x

Warto mieć nadzieję

Nasze pokolenie było świadkiem cudów i to jeszcze bardziej zobowiązuje nas do nadziei. Dlatego warto marzyć, wierzyć i warto pracować dla przyszłości Polski i cywilizacji chrześcijańskiej. – o nadziei, której nie złamią chwilowe trudności mówi Marek Jurek w rozmowie z Radkiem Molendą.
Podsumowując 2011 rok – które ze spraw i wydarzeń minionego roku były dla Pana najważniejsze?

W polityce najważniejszy był i jest kryzys, w którym znalazła się Europa. Stał się pretekstem do prób zmiany zasad działania Unii Europejskiej. Intencja była widoczna już w traktacie lizbońskim – dziś programem dla jego promotorów staje się Unia federalna, a więc uruchamianie struktur nadrzędnych w stosunku do państw narodowych i poddanie kontroli nowych obszarów ich polityki, szczególnie budżetów, więc w praktyce – polityki prorodzinnej i inwestycji narodowych. Na naszych oczach toczy się historia i jesteśmy w przededniu bardzo kluczowych rozstrzygnięć dla przyszłości Polski i Europy.

Drugim ważnym wydarzeniem były wybory w Polsce. Wynik jest taki, że ciągle nie mamy rządu, który chciałby wpływać na Europę. Zamiast polityki mamy adaptację naszego państwa do polityki innych państw.

A prywatnie – najważniejsze są studia dzieci i to, że rodzice są zdrowi.


Wraz z nowym rokiem porozmawiajmy o nadziei, która – jak z każdym początkiem – powinna nam towarzyszyć. Czym ta chrześcijańska nadzieja jest?


Potocznie nadzieję utożsamia się z optymizmem, ale chrześcijaństwo nie jest ani tak naiwne, ani tak chwiejne. Nie zawsze są powody do optymizmu (choć trzeba ich stale szukać), a nadzieja chrześcijańska nie gaśnie. Bo nadzieja chrześcijańska to nadprzyrodzona „pewność siebie”, przekonanie, że Bóg nie pozostawi nas samych wobec zadań, jakie nam stawia. O wynikach naszych prac i wysiłków zawsze decyduje Bóg – ale nigdy nie wstrzymuje nam łask potrzebnych do tego, by zrobić to, co trzeba zrobić.


Odważne słowa w ustach polityka, który swoją niezłomną postawą – przykładem jest zwłaszcza sprawa ochrony życia poczętego – skazuje się wciąż na pozostawanie poza głównym nurtem politycznych wydarzeń.


Nie zawsze główny nurt wydarzeń w świecie władzy i mediów stanowi główny nurt życia narodowego. O tym w gruncie rzeczy pisali wielcy historycy XIX w.: Kukiel, Pobóg-Malinowski, Kieniewicz. A i w wolnej Polsce – czyż w latach 30. pozaparlamentarne apele gen. Sikorskiego o przygotowanie do wojny z Niemcami były mniej znaczące od oficjalnych zapewnień marszałka Rydza-Śmigłego, że jesteśmy do niej świetnie przygotowani? Tak też dziś wygląda Europa. Kiedy słyszę o państwach pierwszej i drugiej prędkości, zastanawiam się, czy zdajemy sobie sprawę z tego, co naprawdę oznacza ta propaganda. Bo kto jedzie szybciej: Czechy, które zachowały swoją koronę, czy Słowacja, która swojej się wyrzekła?


Robimy to, co do nas należy, i jest jak jest – prawica jest w mniejszości, trwa otwarty atak na wartości chrześcijańskie, panuje drożyzna i zapowiedzi, że trzeba zaciskać pasa. W czym i kim wobec tego mieć nadzieję?

Przede wszystkim w sobie. Piłsudski w „Roku 1863”, stawiając pytanie, gdzie była wielkość w powstaniu styczniowym, przyglądał się po kolei politykom i ugrupowaniom, i nigdzie tej prawdziwej wielkości, łączącej odwagę i odpowiedzialność, nie znajdował. Znalazł ją w pieczęci rządu narodowego, czyli w wierności narodu wobec ciągle zmieniającej się w podziemiu władzy. Dla mnie taką wielkością w czasach naszej trzeciej niepodległości jest przede wszystkim patriotyczny, katolicki elektorat, gwarantujący – niezależnie od zmieniających się partii – wpływ interesu publicznego na państwo.

Z problemami trzeba się zmagać,
nikt tego za nas nie zrobi

A Polska jest krajem katolickim i katolicka większość parlamentarna ujawniała się często w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Dlatego, że – jak pisał kiedyś Bolesław Miciński – o decyzjach państwa decyduje niekiedy sam duch narodu. A zdezorientowani, często mający niedostatki charakteru politycy działają jak echo głębszych pokładów uczuć narodowych i opinii publicznej. Przypomnijmy, że na początku lat 2000. nawet postkomunistyczna lewica, będąc u władzy, musiała powiedzieć „nie” Konstytucji dla Europy i nie tknęła prawa o ochronie życia. Nie przekroczyli granic, jakie wyznaczyła opinia społeczna, z którą politycy zawsze się muszą liczyć.


Skąd tę nadzieję brać?


Z wiary i z doświadczenia. Sama historia jest źródłem nadziei. Nasze pokolenie żyło za pontyfikatu papieża-Polaka, a kto mógł się spodziewać, że polski kardynał zostanie papieżem, tym bardziej w czasach, gdy Polska nie miała niepodległości? Pamiętam, że gdy KPN-owcy na Kaponierze (rondo, najważniejszy węzeł komunikacyjny Poznania – przyp. RM) wymalowali w grudniu 1981 r. wielki napis „Wolne wybory”, ludzie pukali się w głowę. To brzmiało tak, jakby ktoś zawołał „Polsce trzeba króla”. Kiedy występowałem na zjeździe przewodniczących parlamentów państw NATO w Tallinie, powiedziałem, że z trudem można było sobie wyobrazić wolną Estonię (choć i to uchodziło za sen wariata), ale Estonię sprzymierzoną z Polską w sojuszu zachodnim? Byliśmy świadkami cudów, i to jeszcze bardziej zobowiązuje nas do nadziei. Dlatego warto marzyć, wierzyć i warto pracować dla przyszłości Polski i cywilizacji chrześcijańskiej.

Ale oczywiście podstawą nadziei jest też postawa dzielności życiowej, przyjmowania przeciwności jako wyzwań, a nie reagowania opuszczaniem rąk i narzekaniem. Wobec własnych problemów zawsze warto myśleć o ludziach, którzy naprawdę dźwigają wielkie brzemię, na przykład o samotnych matkach niepełnosprawnych dzieci – albo narodach cierpiących głód czy prześladowania wiary.


Wstecz...
piątek, 18 maja 2012

KOMENTARZE

Podzwonne dla Europy?

Sytuacja dzisiejszej Europy coraz bardziej przypomina tę, w której przed szesnastu wiekami znalazł się starożytny Rzym – pisze ks. Henryk Zieliński.
Więcej...

Wobec chrystianofobii

Do przemocy wobec katolików dochodzi również w krajach, w których znakomitą większość stanowią właśnie katolicy – pisze o. Dariusz Kowalczyk SJ.
Więcej...

Czeka nas nowe rozdanie?

Ekonomiści przewidują, że do końca roku co najmniej jeden kraj wyjdzie ze strefy euro – pisze Krzysztof Ziemiec.
Więcej...

Świat pana Stefana

Dziennikarz goniący za politykiem okazuje się nagle natrętem, którego można nawet uderzyć. Bo dziennikarz jest opozycyjny, a polityk rządzący – pisze Jacek Karnowski.
Więcej...

Patronka Bawarii

Od roku trwa wielkie pielgrzymowanie obrazu Matki Bożej po Bawarii – pisze Stefan Meetschen.
Więcej...

PORADY

Nasze zmartwychwstanie

Na ziemi człowiek ma inne ciało jako dziecko, inne jako dorosły, inne jeszcze na starość – a jednak ciągle pozostaje tą samą osobą. Bóg kocha nas z duszą i ciałem i po śmierci nie zmienia nas w kogoś innego - o zmartwychwstaniu ciała pisze ks. Marek Kruszewski.
Więcej...

Wizyta Gabriela

Po Niepokalanym Poczęciu drugim doniosłym wydarzeniem w życiu Maryi jest zwiastowanie. To trochę archaiczne słowo oznacza ogłoszenie, poinformowanie.
Więcej...

Niepokojące powiększenie

Węzły chłonne stanowią część układu limfatycznego. Ich rola polega na wytwarzaniu przeciwciał oraz na zatrzymywaniu komórek układu zapalnego biorącego udział w walce z zakażeniem.
Więcej...

Facebook