20 września
środa
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Spór o prawo

Ocena: 4.5
170

– Żyjemy w klinczu resentymentów, żeby nie powiedzieć, że mściwości, po obu stronach konfliktu politycznego – zauważa dr Michał Łuczewski

fot. Radek Molenda / Idziemy

Z socjologiem dr. Michałem Łuczewskim rozmawia Radek Molenda

 

W wypowiedziach o „Polsce posmoleńskiej” przywołuje Pan grecką stasis – zasadę nowego ładu społecznego rodzącego się na gruncie morderczego konfliktu. Jaka jest polska stasis?

W języku greckim stasis oznaczało zarówno wojnę domową, jak i pokój, bezruch. Ja w stasis widzę pokój, który wyłania się z wojny – pokój, który w każdej chwili może się rozpaść. W kwietniu 2010 roku na chwilę takiego pokoju doświadczyliśmy. Ale tylko po to przeszliśmy od wojny domowej, żeby znów popaść w jeszcze większy konflikt. Dziś nadal toczy się bezpardonowa walka, której jednym z elementów stał się spór o prawo. W historii naszych społeczeństw prawo zawsze wykraczało poza porządek społeczny, pochodziło od Boga lub jego wybrańców. Kiedy dziś wydaje się nam, że prawo to coś, co stanowimy sami, cały czas ma ono dla nas aurę świętości. Sędziowie jawią się nam jako współcześni kapłani.

 

Śmierć Lecha Kaczyńskiego doprowadziła do pojednania i uspokojenia nastrojów?

To był właśnie ten chwilowy pokój, który powstał z chaosu i do chaosu powrócił. Stasis to najgorsza wojna, bo wojna w rodzinie. Paradoks polega na tym, że tę wojnę między nami, wojnę między partiami, projektuje się na wojnę w rodzinie właśnie. Jednym z kluczowych instrumentów prowadzenia walki politycznej jest bowiem przeciwstawianie „dobrego” Lecha Kaczyńskiego „złemu” Jarosławowi. Ich przeciwnicy przedstawiają ich jako skłóconych braci, niemal jak Abla i Kaina. Kiedy Jarosław Kaczyński wybuchł wściekłością na trybunie sejmowej, nazywając opozycję „kanaliami wycierającymi sobie mordy nazwiskiem jego brata”? Gdy jeden z posłów opozycji wygłosił mowę o Lechu Kaczyńskim jako symbolu prawa, który tego prawa bronił i rozumiał trójpodział władzy. To była zresztą cała seria tego typu prowokacyjnych działań. Było przypominanie, że Maria Kaczyńska byłaby przeciwko zaostrzaniu prawa antyaborcyjnego. Był Lech Wałęsa oskarżający Jarosława, że wyprawił swojego brata na śmierć, i insynuacje, że Jarosław idzie „po trupach do celu”.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 34 (620), 20 sierpnia 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 30 sierpnia 2017 r.

 

Michał Łuczewski (1979) – doktor socjologii, psycholog, metodolog, adiunkt w Instytucie Socjologii UW. Zajmuje się m.in. myślą i nauczaniem Jana Pawła II, tematyką wartości, socjologią narodu, pamięci, ruchów społecznych i młodzieży. Autor książek, publicysta, członek powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę Narodowej Rady Rozwoju. Żonaty, ojciec czwórki dzieci.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły