21 października
poniedziałek
Urszuli, Hilarego, Jakuba
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wilno-Warszawa: będzie cieplej?

Ocena: 0
792

Nowy prezydent Litwy Gitanas Nauseda w pierwszą podróż zagraniczną wybrał się do Warszawy. Stosunki polsko-litewskie mają szanse na znaczącą poprawę, a wizyta może stać się jej symbolem.

Fot. wikipedia / Domena publiczna

Tradycyjnie cieniem na relacje Warszawa-Wilno kładą się problemy mniejszości polskiej na Litwie. Jest to kilka spraw, niezałatwionych od lat: pisownia polskich nazwisk, zwłaszcza w dokumentach; polskie nazwy miejscowości zamieszkanych przez Polaków; zwrot ziemi zabranej przez komunistów Polakom – obywatelom Litwy. Nasi rodacy zamieszkują Wileńszczyznę, w niektórych rejonach, jak np. solecznicki, licząc 80 proc. mieszkańców; w samym Wilnie ok. 20 proc. Są jednak tacy litewscy nacjonaliści, którzy dowodzą, że ci Polacy są w rzeczywistości spolonizowanymi Litwinami i trzeba ich zrelituanizować.

Ale mamy też ważne wspólne interesy. Podstawowy – to zagrożenie ze strony Rosji. Na Litwie jest spora mniejszość rosyjska (ok. 6 proc., czyli nieco mniej niż Polaków), a kraj z Rosją graniczy co prawda tylko od zachodu, z obwodem kaliningradzkim, ale od Wilna do granicy z sojuszniczą wobec Rosji Białorusią jest bardzo blisko. W razie rosyjskiej agresji Litwa, podobnie jak Łotwa i Estonia, może zostać łatwo odcięta od pozostałych krajów Unii Europejskiej i NATO.


 

HISTORIA DZIELI

Problemem jest inne spojrzenie na wspólną historię. Wystarczy, będąc w Wilnie, odwiedzić Pałac Wielkich Książąt Litewskich, w którym znajduje się muzeum historyczne. Ci, którzy nie mieli okazji tego uczynić, mogą poczytać stronę internetową, która obok litewskiej oferuje też wersję angielską. Symboliczne jest to, że w kalendarium wydarzeń od IV w. pierwsze słowa o unii polsko-litewskiej padają przy okazji wspomnienia o unii lubelskiej w 1569 r.; wcześniej Jagiellonowie wspominani są jedynie jako wielcy książęta litewscy. Potem o unii z Polską nie mówi się prawie w ogóle.

Ekspozycja w pałacu, dość oszczędna jeśli chodzi o eksponaty, składa się głównie z tablic i map – i wyraźnie ukazuje niechęć Litwinów do unii lubelskiej, w naszym kraju z zasady ocenianej pozytywnie. Zdaniem większości miejscowych historyków, wspólne państwo przyniosło Litwie więcej szkód niż korzyści.

Im bliżej współczesności, tym więcej rozbieżności w spojrzeniu na wspólne dzieje. Nowoczesne państwo litewskie, tworzące się pod koniec I wojny światowej, w znacznej mierze bazowało na wrogości wobec Polski. Litwini mieli bardzo duże apetyty: chcieli dostać nie tylko Wilno (nie przyjmowali do wiadomości, że według spisu z 1916 r. w mieście tym żyło zaledwie 1,6 proc. osób narodowości litewskiej!), ale i Grodno (gdzie Litwinów nie było prawie wcale), i Suwałki. Doprowadziło to do konfliktu o Sejny i Suwałki, a potem o samo Wilno.

Litwini nie mogą nam zapomnieć zajęcia w 1920 r. tego miasta przez gen. Lucjana Żeligowskiego i stworzenia tzw. Litwy Środkowej, później przyłączonej do Polski. Do 1938 r. nie było stosunków dyplomatycznych między naszymi krajami. Dopiero polskie ultimatum spowodowało, że stosunki zostały nawiązane, a granica otwarta. Po wrześniu 1939 r. Litwini dostali Wilno „w prezencie” od Sowietów.

A potem był okres okupacji niemieckiej, kiedy to wielu Litwinów kolaborowało z hitlerowcami; w Ponarach w latach 1941-1944 Niemcy i Litwini wymordowali ok. 70 tys. Żydów i 20 tys. Polaków. Na terenie Wileńszczyzny aktywnie działała Armia Krajowa; wielokrotnie dochodziło do starć z kolaboracyjnymi oddziałami litewskimi, popularnie nazywanymi „szaulisami” (szaulisi-strzelcy – z członków Związku Strzelców Litewskich rekrutowali się członkowie kolaboracyjnej policji Ypatingasis B?rys, czyli „oddziałów specjalnych”).

Ale po zajęciu Litwy przez ZSRR komunistyczne władze jednakowo prześladowały i Litwinów, i Polaków. Choć akurat w Litewskiej SRR uczyniono wyjątek, pozostawiając około stu polskich szkół (w całym ZSRR były jeszcze dwie polskie szkoły – we Lwowie), zapewne po to, by – wzmacniając Polaków na Wileńszczyźnie – prowokować konflikty polsko-litewskie.


 

PO UPADKU KOMUNY

Po odrodzeniu się w 1990 r. niepodległej Litwy po obu stronach granicy były wielkie nadzieje na dobrą współpracę. W 1994 r. podpisany został obowiązujący do dziś Traktat o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy. Mimo że oba kraje trafiły i do Unii Europejskiej, i do NATO, nie udało się jednak osiągnąć porozumienia, na jakie można było liczyć.

Po części był to efekt wspomnianej już wspólnej historii i niechęci ze strony Litwinów, datującej się zwłaszcza na pierwszą połowę XX w. Ale dla niewielkiej Litwy duży sąsiad, jakim jest Polska, stanowi rodzaj zagrożenia, zwłaszcza kulturowego. Mało kto w Polsce zna język litewski, na Litwie zaś bardzo wielu, nie tylko Polaków, znało język polski. Za czasów ZSRR polska telewizja, radio i prasa były w jakiejś mierze przepustką do Zachodu – choćby dlatego, że u nas publikowano książki zachodnich autorów i pokazywano zachodnie filmy.

Współcześnie więc, obawiając się dominacji języka polskiego, Litwini wprowadzili przepisy, które preferują język litewski, a dyskryminują języki mniejszości narodowych. Za polskie nazwy ulic w Solecznikach karano miejscowych Polaków. Starania o możliwość zapisu polskich nazwisk polskimi literami i bez litewskich końcówek (np. dotychczasowa prezydent Litwy Grybauskaite po polsku nazywałaby się Grzybowska) skończyły się zgodą na niejako uzupełniający, dodatkowy zapis w paszporcie. Polskie szkoły ciągle borykają się z rozmaitymi utrudnieniami.

Przykładem problemów na zupełnie innej niwie są dzieje rafinerii w Możejkach, kupionej przez Orlen w 2006 r. Już w 2008 r. Koleje Litewskie (LG) rozebrały tor wiodący na Łotwę, co utrudniło eksport produktów wytwarzanych przez rafinerię. Zamiast do najbliższego portu, trzeba je było wozić dalej, do litewskiej Kłajpedy. Odebrano to jako szykany, a w 2017 r. Komisja Europejska ukarała LG karą 28 mln euro. Zresztą rafineria w Możejkach miała wiele innych problemów, także ze strony Rosji. Dla Litwinów ten ogromny zakład, największy podatnik kraju i zarazem największy eksporter powinien być oczkiem w głowie. Sytuację skomplikowały pogarszające się stosunki polityczne pomiędzy rządami Polski i Litwy.


 

ZMIANY NA LEPSZE

Ostatnio można jednak mówić o poprawie sytuacji. Po części wynika to z przyczyn personalnych. Zmienił się rząd na Litwie, zmieniły się też władze w naszym kraju – a to w oczywisty sposób umożliwiło nowe rozdanie.

– Do poprawy stosunków między naszymi krajami doszło właśnie po zmianie rządu w Polsce – mówi tygodnikowi „Idziemy” doc. dr Andrzej Pukszto, politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie. – Pierwszego wyłomu w bardzo wcześniej chłodnych relacjach dwustronnych dokonał premier Litwy Saulius Skvernelis, który bardzo zbliżył się z premierem Mateuszem Morawieckim; warto wspomnieć, że w ubiegłym roku to Skvernelis został Człowiekiem Roku XXVIII Forum Ekonomicznego w Krynicy. Doszło też do pewnego ocieplenia na linii prezydent Litwy – Dalia Grybauskaite, i Polski – Andrzej Duda – dodaje.

Jak jednak podkreśla doc. Pukszto, pani Grybauskaite była w trudnej sytuacji. Celem jej pierwszej wizyty po objęciu urzędu był Sztokholm. – Ona sama mówiła, że stawia na Skandynawię, Niemcy i USA. Później się jednak okazało, że rola Polski jest dla Litwy nie do przecenienia – podkreśla.

A to z kolei wynikało z sytuacji geopolitycznej. – Chodziło o nowy rosyjski imperializm, o rosyjską agresję, a Polska okazała się dla Litwy konieczna dlatego, że jest ważnym sojusznikiem w NATO – mówi Andrzej Pukszto.

Litwini z ogromnym niepokojem przyjęli rosyjską agresję w Gruzji w 2008 r. Ale przełomem było zajęcie Krymu i rosyjska agresja w Donbasie. Władze w Wilnie zdecydowanie sprzyjały Ukraińcom, wspierały ich w różny sposób, nawet poprzez dostarczanie im uzbrojenia. Obawa przed wielkim rosyjskim sąsiadem jest oczywista – tyle samo lat co Polska kraj ten znajdował się pod zaborem, a potem bardzo ucierpiał podczas sowieckiej okupacji. Ta pierwsza, od czerwca 1940 do czerwca 1941 r., skutkowała uwięzieniem i wysiedleniem tysięcy osób. Druga, po oswobodzeniu kraju spod okupacji niemieckiej, przyniosła kolejne ofiary. Niewiele pomogła partyzantka litewska, tzw. Leśni Bracia, działający do 1953 r. Rosjanie obecni dziś na Litwie to przede wszystkim przybysze z czasów ZSRR – osiedlani tu urzędnicy, milicjanci i wojskowi.

I dziś Litwa zalewana jest przez rosyjskojęzyczną literaturę i filmy. To, że władze w Wilnie po latach zezwoliły na retransmisję Telewizji Polskiej, wynika przede wszystkim z chęci ograniczenia kulturowych wpływów Moskwy.


 

UNIA LUBELSKA BARDZIEJ LUBIANA

Ważnym symbolem zmian w relacjach między naszymi krajami były niedawne obchody 450-lecia unii lubelskiej. – Unia lubelska nigdy się nie zakończyła. Ona była i wciąż jest. Miała początek, ale ma kontynuację – mówił przewodniczący litewskiego sejmu Viktoras Pranckietis. Podkreślił, że „Polska i Litwa, szykując się do wspólnej obrony, podpisały traktat. Od zawsze na wschodzie mieliśmy bardzo poważnego wroga. Jeśli teraz to oceniamy, spoglądając w przeszłość, jesteśmy w stanie potwierdzić, że unia polsko-litewska była bardzo potrzebna. Działała ponad dwieście lat po to, byśmy czuli się bardziej bezpieczni. Jakie byłyby nasze losy, gdyby nie było tego porozumienia? Nie wiemy. Wtedy, przed 450 laty wybraliśmy słuszną drogę”.

– Ocieplenie między Polską a Litwą rozwija się w postępie geometrycznym – dowodzi doc. Pukszto. To na pewno ogromna szansa, która jest dostrzegana po obu stronach granicy. Prezydencka wizyta w Polsce tę szansę podtrzymuje.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 października

Strzeżcie się chciwości, bo nawet gdy ktoś
ma wszystkiego w nadmiarze,
życie jego nie zależy od jego mienia

Dziś w Kościele:
poniedziałek XXIX tygodnia zwykłego 
+ dzień powszedni
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Rz 4,20-25; Ps (Łk 1,69-75), Łk 12,13-21
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

Po Anielskiej serii przypominamy Spotkania z Aniołami - seria I (co dzień nowy odcinek)
1. Po co są Aniołowie?
2. Dogmaty anielskie
3. Misja anielska
4. Anioły w Starym Testamencie; 5. Chrystus jest centrum świata; 6. Aniołowie w chwilach pokusy; 7. Aniołowie opiekują się Kościołem;
8. Imiona Anielskie; 9. Jak zaprzyjaźnić się z Aniołem?; 10. Anioły czynią cuda; 11. Anioły chcą nam pomagać; 12. Co ucieszy Anioła?

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -