19 grudnia
środa
Gabrieli, Dariusza, Eleonory
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

USA kontra Unia

Ocena: 0
1052

Jednym z głównych wątków kampanii wyborczej Donalda Trumpa było uwypuklenie zagrożenia dla dominującej pozycji Stanów Zjednoczonych w świecie, płynącego z faktu powstania Unii Europejskiej.

fot. PAP/EPA/ANATOLY MALTSEV

Szczególnym obiektem jego krytyki było – i nadal jest – euro. To punkt widzenia całkowicie słuszny, ponieważ w drugiej połowie lat 90. w europejskich kręgach wspólna waluta była jednoznacznie przedstawiana jako alternatywa dla dolara.

Trzeba zaś pamiętać, że dolar stanowi najważniejszą walutę rezerwową świata i jest najważniejszą walutą używaną przez prywatne przedsiębiorstwa w obrotach międzynarodowych. A to daje Stanom wielki atut, także polityczny. Doskonale to widać na przykładzie zmagań pomiędzy USA i Iranem. Stany Zjednoczone obłożyły Iran sankcjami gospodarczymi i zagroziły, że wszelkie firmy, także zagraniczne, które nie będą się do nich stosować, zostaną odcięte od amerykańskiego systemu finansowego, czyli że nie będą w stanie dokonywać jakichkolwiek transakcji denominowanych w dolarze. Wskutek tego wielkie firmy wycofują się z wszelkich kontaktów gospodarczych z Republiką Islamską, włącznie np. z dostawami towarów do portów irańskich. Zatem powołanie do życia euro stanowiło wyzwanie rzucone USA przez elity europejskie, na długo zanim Donald Trump wprowadził się do Białego Domu, tyle że nie mówiono o tym głośno.

 

Dwie pieczenie

Przy sprawniejszej polityce gospodarczej euro i Unia mogą podważyć polityczną i gospodarczą hegemonię USA. Włącznie z Wielką Brytanią UE jest większym organizmem gospodarczym niż Stany Zjednoczone. Dzięki tak wielkiemu rynkowi wewnętrznemu i połączeniu sił było możliwe powstanie światowych kolosów, na czele z Airbusem. Gdyby nie ten wspólny europejski wysiłek, firmy amerykańskie nadal dominowałyby w tak niesłychanie ważnej gałęzi gospodarki, jaką jest przemysł lotniczy. Podobnie żadne europejskie państwo w pojedynkę nie byłoby w stanie stworzyć sytemu globalnej telekomunikacji i naprowadzania, jakim jest Galileo, system lepszy od amerykańskiego GPS.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 29 (667), 22 lipca 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 1 sierpnia 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -