30 października
piątek
Zenobii, Przemyslawa, Edmunda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wojna o przyszłość Kaukazu

Ocena: 1
582

Walki w Górskim Karabachu to nie jakiś mało znaczący, lokalny konflikt, ale wojna, która może doprowadzić do zmiany układu sił nie tylko w tym regionie.

fot. PAP/EPA/WILL OLIVER

Muzułmański Azerbejdżan walczy z najstarszym, chrześcijańskim państwem świata – Armenią. Ten pierwszy wspierany jest przez muzułmańską Turcję, a Armenia przez chrześcijańską Rosję. Turcja i Rosja od wieków były wrogami. W ostatnim okresie doszło do wyraźnego ocieplenia stosunków między tymi krajami, a prezydenci Recep Tayyip Erdogan i Władimir Putin znajdowali sposoby, by się porozumieć. Ale teraz chodzi o coś zupełnie innego.

Dla Moskwy i Armenia, i Azerbejdżan leżą w strefie jej wpływów. Dostarczała broń jednym i drugim i nie dopuszczała do pogłębiania się konfliktów między nimi. Gdy Armenia gotowa była podpisać układ stowarzyszeniowy z Unią Europejską, Moskwa zmusiła ją do wycofania się, grożąc utratą wsparcia. Teraz Azerbejdżan najwyraźniej usiłuje się wydostać spod rosyjskiej kurateli. I Turcja mu w tym pomaga. Jest to więc wojna o to, jaki ma być Kaukaz – muzułmański, jak chcą tego Turcy, czy też związany z Rosją, jak pragnie tego Kreml. Pamiętajmy przy tym, że na Kaukazie obok Azerów żyją inne ludy wyznające islam, w tym Czeczeni i Dagestańczycy – a obok Ormian także taki starożytny, chrześcijański naród jak Gruzini.

 


CO TO NAGORNYJ KARABACH?

Gdy na początku lat 90. poprzedniego stulecia do Polski dotarły informacje o konflikcie w tym regionie, nie bardzo było wiadomo, jak tłumaczyć rosyjską nazwę „Nagornyj Karabach”. Jedni pisali „Górny Karabach”, a inni „Górski Karabach”. Okazało się, że ta druga nazwa jest właściwa, bo Karabach dzieli się na dwie części o odmiennym charakterze geograficznym i narodowościowym: zachodnią – zamieszkany niemal wyłącznie przez Ormian Górski Karabach oraz wschodnią – Nizinny Karabach, gdzie żyją wyłącznie Azerowie.

Karabach był w przeszłości peryferyjną prowincją Persji. W początku XIX wieku został zdobyty przez Rosję i znalazł się w guberni jelizawietpolskiej (Jelizawietpol – dziś Gandża w Azerbejdżanie). Po upadku cesarstwa rosyjskiego stanowił obszar sporny między Armenią a Azerbejdżanem. Na początku lat 20. XX wieku, po opanowaniu Zakaukazia przez bolszewików, spór został rozstrzygnięty przez władze Rosji sowieckiej na korzyść Azerbejdżanu. Na obszarze Górskiego Karabachu utworzono w 1923 r. Nagorno-Karabachski Obwód Autonomiczny, zaś Nizinny Karabach włączono bezpośrednio do Azerbejdżanu.

W 1989 r. 76 proc. ludności obwodu stanowili Ormianie, 22 proc. Azerowie, a wśród pozostałych byli m.in. Rosjanie i Kurdowie. W grudniu 1991 r. zorganizowano referendum w sprawie niepodległości, wygrane przez jego zwolenników. Baku nie uznało tych wyników i zlikwidowało autonomiczny obwód. Doszło do walk, w których kluczowe było opanowanie rejonu Laczinu, wąskiego przesmyku oddzielającego Górski Karabach od Armenii. Wsparta przez Rosję Armenia okazała się skuteczniejsza – dostawy broni za miliard dolarów i lepsze wyszkolenie oficerów i żołnierzy dało jej przewagę. Wiosną 1994 r. doszło do rozmów pokojowych. Ormianie chcieli uznania Górskiego Karabachu za niepodległe państwo – ostatecznie podpisano jedynie zawieszenie broni. W wyniku wojny ok. 750 tys. osób zostało przesiedlonych, zginęło 6 tys. Ormian i 11 tys. Azerów, odpowiednio 20 i 30 tys. odniosło rany.

Napięcie między Armenią i Azerbejdżanem narastało w 2008 r., doszło wówczas do starć – byli zabici i ranni. Kolejne walki wybuchły w połowie 2010 i 2014 r. Kolejne miały miejsce w 2016 r. Baku poinformowało o śmierci 12 swoich żołnierzy, a Erywań o utracie 18 swoich.

 


SPRZECZNE INFORMACJE

Nie jest do końca jasne, jak wybuchł nowy konflikt. Urząd prezydenta samozwańczej Republiki Arcach (jak Ormianie nazywają Górski Karabach) poinformował 27 września, że rankiem tego dnia siły zbrojne Azerbejdżanu rozpoczęły ostrzał artyleryjski i naloty lotnicze na stołeczny Stepanakert i inne miejscowości. Władze w Baku upowszechniły zupełnie inny przekaz – według nich o świcie wojsko armeńskie rozpoczęło intensywny ostrzał pozycji armii azerbejdżańskiej. A skoro doszło do ofensywy Ormian, Azerbejdżan rozpoczął kontrofensywę.

Potem wypadki potoczyły się szybko. W Górskim Karabachu wprowadzony został stan wojenny i ogłoszona mobilizacja powszechna. Po południu stan wojenny ogłoszono też w Azerbejdżanie, wprowadzono godzinę policyjną. Azerowie poinformowali o swoich sukcesach – zajęciu siedmiu wiosek oraz szczytu górskiego. Zaprzeczyli temu Ormianie.

Nie ma dokładnych informacji o tym, co właściwie działo się w kolejnych dniach. Każda ze stron publikowała swoje informacje, zdjęcia i filmy – zestrzelone samoloty i śmigłowce, zniszczone czołgi i pojazdy opancerzone. Te wiadomości były szybko dementowane przez przeciwnika. Wzajemnie oskarżano się o fabrykowanie nieprawdziwych informacji.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 października

Piątek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
"Dotknął go, uzdrowił i odprawił."
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Flp 1,1-11; Ps 111,1b-6; Łk 14,1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter