12 sierpnia
piątek
Innocentego, Lecha, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Węgry nieuczciwie atakowane

Ocena: 0
2912
Byliśmy ostatnim krajem bloku wschodniego, który po zmianie ustroju nie miał nowej konstytucji. Atakowanie na nią są dla mnie niezrozumiałe - mówi Károly Tar, Węgier mieszkający w Polsce, były pracownik Węgierskiego Instytutu Kultury w rozmowie z Markiem Krukowskim.
Według „Financial Times” na Węgrzech doszło do „konstytucyjnego zamachu stanu”. Zachodnie media oskarżają premiera Viktora Orbána o ciągoty dyktatorskie. Jak Pan to odbiera?

To jest absolutna nieprawda. Te oskarżenia nie mają żadnych podstaw. Do niedawna na Węgrzech obowiązywała stalinowska – choć nowelizowana – konstytucja, uchwalona w 1949 roku. Atakowanie naszej nowej konstytucji jest dla mnie niezrozumiałe, ponieważ byliśmy ostatnim krajem bloku wschodniego, który po zmianie ustroju nie miał nowej ustawy zasadniczej.


Skąd Pana zdaniem bierze się ta krytyka?


Jeśli chodzi o konstytucję, to bierze się to z postępującej laicyzacji Europy i jej przesuwania się w lewo. Preambuła zaczyna się bowiem od słów „Boże, błogosław Węgrów”, od których rozpoczyna się także hymn węgierski. To, że Zachodowi to się nie podoba, potrafię jeszcze zrozumieć, ale dziwię się, że preambułę krytykują Polacy, którzy w swojej ustawie zasadniczej mają odniesienie do Boga. Warto jeszcze wspomnieć, że węgierska konstytucja ma zapis o ochronie życia poczętego oraz definiuje małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety.


O tym media głównego nurtu jakoś nie donoszą. Można natomiast dowiedzieć się z nich, że za organizację przestępczą uznano główną partię opozycyjną, czyli socjalistów.


To, oczywiście, nie jest prawdą. W przyjętej w grudniu nowelizacji konstytucji za organizację przestępczą uznano partię komunistyczną, a sam ustrój komunistyczny za zbrodniczy. Proszę sobie wyobrazić, że po powstaniu 1956 roku wydano więcej wyroków śmierci niż po stłumieniu Wiosny Ludów w latach 1848-49. A tak na marginesie, dzisiejsi socjaliści odżegnują sie od swojej komunistycznej poprzedniczki, ale kiedy chodzi o sprawy majątkowe, to uważają się za jej spadkobierców.


Skąd my to znamy? Ale wracając do krytyków: twierdzą oni, że zmiana nazwy państwa z „Republiki Węgierskiej” na „Węgry” niesie w sobie zapowiedź likwidacji ustroju demokratycznego.

„Węgry” to tradycyjna nazwa naszego kraju i w powrocie do niej nie widzę niczego złego.


Rząd premiera Orbána atakowany jest jeszcze za wiele innych rzeczy. Na przykład za zmianę ordynacji wyborczej, na mocy której Fidesz zdobywając 25 proc. głosów zyska dwie trzecie mandatów poselskich. Tak przynajmniej utrzymywał węgierski socjalista, cytowany przez jedną z polskich gazet.


To wierutna bzdura. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie dopominał się o taką zmianę granic okręgów wyborczych, by te ostatnie nie różniły się od siebie liczbą mieszkańców. Wpływowym kręgom może się też nie podobać zmniejszenie emerytur komunistycznych dygnitarzy czy zmuszenie do odejścia z aparatu wymiaru sprawiedliwości osób, które osiągnęły wiek emerytalny.


A co z rzekomym zamachem na niezależność banku centralnego, który ma pozwolić na sięgnięcie po jego rezerwy?


Rząd oświadczył, że nie będzie po nie sięgał. W tym miejscu chciałbym dodać jedno: ciągle słychać ataki na politykę gospodarczą premiera Orbana, natomiast bardzo rzadko mogę przeczytać wzmianki przypominające o tym, że do kryzysu Węgier doprowadziły ośmioletnie rządy Ferenca Gyurcsany`ego. Nie przypominam sobie, by polskie media mówiły o zagrożeniu demokracji, kiedy policja węgierska w październiku 2006 roku brutalnie pacyfikowała masowe demonstracje przeciwko socjalistycznemu rządowi.


Cóż, nie ma demokracji dla „wrogów” demokracji…

W czasach „Solidarności” mówiono, że na Węgrzech zaczyna być źle, „bo w Polsce strajkują, lenie nie pracują”. Teraz z kolei w niektórych polskich mediach straszy się Polaków, że forint ciągnie złotówkę w dół. Gdzieś spotkałem się nawet z taką opinią, że dobrze by było, gdyby Węgry zbankrutowały, bo wtedy złotówka uwolniłaby się od forinta. Jest to dla mnie zjawisko bardzo smutne i bolesne. Ale żeby skończyć optymistycznym akcentem, to powiem, że bardzo podniosło mnie na duchu, kiedy w internecie dowiedziałem się o akcji wyrażania poparcia dla Węgrów.


rozmawiał Marek Krukowski
Idziemy nr 3 (332), 15 stycznia 2012 r.
fot. Michał Ziółkowski/Idziemy
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 sierpnia

Piątek, XIX Tydzień zwykły – dzień powszedni albo wspomnienie św. Joanny Franciszki de Chantal, zakonnicy
Gniew Twój ustąpił, w Tobie mam pociechę
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 19, 3-12
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter