23 sierpnia
środa
Apolinarego, Filipa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zabójcze przecieki

Ocena: 0
293

Kraje anglosaskie ściśle współpracują w zakresie wywiadu i bezpieczeństwa, a jednak 22 maja, po zamachu na Manchesterze, nastąpił przeciek i pierwsze szczegóły podały media amerykańskie.

fot. PAP/EPA/CHRIS KLEPONIS

To amerykańskie media informowały o liczbie ofiar i innych szczegółach. Także nazwisko zamachowca zostało podane kilkanaście godzin wcześniej, niż życzyliby sobie tego angielscy śledczy. W USA miał miejsce przeciek. Brytyjska premier Theresa May wyraziła oburzenie z tego powodu, natomiast brytyjska policja w ramach protestu zawiesiła na jeden dzień współpracę z amerykańskimi organami bezpieczeństwa. Wydarzenia te są bez precedensu, albowiem kraje anglosaskie od dziesięcioleci ściśle współpracują w zakresie wywiadu i bezpieczeństwa. W ramach porozumienia zwanego „Pięcioro oczu”, obejmującego Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Kanadę, Australię i Nową Zelandię, służby dzielą się wszystkimi informacjami. Można jednak przypuszczać, że protesty związane z przeciekami na temat dochodzenia w sprawie zamachu w Manchesterze są pretekstem, rzecz zaś ma głębszy podtekst.

 

Raporty brytyjskiego agenta

Na dwa tygodnie przed inauguracją prezydentury Donalda Trumpa, 10 stycznia, redagowany przez stronników Partii Demokratycznej portal BuzzFeed opublikował 16 raportów, w sumie 35 stron, które przygotował Christopher Steele, emerytowany agent brytyjskiego wywiadu. Wykonanie pierwszych 15 raportów było opłacone przez organizację blisko związaną ze sztabem wyborczym Hillary Clinton, ostatni zaś powstał w ramach współpracy z senatorem Johnem McCainem, który całość przekazał ówczesnemu szefowi FBI Jamesowi Comeyowi.

Treść tych raportów była wręcz szokująca! Sztab wyborczy Trumpa miał jakoby współpracować z Rosjanami, a w ramach tej współpracy rosyjskie służby miały włamać się do komputerów sztabu wyborczego pani Clinton i upowszechnić kompromitujące ją materiały. Co więcej, moskiewski kontakt Steele’a miał mu donieść, że rosyjskie służby mają „kompromaty” na Trumpa, w tym przypadku film z jego pobytu w Moskwie w 2013 r. z nadzwyczaj pikantnymi szczegółami. Raport wywołał sensację.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 25 (611), 18 czerwca 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 28 czerwca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły