyści.

Z początku struktury agitpropu (tak nazywano je w skrócie) funkcjonowały w ramach Robotniczo-Chłopskiej Czerwonej Armii (RKKA). Już w lutym 1918 r. powstał Wydział Organizacyjno-Agitacyjny RKKA. W lipcu tego roku zorganizowano w Moskwie specjalne szkolenie przyszłych komisarzy ds. propagandy. We wrześniu na front walki z „białymi” posłano ponad 1500 agitatorów, a w grudniu w całej armii działało już 6389 komisarzy zajmujących się propagandą.

Funkcjonowali oni w klubach – „szkołach kształcenia politycznego”, w punktach agitacyjno-propagandowych, wydawali lokalne gazety, organizowali „agitbrygady” przemieszczające się od wioski do wioski i od miasta do miasta, czasem jako „pociągi agitacyjne”. W roku 1919 wychodziło ponad 70 gazet dywizyjnych, które uzupełniały półmilionowy nakład gazet centralnych.
Walka z Polską była dla bolszewików elementem wojny o zdobycie kontroli nad całą przedrewolucyjną Rosją. I nie tylko – nie zamierzali się przecież zatrzymać na dawnych granicach rosyjskich, bo rewolucja miała ogarnąć cały świat.

 

Imperialistyczna i pańska Polska

W walce propagandowej wykorzystywali schematy, określone słowa, mające wydźwięk pozytywny lub negatywny. W pierwszym przypadku chodziło o wyrazy takie jak „robotnicy”, „proletariat” czy „czerwonoarmiści”, które były nacechowane pozytywnie. Rosja Radziecka, „Kraj Rad”, miała się przecież stać pierwszym w świecie państwem proletariatu, czyli robotników i chłopów, a broniła jej Armia Czerwona. W drugim przypadku używane były słowa „imperialiści”, „kapitaliści” albo „burżuje” – czyli ci, którzy ciemiężą proletariat i chcą zniszczyć Rosję Radziecką.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły