29 maja
piątek
Magdaleny, Bogumily, Urszuli
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Unię rozsadzi demokracja

Ocena: 0
4842
Przychylam się do tezy, że Unia Europejska w tym kształcie, który był zaplanowany i w jakim ją znamy, nie przetrwa. Myślę, że będzie ograniczona co najmniej terytorialnie – mówi dr Przemysław Żurawski vel Grajewski.
Z dr. Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim, wykładowcą na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego, rozmawiał Aleksander Kłos


Opinie o upadku strefy euro, a nawet całej Unii Europejskiej, nie są już dziś traktowane z wyższością i pogardą, ale wciąż przeważają głosy, że od euro nie ma odwrotu. Nadal straszy się nas, że może dojść do wielkiego obniżenia jakości życia i potężnego kryzysu, któremu nikt przez długie lata nie będzie potrafił zaradzić.


Jest takie porzekadło arabskie: tylko oblicze Allacha jest nieśmiertelne. Każde dzieło ludzkie prędzej czy później zanika. Nie jest więc tak, że nie ma odwrotu od unii gospodarczej i walutowej. Przychylam się do tezy, że ona w tym kształcie, który był zaplanowany i w jakim ją znamy, nie przetrwa. Myślę, że będzie ograniczona co najmniej terytorialnie. Dojdzie albo do wypchnięcia zadłużonych krajów południa z tej strefy i wzmocnienia euro jako waluty, albo wyjścia Niemiec lub raczej opartego na nich zdrowego gospodarczego rdzenia, gdyż może to dotyczyć np. Finlandii czy Holandii. Wtedy euro zostanie zachowane jako słaba waluta zadłużonego południa. Wydaje się jednak, że bardziej prawdopodobne jest obowiązywanie euro, przy utrzymaniu jego wysokiej pozycji, w tzw. karolińskiej Europie [czyli w rozumieniu współczesnym w państwach pierwszej „piętnastki” EWG – przyp. red.]. Sądzę, że należy się zacząć przygotowywać na ten scenariusz.


Czy takie możliwości są rozpatrywane? Nie słyszałem, by nasz rząd deklarował, że trwają prace nad analizą różnych rozwiązań, jakie mogą zajść zarówno w strefie euro, jak i samej Unii.


Różne państwa, jak choćby Wielka Brytania, zleciły jeszcze na przełomie roku 2011/2012 opracowanie scenariusza reakcji na tego typu rozwój wydarzeń. Kwestia ta rozstrzygnie się w wymiarze nie tyle gospodarczym, ile obywatelsko-wyborczym. Trzeba pamiętać, że w roku 2013 mamy perspektywę wyborów parlamentarnych w Niemczech. Głos obywateli-wyborców często się lekceważy w analizach ekonomicznych, gdyż wszyscy koncentrują się na parametrach gospodarczych. Zapominają, że nie mamy do czynienia z cyborgami, tylko z ludźmi, którzy są nie tylko konsumentami, ale także pracownikami, producentami i wyborcami targanymi rozmaitymi emocjami. Wyborcy w państwach, w których zostanie zachowana demokracja – a sądzę, że możemy do nich zaliczyć kraje skandynawskie i rdzeń Unii, czyli Niemcy, Francję i kraje Beneluksu – będą dawali wyraz swojej woli politycznej, której będą musieli słuchać się rządzący. Bez względu na to, co będzie wynikało z analiz uczonych ekonomistów, jeśli większość wyborców fińskich nie będzie chciała łożyć na podtrzymanie strefy euro, to minister finansów tego kraju postawi weto i państwo to wyjdzie z Unii. Podobnie może się stać w Holandii, ale oczywiście rozstrzygająca będzie wytrzymałość elektoratu niemieckiego.


Społeczeństwo niemieckie nie chce „uwspólnotowienia długów”, sprzeciwia się też skupowaniu obligacji państw pogrążonych w kryzysie. Czy Niemcy mają świadomość, że wspólna waluta i rynek są jedną z głównych przyczyn ich imponującego wzrostu gospodarczego?


Podejrzewam, że w sensie polityczno-wyborczym jest to świadomość niedostateczna. W takich przypadkach raczej zawsze zwycięży hasło zachęcające do wyrażenia sprzeciwu wobec „płacenia na leniuchów”. Takie jest prawo wiecowo-polityczne i może mieć ono skutki polityczne w wyborach niemieckich. Chociaż do ich odbycia się jest jeszcze dostatecznie dużo czasu, by można było obecnie coś prognozować. Wydaje się, że w tej chwili CDU/ CSU jest przekonana do tego, by prowadzić politykę wspierania strefy euro, ale pamiętajmy, że bawarska CSU jest w tej kwestii bardziej sceptyczna. Ostatni wyrok trybunału w Karlsruhe wyraźnie pokazał, że suwerenem w Niemczech jest naród niemiecki. Dlatego obciążenia finansowe obywateli-podatników mogą być zwiększane wyłącznie za zgodą ich reprezentantów w parlamencie. Powoduje to, że Republika Federalna będzie mogła tak długo finansować stabilizację strefy euro, jak długo wyborcy niemieccy będą poprzez swoich reprezentantów się na to godzić [od redakcji: W czerwcu trybunał orzekł, że rząd w Berlinie naruszył prawa parlamentu dotyczące polityki europejskiej, bo nie udzielił posłom wystarczających informacji m.in. o pracach nad stałym funduszem ratunkowym dla strefy euro. Prawa Bundestagu zostały naruszone także podczas prac nad tzw. paktem euro plus o koordynacji polityk gospodarczych państw UE. Przewodniczący Trybunału Andreas Vosskuhle podkreślił, że udzielając wyczerpujących informacji, rząd musi dać posłom „możliwość wczesnego i skutecznego wywierania wpływu na kształtowanie stanowiska rządowego w sprawach euro”].


Jak Pan ocenia relacje Berlina z Moskwą po ponownym objęciu prezydentury przez Władimira Putina?

Inne były nadzieje i oczekiwania w czasie tzw. ery Miedwiediewa, inne są przy powrocie Putina. Symptomatyczne jest jednak to, że główny producent uzbrojenia w Niemczech w czerwcu 2011 roku podpisał porozumienie z ministerstwem obrony Rosji obudowie centrum do szkolenia armii lądowej wojsk rosyjskich w Mulino pod Nowogrodem Niżnym. To jest potężny zastrzyk nowoczesnej technologii zachodniej. Z drugiej strony Rosjanie budowali system satelitarny dla Bundeswehry. To wszystko zaczyna wyglądać na powolną dekompozycję świata zachodniego. Zachód z czasów zimnej wojny w zasadzie przestaje istnieć, a odwrócenie się Amerykanów od silnego zaangażowania w Europie i przesunięcia zainteresowania na Bliski i Daleki Wschód pogłębia ten proces. Nie powinno nas to nastrajać optymizmem.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 maja

Piątek, VII Tydzień Wielkanocny
+ Wspomnienie św. Urszuli Ledóchowskiej, dziewicy
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 25,13-21;Ps 103,1b-2.11-12.19-20b;J 21,15-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter