12 grudnia
środa
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Strategia bezpieczeństwa według Trumpa

Ocena: 0
1828

Tuż przed świętami Biały Dom opublikował dokument „Strategia bezpieczeństwa narodowego. Ameryka na pierwszym miejscu”. Już na wstępie autorzy podkreślają, że stawianie interesu USA na pierwszym miejscu (America first) jest fundamentem, na którym opiera się amerykańskie przewodzenie w świecie. To istotny zwrot w amerykańskiej polityce.

fot. PAP/EPA

Zacznijmy od spraw miłych polskiemu uchu. Chiny i Rosja zostały w tym dokumencie określone jako państwa rewizjonistyczne, czyli kraje usiłujące dokonać zmian w istniejącym porządku światowym, w którym USA są „jedynym supermocarstwem”. Należy jednak zauważyć, że główna uwaga poświęcona jest Chinom, a nie Rosji. W strategii także nadmienia się, że Rosja traktuje NATO i Unię jako elementy zagrożenia dla swoich interesów narodowych i podejmuje kroki nieprzyjazne w stosunku do obu organizacji. W strategii jest wzmianka o rosyjskim napadzie na Ukrainę i zapewnienie, że USA pamiętają o swoich zobowiązaniach sojuszniczych, w szczególności pozostają wierne (remains committed) art. 5. Traktatu Północnoatlantyckiego.

 

A teraz konkrety

Z drugiej strony, zgodnie z rozlicznymi wcześniejszymi wypowiedziami Donalda Trumpa, USA oczekują wzajemności od członków NATO, co oznacza, że zaczną oni ponosić stosowne do ich możliwości wydatki na cele obronne. Podobnie strona amerykańska nie ukrywa, że od sojuszników oczekuje także innych koncesji, np. dokonywania inwestycji w Stanach Zjednoczonych celem tworzenia nowych miejsc pracy. Również wielokrotnie podkreśla się, że USA stają się państwem „dominującym” w dziedzinie wydobycia surowców energetycznych, co jest mało zawoalowanym „zaproszeniem” do kupowania ich gazu ziemnego. Zapowiedziany jest także koniec z bezzwrotną pomocą amerykańską, w zamian za to słabsi sojusznicy winni czynić starania, by amerykański sektor prywatny dokonywał u nich inwestycji. Autorzy mówią wręcz, że takie podejście ma tę „dodatkową korzyść, że wspiera amerykańskie firmy”. Bez ogródek mówi się, że Ameryka poszukuje „mocnych partnerów, a nie słabych”.

Mamy do czynienia z istotnym osłabieniem
amerykańskiego zainteresowania naszym obszarem.

Bliższa analiza tekstu jeszcze bardziej zaciemnia ten mało nam sprzyjający obraz. W najważniejszej dla nas kwestii, art. 5, w strategii użyto bardzo ogólnikowego zwrotu, że Stany Zjednoczone remains committed (pozostają zaangażowane, podtrzymują zobowiązania, pozostają wierne). Zwykle zwrot ten podpierany jest jakimś przymiotnikiem, bowiem samo remains committed w żadnym przypadku nie oznacza decyzji dotrzymania tego zobowiązania. Taki właśnie przymiotnik, dokładnie „niewzruszone zobowiązanie” (ironclad commitment), zawierała strategia ogłoszona zaledwie dwa i pół roku wcześniej. Zatem mamy najwyraźniej do czynienia z istotnym osłabieniem amerykańskiego zainteresowania naszym obszarem. Niestety, bliższe porównanie strategii z lutego 2015 r. i grudnia 2017 r. daje kolejne podstawy do niepokoju.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -