21 lutego
środa
Eleonory, Fortunata, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szczyt Biden-Xi

Ocena: 0
579

Świat zmierza ku wielobiegunowości. Mówi się o triadzie USA – Chiny – UE, co jest prawdziwe z punktu widzenia ekonomii. W zakresie polityki liczą się bowiem tylko dwa pierwsze państwa.

fot. PAP/EPA/XINHUA / RAO AIMIN

Spacer w przepięknym ogrodzie w Filoli miał przydać blasku Bidenowi, ale ocieplił też wizerunek przywódcy Chin

Pomimo pretensji do bycia graczem o zasięgu ogólnoświatowym Unia nie ma wielkiego wpływu na wydarzenia nawet w swojej najbliższej okolicy. Wojna rosyjsko-ukraińska jest tego dobitnym przykładem. Stąd wydarzenia na linii Waszyngton–Pekin są postrzegane jako te, które mają zasadniczy wpływ na rozwój sytuacji w całym świecie.

Według znakomitego znawcy stosunków międzynarodowych Grahama Allisona USA i Chiny wpadły w „pułapkę Tukidydesa”. W swym wiekopomnym dziele „Wojna peloponeska” Tukidydes postawił tezę, że zbrojne starcie pomiędzy Spartą i Atenami było nieuchronne, ponieważ to pierwsze państwo, będące hegemonem, postrzegało wzrost potęgi Aten jako zagrożenie dla swej dominacji. Prof. Allison przeanalizował szesnaście podobnych sytuacji, które miały miejsce w ostatnich pięciuset latach, i doszedł do wniosku, że w przytłaczającej większości przypadków rywalizacja pomiędzy hegemonem i pretendentem do dominacji prowadziła do wojny. Na naszych oczach toczy się właśnie – na razie ograniczona do starć na polu gospodarki i polityki – rywalizacja pomiędzy USA i Chinami.

Na obecnym etapie stan stosunków pomiędzy tymi adwersarzami dobrze obrazuje termin zimna wojna. Niemniej w każdej chwili może dojść do eskalacji na przykład w sprawie Tajwanu, który Chiny traktują jako nieodłączną część swego terytorium. USA uznają zasadę „niepodzielnych Chin” i formalnie nie utrzymują stosunków dyplomatycznych z tą wyspą, ale z drugiej strony sprzedają Tajwanowi uzbrojenie.

W ostatnich latach spotkania pomiędzy przywódcami dwóch superpotęg nie były częstym zjawiskiem. Pandemia stanowiła znakomitą wymówkę, żeby chiński przywódca unikał zagranicznych podróży. Stąd też fakt, że Xi Jinping w minionym tygodniu przyjechał do San Francisco na doroczne spotkanie przywódców Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC), nabrał wielkiego znaczenia.

 


KLIMAT KALIFORNII

Gospodarze dołożyli wszelkich starań, żeby to wydarzenie wypadło okazale. Prezydenci USA i Chin spotkali się w pięknej scenerii kalifornijskiej posiadłości Filoli. Otoczenie tego spotkania miało sygnalizować zmianę nastroju pomiędzy przywódcami, ale treść rozmów i wypowiedzi po spotkaniu, szczególnie strony amerykańskiej, nie wskazują na jakiś „reset”.

Czterogodzinne rozmowy były „szczere”, co w języku dyplomatycznym nie oznacza wielkiej przyjaźni. Dyskusje dotyczyły szeregu spraw niesłychanie ważnych z amerykańskiego punktu widzenia. Zatem pierwsze wrażenie, jakie odnieśli obserwatorzy, było takie, że był to sukces gospodarzy. To też zapewne było istotnym celem, jaki chciał osiągnąć Joe Biden, który niebawem rozpocznie kampanię wyborczą. Niemniej po dokładniejszej analizie sytuacja nie wygląda tak idyllicznie.

W sprawie Tajwanu obie strony w zasadzie potwierdziły swe dotychczasowe stanowisko. Xi Jinping miał stwierdzić, że nie przewiduje siłowego rozwiązania tej spornej kwestii, ale jednocześnie podkreślił, że w którymś momencie sprawa musi zostać sfinalizowana, co z jego punktu widzenia oznacza przyłączenie cieszącej się dobrobytem, swobodami i demokracją wyspy do rządzonej przez partię komunistyczną „ojczyzny”. Gość miał również określić warunki, w jakich pokojowy proces „reintegracji” Tajwanu mógłby przyjąć formę siłową. Zatem Chiny żadnych koncesji nie uczyniły, co nie powinno być zaskoczeniem, bo dla Pekinu jest to sprawa nie do negocjacji.

Zanotowano natomiast postęp w zakresie kontaktów wojskowych. „Gorąca linia” pomiędzy dowódcami ma być przywrócona. Chiny zerwały kontakty w tej dziedzinie w sierpniu zeszłego roku w ramach protestu po wizycie na Tajwanie ówczesnej marszałek izby niższej Kongresu, Nancy Pelosi. Wizyta ta nie była skoordynowana z Pekinem, dlatego strona chińska uznała to wydarzenie za prowokację, jeśli nie naruszenie swej suwerenności. Nie jest do końca jasne, jak i kiedy ta łączność ma zostać ponownie nawiązana, bo w tej chwili stanowisko ministra obrony Chin jest nieobsadzone. Li Shangfu, mianowany ministrem zaledwie siedem miesięcy wcześniej, w zeszłym miesiącu został nagle zdymisjonowany. W istocie słuch o nim zaginął już dwa miesiące wcześniej.

„Gorąca linia” pomiędzy prezydentami obu krajów ma też zacząć działać, aczkolwiek nie wiadomo, od kiedy. Co ważniejsze, nie wiadomo również, czy strona chińska podziela to stanowisko, bo wiadomość na ten temat przekazał tylko prezydent Biden. Sprawą niebagatelną jest również to, że w zwyczajowej konferencji prasowej po zakończeniu rozmów udział wziął tylko Joe Biden. Można to uznać za symptom tego, jak sprawę „resetu” widzą Chińczycy.

 


OBOPÓLNE USTĘPSTWA

Do zbliżenia stanowisk doszło także w kilku innych istotnych sprawach. W USA od wielu lat rozpowszechnia się użycie leku o nazwie fentanyl. Ten silny środek przeciwbólowy ma jednak niezwykle szkodliwe środki uboczne i jest także używany jako narkotyk. Właśnie jako to drugie zastosowanie sieje ogromne spustoszenie w amerykańskim społeczeństwie. Lek ten jest wytwarzany w Chinach i amerykańskie władze od dawna oskarżają chińskie firmy o brak nadzoru nad jego dystrybucją.

Xi Jinping zgodził się obłożyć rodzime firmy farmaceutyczne dodatkowym nadzorem, ale w zamian za to Joe Biden zgodził się usunąć chińską spółkę, oskarżoną o wykorzystywanie przymusowej pracy Ujgurów, ze specjalnej listy firm, z którymi amerykańskim przedsiębiorstwom nie wolno utrzymywać związków. Okazało się zatem, że bez ustępstw w zakresie istoty sankcji (chińska strona nie wykazała, że nie łamie praw Ujgurów) można je ominąć. Tym samym wizerunek władz amerykańskich, które głoszą, że stoją na straży praw człowieka i obywatela, doznał uszczerbku.

Spacer w przepięknym ogrodzie w Filoli miał przydać blasku Bidenowi, ale z drugiej strony ocieplił wizerunek przywódcy Chin. Jest to dla Xi Jinpinga niesłychanie istotne, ponieważ w ostatnich latach w amerykańskich mediach przedstawiano jego kraj jako śmiertelne zagrożenie dla interesu narodowego USA. Z tego względu amerykańskie koncerny ograniczały inwestycje w Kraju Smoka i przenosiły łańcuchy dostaw do państw postrzeganych jako bardziej przyjazne. Stąd chiński prezydent podkreślał, że Chiny mogą być partnerem i przyjacielem Stanów Zjednoczonych, czyli pośrednio obarczał gospodarzy winą za gwałtowne ochłodzenie wzajemnych stosunków. Te syrenie śpiewy były skierowane nie tyle pod adresem polityków, którzy jednomyślnie postrzegają Chiny jako niesłychanie groźnego rywala na drodze do dominacji nad światem, ile do świata biznesu.

 


ŚWIAT BIZNESU

Podczas pobytu w San Francisco Xi Jinping spotkał się także z czterystuosobową grupą szefów wielkich koncernów. Został powitany wręcz owacyjnie. Jego przemówienie trzykrotnie zostało przerwane oklaskami na stojąco. Albowiem z czysto gospodarczego punktu widzenia „oddzielenie się” gospodarki amerykańskiej od chińskiej i odwrotnie stanowi wielki problem. Rynek chiński jest w tej chwili największy na świecie. Ale w grę wchodzą nie tylko potencjalne zyski, lecz także zabezpieczenie się przed zrodzeniem się groźnej konkurencji.

Wielu obserwatorów stwierdza, że sankcje nałożone przez Waszyngton na chińskie przedsiębiorstwa działające w najbardziej zaawansowanych technologicznie gałęziach to jest woda na młyn dla konkurentów z Państwa Środka. Rząd chiński dysponuje ogromnymi środkami finansowymi i szczodrze wspiera te działy gospodarki, które są przedmiotem sankcji. Rozmiar rynku wewnętrznego i rządowe zapomogi niemal gwarantują sukces chińskiej konkurencji. Dobrym przykładem tego stanu rzeczy są postępy chińskich firm produkujących półprzewodniki. Strona amerykańska zakładała, że w wyniku obostrzeń rozwój tej kluczowej branży zostanie w Chinach jeśli nie zahamowany, to przynajmniej istotnie opóźniony. Tymczasem ostatnie produkty Huawei wskazują na to, że postępy Kraju Smoka są w tym zakresie błyskawiczne. Zaledwie trzy lata temu przedsiębiorstwo to wycofało się z produkcji smartfonów 5G, dziś znowu oferuje tego typu wyroby, i to na najwyższym światowym poziomie.

Właśnie zagrożenie powstania konkurencji jest tym czynnikiem, który z wielkiego amerykańskiego biznesu czyni najbardziej aktywnego orędownika ograniczenia zmagań z Chinami. Wszystkie sankcje nakładane na chińskie podmioty spotykały się z negatywną reakcją zdecydowanej większości amerykańskich firm. Ze swej strony Pekin odpowiedział bowiem na amerykańskie kroki wprowadzeniem ograniczeń w działalności amerykańskich przedsiębiorstw na rynku chińskim. Na ogół te retorsje nie były nagłaśniane, ale w państwie rządzonym przez komunistów wiele da się załatwić po cichu.

 


ZIMNEJ WOJNY CIĄG DALSZY?

W przemówieniu podczas kolacji z przywódcami amerykańskich koncernów prezydent Xi wyraźnie dał do zrozumienia, że stosunki pomiędzy obu krajami mogą mieć charakter albo partnerski, albo antagonistyczny. Tym samym odrzucił podejście amerykańskich polityków, w ramach którego w niektórych dziedzinach panuje współpraca, a w innych wrogość.

Zanim Xi Jinping wygłosił te słowa, prezydent Biden dał chyba jasno do zrozumienia, jak Waszyngton wyobraża sobie dalszy rozwój wypadków. Pod koniec konferencji prasowej na pytanie, czy w wyniku tego spotkania zmienił zdanie co do tego, że prezydent Chin jest dyktatorem, udzielił negatywnej odpowiedzi. Biorąc pod uwagę, jak ta opinia wyrażona w czerwcu bardzo ubodła stronę chińską, można przyjąć, że jeśli tym razem były jakieś nadzieje na ocieplenie stosunków, to raczej należy zaliczyć je do niespełnionych.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 lutego

Środa, I Tydzień Wielkiego Postu
Nawróćcie się do Boga waszego,
On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Łk 11, 29-32
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Modlitwa o dobre przeżycie Wielkiego Postu
Nowenna do św. Rity z Cascii 13-21 II

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły

Materiał Partnera Portalu



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter