20 października
sobota
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sejm: zakończyła się debata nad projektem #ZatrzymajAborcję

Ocena: 0
1845

Każdy człowiek, także ten nienarodzony, posiada niezbywalne prawo do ochrony życia; chorzy i niepełnosprawni potrafią być szczęśliwi – przekonywali w środę w Sejmie zwolennicy projektu #ZatrzymajAborcję. Przeciwnicy mówili o wolności kobiet do dokonywania wyboru zgodnie z własnym sumieniem.

fot. PAP/Radek Pietruszka

Propozycja przygotowana przez Komitet Obywatelski #ZatrzymajAborcję zakłada zaostrzenie obowiązujących przepisów przez wyeliminowanie możliwości przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Założenia projektu przedstawiła w Sejmie pełnomocniczka komitetu Kaja Godek. Jak mówiła, w Polsce "nadszedł czas, by zrobić kolejny krok w stronę ochrony życia". "Czas najwyższy znieść najgorszy relikt komunizmu, jakim jest okrutne prawo przyzwalające na uśmiercanie niewinnych" – podkreśliła Godek.

Dodała, że pod projektem eliminującym z obowiązujących przepisów możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu, zebrano ponad 830 tys. podpisów. "Świadomi obywatele chcą tu i teraz zakazu zabijania chorych i podejrzewanych o chorobę dzieci.(...) Panowie posłowie nie pozwólcie żeby ich poświęcenie poszło na marne" – zwróciła się do parlamentarzystów.

"Polska służba zdrowia, zajmująca się kobietą w ciąży i jej dzieckiem, jest obecnie zmuszana do polowania na chore dzieci. Idea badań prenatalnych przez sposób ich wykorzystania została całkowicie wypaczona. Zamiast służyć leczeniu i przygotowaniu rodziców i lekarzy na przyjęcie dziecka i udzielenie mu pomocy, ułatwia selekcjonowanie do eksterminacji" – oceniła pełnomocniczka komitetu.

Jak dodała, liczba tzw. aborcji eugenicznych stale rośnie. "Doszliśmy już do ponad tysiąca" – powiedziała Godek. Dlatego jej zdaniem, uchwalenie proponowanych zmian "to wielki krok w stronę moralnej naprawy polskiego społeczeństwa".

Posłanka Urszula Rusecka w imieniu klubu PiS zarekomendowała przesłanie projektu komitetu #ZatrzymajAborcję do dalszych prac w komisjach. Oceniła, że "każdy człowiek, także ten nienarodzony, posiada niezbywalne prawo do ochrony życia". Wskazała, że prawo to jest gwarantowane przez konstytucję. "Postulowana ustawa ma na celu zapewnienie, aby konstytucyjne prawo do ochrony życia nie było zróżnicowane ze względu na stan zdrowia poczętego dziecka. Ludzie chorzy i niepełnosprawni potrafią być szczęśliwi, często samodzielni, dlaczego więc ktoś miałby w ich imieniu decydować o ich narodzinach?" – podkreśliła Rusecka.

Wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu Komitetu #ZatrzymajAborcję, złożyła Platforma Obywatelska. "Będziemy głosowali za każdym razem za odrzuceniem projektów, które będą skazywały polskie kobiety na cierpienie, na łzy, a śmiertelnie chore płody na wielotygodniowe umieranie" – zadeklarował poseł PO, szef komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz. Przywołał wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego sprzed kilku miesięcy: "będziemy dążyć do tego, by nawet przypadki ciąż trudnych, bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone". "Zastanawiam się kim trzeba być, w duszy i w sercu, żeby świadomie skazywać, w ramach podejmowanych świadomie przez siebie decyzji, kobiety na cierpienie, na łzy, na ból i jak okrutnym trzeba być człowiekiem, żeby mówić drugiemu człowiekowi, jak ma żyć" – powiedział szef sejmowej komisji zdrowia.

Przekonywał, że politycy PiS nie mają pojęcia o ciężkich chorobach, które dotykają płody. "Powiedzieć wam co to jest rybia łuska? To nie jest wędkarstwo – to jest jedna z najcięższych chorób, kiedy dziecko umiera w cierpieniu, w sepsie, a matka na to patrzy. I nie ma grama ratunku na tę chorobę" – podkreślał Arłukowicz.

Za odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu opowiedział się również klub Nowoczesnej. Jego posłanka Joanna Scheuring–Wielgus przekonywała, że kobieta w takich sytuacjach "musi mieć wybór, musi dokonać go we własnym sumieniu". "Najważniejsze jest zdrowie kobiety i wolność kobiety do wyboru. (...) Polki i Polacy w zdecydowanej większości odrzucają całkowity zakaz aborcji, czy to się pani Godek podoba czy nie" – powiedziała posłanka Nowoczesnej. Podkreśliła, że obowiązkiem ustawodawców jest "niedopuszczenie do uchwalenia tej ustawy".

Posłanka Kukiz'15 Elżbieta Zielińska oceniła, że państwo niewystarczająco dba o "osoby, które już przyszły na świat i nie mogą sobie poradzić". Przypomniała, że obecny i poprzednie rządy deklarowały wsparcie dla opiekunów i rodziców osób niepełnosprawnych. W jej ocenie, obietnice te nie zostały spełnione. "Jeżeli to my nie zadbamy o tych najmłodszych, to nie możemy nazywać się cywilizowanym narodem. Nie można dopuszczać do takiej sytuacji, że życie niektórych oceniane jest jako mniej wartościowe i te osoby nie mają prawa do życia; każdy ma prawo do życia" – powiedziała.

Tak jak w przypadku wcześniej rozpatrywanego obywatelskiego projektu "Ratujmy Kobiety 2017", posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego mają samodzielnie podjąć decyzję dot. poparcia lub odrzucenia proponowanych zmian. Zdaniem Genowefy Tokarskiej (PSL), nikt z posłów, oraz żaden lekarz "nie ma prawa decydować kto może żyć, a kto nie ma prawa do życia". "Czy zamiast szukania sposobu na zabijanie nie powinniśmy skupić się na organizowaniu pomocy dla rodzin, które mogą mieć określone trudności w wychowaniu tych dzieci niepełnosprawnych" – pytała Tokarska.

Jako próbę "narzucenia barbarzyńskiej ustawy" ocenił przygotowany projekt Stefan Niesiołowski z koła UED.  Przekonywał, że obligowanie kobiet do rodzenia ciężko chorych i upośledzonych dzieci, które albo umrą szybko albo będą żyć długo w cierpieniu to skazywanie ich na męczeństwo.

Poparcie dla proponowanych zmian wyrazili natomiast posłowie niezrzeszeni –  Robert Winnicki i Jan Klawiter.

W trakcie debaty głos zabrała także wiceminister zdrowia Józefa Szczurek–Żelazko. Przypomniała, że w roku 2018 z budżetu państwa przeznaczonych zostanie ponad 264 mln zł na wsparcie rodzin, które wychowują niepełnosprawne dzieci. Jak mówiła, świadczenia w ramach ochrony zdrowia dotyczą m.in. koordynowanej opieki nad kobietą w ciąży w ramach różnych poradni specjalistycznych i psychologicznych. Dodała, że wdrażany jest też projekt "Dziecięca opieka koordynowana", dedykowany dzieciom, które urodziły się z problemami zdrowotnymi. W ramach tego projektu możliwe jest udzielania świadczeń z zakresu rehabilitacji i opieki psychologicznej.

Podczas serii pytań do wnioskodawców głos zabierali głównie posłowie PiS, PO i Nowoczesnej. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości kilkakrotnie dziękowali Kai Godek za przygotowanie i złożenie projektu. "Wielkie podziękowania za to, że mimo tego całego zgiełku, który jest, tego krzyku, tych wszystkich +czarnych kobiet+ potrafiła znaleźć w sobie w sobie tyle siły, żeby jeszcze raz spróbować zbierać podpisy. To jest wielkie dzieło, pani Kaju" – powiedział Robert Telus (PiS), nawiązując do serii "czarnych protestów", które przetoczyły się przy okazji prac nad zaostrzeniem prawa aborcyjnego jesienią 2016 roku.

Jerzy Małecki (PiS) apelował o jak najszybsze procedowanie projektu, żeby – jak powiedział – "zakończyć proceder zabijania dzieci". Jego klubowy kolega Piotr Kaleta wyraził pogląd, że projekt przywraca "godność polskim kobietom i życie nienarodzonym dzieciom".

Z kolei parlamentarzyści opozycji najczęściej podnosili argumenty dotyczące praw kobiet. Michał Stasiński (PO) ocenił, że projekt komitetu #ZatrzymajAborcję to "pierwszy krok na drodze do całkowitego zakazu aborcji". "Mam pytanie: kiedy Polki obudzą się w kraju, który będzie ich wielkim więzieniem?. Taki kraj już jest – to Salwador" – powiedział Stasiński.

W odpowiedzi na pytania posłów, Godek przekonywała, że prawo do życia jest bezwarunkowe. "Dobrze, że pojawiają się głosy, że trzeba pomagać rodzinom, (…) ale pamiętajmy, że nawet w sytuacji gdyby służba zdrowia była dysfunkcyjna, nie byłoby żadnych zasiłków i żadnej pomocy, nie uprawnia to do zabicia człowieka, nigdy" – mówiła.

Odpierając zarzuty, że jej działalność jest drogą do kariery politycznej wskazała, iż przy okazji ostatnich wyborów parlamentarnych miała trzy propozycje startu i z nich nie skorzystała. "Przychodzę jako obywatel, przynoszę projekt ludzi, którzy mają bardzo różne poglądy w innych sprawach, ale w jednej kwestii są na wspólnym stanowisku – trzeba natychmiast zakazać aborcji eugenicznej" – powiedziała Godek.

Głosowanie nad projektem ma się odbyć jeszcze w środę. (PAP)

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -