9 grudnia
czwartek
Wiesława Leokadii Joanny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zalewska: podwyżki dla nauczycieli rozłożone na trzy lata

Ocena: 0
281

15 proc. rozłożone na trzy lata – takie podwyżki dla nauczycieli zapowiedziała minister edukacji narodowej Anna Zalewska. W wywiadzie dla PAP zaznaczyła, że na ten cel będą przeznaczone dodatkowe duże środki z budżetu państwa – ponad 1 mld zł.

fot. PAP/Jakub Kamiński

Jak zaznaczyła minister, o harmonogramie dotyczącym podwyżek i ich kwotach w 2018, 2019 oraz 2020 r. poinformuje wraz z premier Beatą Szydło 4 września – w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego 2017/2018.

PAP: Jesteśmy w szczególnym momencie – w poniedziałek zaczyna się nowy rok szkolny – pierwszy po wejściu w życie reformy edukacji. Uczniowie, którzy w czerwcu skończyli VI klasę, rozpoczną naukę w VII klasie nowej 8–letniej szkoły podstawowej. Jakie korzyści będę mieli uczniowie z tego, że nauka w szkole podstawowej będzie dłuższa?

Anna Zalewska: Na takie pytanie nie można odpowiedzieć wprost. Jest kilkadziesiąt powodów wprowadzenia zmian. W przestrzeni medialnej właściwie jedynym miejscem, o którym mówiło się jako o nowoczesnym, kształtującym młodego człowieka, było gimnazjum. Z kolei szkołę podstawową pokazywano jako coś złego. Mówiło się, że chcemy się cofać, że nie ma tam właściwych warunków, nie ma tam komputerów, gabinetów przyrodniczych. O liceach też mało kto pamiętał. Po zmianach w 2012 r. treści nauczane w gimnazjum kończyły się w I klasie liceum. W rezultacie liceum ogólnokształcące stało się półtorarocznym kursem przygotowawczym do matury, a pracodawcy nie mieli dobrych szkół zawodowych.

W związku z tym trzeba było podjąć takie decyzje, które pozwolą na przywrócenie 4-letniego liceum ogólnokształcącego i 5-letniego technikum, a także wprowadzenie szkoły branżowej. Ważne jest, aby poważnie traktować szkołę podstawową, by poziom nauczania wszędzie był taki sam, niezależnie od tego, w którym miejscu Polski znajduje się dana szkoła.

Skończyliśmy też z "etapowaniem" nauczania. Przez ostatnich kilkanaście lat co trzy lata zmieniano środowisko, w którym uczyło się dziecko. Były dwa 3–letnie etapy nauki w szkole podstawowej, 3–letnie gimnazjum, 3-letnie liceum. Doprowadzono też do powszechnej "testomanii". To główne powody, dla których pojawiła się 8-letnia szkoła podstawowa. Mówimy o małej szkole, mniejszych klasach. Podkreślamy, że ma być ona bliżej domu, a nauka na jedną zmianę. Zdaję sobie sprawę, że zniesienie tzw. zmianowości w szkole to dłuższy proces, który wiąże się bezpośrednio z dodatkowymi pieniędzmi. Chcemy, aby szkoła była nowoczesna, wyposażona w multimedialne tablice w każdej klasie i miała dostęp do szerokopasmowego internetu.

Nowe szkoły to też nowe podstawy programowe. Wbrew niektórym opiniom, są one bardzo nowoczesne. Jako przykład mogę pokazać podstawę programową do klas I–III, w której zapisaliśmy naukę programowania, głośne czytanie i grę w szachy, mającą wzmocnić nauczanie matematyki. W wyniku reformy do szkoły wraca również pełny kurs nauczania historii, a także czytanie lektur.

Przeciwnicy reformy mówili, że gimnazja to dla uczniów pozytywne wyzwanie, że młodzież dzięki zmianie szkoły poznaje nowe środowisko, inny świat poza swoją szkołą podstawową; że uczą ich tam nauczyciele, którzy potrafią pracować z uczniami w trudnym wieku; że gimnazja są lepiej wyposażone, są tam pracownie przedmiotowe i nauczyciele przedmiotów, które nie były nauczane w szkołach podstawowych.

Ubolewam, że przez 17 lat działania gimnazjów pracownie przedmiotowe są tylko w 25 proc. z nich. Przypomnę, że wyposażenie szkół to zadanie gminy, finansowo odpowiada za nie samorząd.

W szkołach podstawowych jest i tak mniej pracowni niż w gimnazjach.

Tak, są w 18 proc. szkół podstawowych. Ale będą we wszystkich do 2019 r. Rada Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji ma wesprzeć finansowo Centrum Nauki Kopernik, aby pokazało modelową pracownię, tak byśmy mogli uruchomić wsparcie lub program rządowy na kolejne lata dotyczący gabinetów przyrodniczych. Przed nami jeszcze gabinety stomatologiczne w szkołach i zapewnienie tego, by każde dziecko mogło zjeść w szkole ciepły posiłek. Miałoby to być zorganizowane przy wsparciu MEN. To wszystko chcemy zrobić do 2019 r.

Wracając zaś do argumentów przeciwników reformy: po pierwsze – większość gimnazjów była w zespołach szkół. 60 proc. gimnazjów tworzyło zespoły ze szkołami podstawowymi. Po drugie żyjemy w XXI wieku, uczniowie nie są zamknięci w czterech ścianach, są mobilni, znają nowoczesne technologie, sprawnie z nich korzystają. Po trzecie badania pokazały, że podstawowe założenie, które legło u podstaw tworzenia gimnazjów, czyli wyrównywanie szans edukacyjnych, nie zostało spełnione. Gimnazja nie wyrównywały szans, stało się wręcz odwrotnie. Będę to cierpliwie przypominała przeciwnikom reformy. Te wszystkie kwestie stanowiły podstawę dla zmiany ustroju szkolnego.

Przeciwnicy reformy zwracali uwagę na tempo wprowadzania zmian. Nie lepiej było najpierw zainwestować w przygotowanie szkół, przygotowanie nauczycieli do zmian?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 grudnia

Czwartek, II Tydzień Adwentu
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Juana Diego Cuauhtlatoatzin
Pan jest łagodny i bardzo łaskawy.
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 11, 11-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter