30 czerwca
czwartek
Emilii, Lucyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sto pięć rakiet nad Syrią

Ocena: 0
3525

Siódmego kwietnia nad Dumą pojawiły się śmigłowce wojsk rządowych. Świadkowie widzieli zrzucane przez nie bomby. Lekarze i pracownicy organizacji humanitarnych w Dumie mówili o silnym zapachu chloru i symptomach użycia sarinu. Pojawiły się zdjęcia i filmy ukazujące ciężko chorych ludzi, toczących pianę z ust – być może w następstwie użycia tych gazów. Zdaniem przedstawicieli Pentagonu, użyty został i chlor, i sarin – ten ostatni jest bardzo groźnym gazem bojowym.

Władze syryjskie dowodzą, że całość ich broni chemicznej została zlikwidowana po porozumieniu w 2013 r., kiedy to w sierpniu doszło do użycia sarinu przeciwko antyrządowym rebeliantom. Wówczas USA zagroziły atakami, ale Syria się ugięła, przystała na żądania Amerykanów i przystąpiła do Organizacji Zakazu Broni Chemicznej. Do kraju tego została wysłana specjalna misja OPCW; udało się zlikwidować 1300 ton skrajnie niebezpiecznych środków chemicznych. Jednak eksperci OPCW twierdzą, że i później ludzie Asada używali sarinu, w tym w 2017 r. przeciw opanowanemu przez siły antyrządowe Chan Szajchun oraz w trzech innych miejscach. Są podejrzenia, że władze ukryły około 10 proc. gazów bojowych.


Słusznie ale bezprawnie?

Nie milkną tymczasem dyskusje na temat prawnego aspektu działań Amerykanów, Brytyjczyków i Francuzów. Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że ataki w Syrii były zgodne z prawem międzynarodowym. – Mamy pełną międzynarodową legitymację do działania – oświadczył dla mediów. – Interweniowało trzech członków Rady Bezpieczeństwa – dodał.

Konstrukcja ONZ uniemożliwia podjęcie legalnych działań.

Usprawiedliwione, słuszne i proporcjonalne – określił działania koalicji ambasador USA w ONZ Nikki Haley. A premier Wielkiej Brytanii Theresa May podkreśliła, że „podjęła decyzję [o ataku] bo wierzy, że była to właściwa rzecz”, leżąca w interesie narodowym Brytyjczyków. Jej zdaniem ataki były „właściwe i legalne”, przedsięwzięte dla „zapobieżenia dalszemu kryzysowi humanitarnemu”.

Inaczej mówią eksperci. Prawo międzynarodowe zabrania, co prawda, użycia broni chemicznej, ale zabrania też użycia siły przez jedno państwo wobec drugiego – dowodzi prof. Laurie R. Blank z Emory University School of Law z Atlanty w USA. Podkreśla, że władze USA powołują się na prawo moralne, a nie międzynarodowe. Z kolei dr Peter Beinart z City University of New York pisał w „The Atlantic”, że interwencja nie spełnia kryteriów „wojny humanitarnej”, czyli prowadzonej w obronie ludności cywilnej – właśnie dlatego, że wymaga ona zgody organizacji międzynarodowej, a więc przede wszystkim ONZ.

Tyle, że konstrukcja Organizacji Narodów Zjednoczonych uniemożliwia podjęcie legalnych działań. Stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ jest Rosja – i ona zawetowałaby każdą propozycję zmierzającą do interwencji w Syrii. To nie pierwszy przypadek, kiedy któryś ze stałych członków Rady blokuje działania niezbędne dla przeciwstawienia się krwawym masakrom cywilów. I tu jest kolejny problem: żyjemy w świecie coraz bardziej niestabilnym, takim, w którym trudno o wspólne działanie nawet dla ratowania ginących ludzi i zwalczania reżimów zabijających własnych obywateli gazami trującymi.

 
Chrześcijanie bronią Asada
Chrześcijanie w Syrii nie wierzą w dobre intencje państw zachodnich. Dla nich rzekome użycie broni chemicznej przez reżim Asada to tylko pretekst, by zaatakować ich kraj – uważa bp Goerges Abou Khazen OFM, wikariusz apostolski dla katolików obrządku łacińskiego w Aleppo.
Jego głos współbrzmi z jednoznacznym ekumenicznym oświadczeniem trzech syryjskich patriarchów, dwóch prawosławnych i jednego katolickiego, którzy w tych dniach udzielili zdecydowanego poparcia prezydentowi Asadowi.
– Cała ta broń chemiczna to tylko pretekst, by zaatakować Syrię – powiedział Radiu Watykańskiemu bp Abou Khazen. – Nie wierzą nam, ale taka jest prawda. Wysłano komisję, która ma przeprowadzić dochodzenie, ale zaatakowano, nie czekając na rezultaty. Syria już od 2013 r., kiedy po raz pierwszy pojawił się zarzut użycia broni chemicznej, prosiła o przysłanie ekspertów, by przeprowadzili dochodzenie. Nigdy tego nie uczyniono, nie sprawdzono, kto użył broni chemicznej: rząd, a może ktoś inny. Dziś źródłem odwagi i nadziei są już tylko słowa Ojca Świętego. Jest to jedyny głos, który wzywa do dialogu i zaprowadzenia pokoju. My mówimy o tym od siedmiu lat. Prosimy: nie zbroić, nie dawać broni, nie szkolić, nie pomagać w wojnie. A, niestety, pomagano, szkolono: grupy dżihadystów, ISIS, Al Kaida i inne tym podobne. Wszyscy korzystali z zagranicznej pomocy. A oskarża się nas, kiedy o tym przypominamy. Proszę pamiętać, że na terytorium Syrii walczyło 100 tys. zagranicznych wojowników. Kto ich tu sprowadził? Kto ich przeszkolił? Kto ich uzbroił? Kto ich finansował? My chcemy pokoju. Nie dawajcie im broni! Nadszedł czas, aby Zachód otworzył się na prawdę i uznał, że naród syryjski ma prawo do życia w pokoju tak jak wszystkie inne narody./RV
 
PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 czerwca

Czwartek, XIII Tydzień zwykły - wspomnienie Świętych Pierwszych Męczenników
św. Kościoła Rzymskiego

On wstał i poszedł do domu.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 9, 1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane komentarze



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter