18 września
wtorek
Irmy, Stanislawa, Ireny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sanchez śladami Zapatera

Ocena: 0
785

Nowy premier Hiszpanii Pedro Sanchez zapowiedział działania, które mogą zaważyć na modelu wychowawczym w kraju. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że lider socjalistów wiernie naśladuje partyjnego kolegę, byłego premiera José Zapatera.

fot. PAP/EPA/A. CARRASCO RAGEL

Hiszpański rząd nie ma w tym roku wakacji. Trudno się dziwić, skoro do władzy doszedł zaledwie dwa miesiące temu na początku czerwca. Socjalistyczny gabinet Pedra Sancheza już po kilku dniach pokazał, że zamierza być dynamiczniejszy od poprzedników i szybko rozwiązywać problemy wewnętrzne i zewnętrzne, od których ekipa ludowców Mariana Rajoya się dystansowała. Nowy premier odblokował m.in. negocjacje z Katalonią, z którą Madryt nie rozmawiał od październikowego referendum niepodległościowego. Zgodził się też na przeniesienie więźniów politycznych ze stolicy do Katalonii, a także zadeklarował chęć aktywnego udziału w reformowaniu Unii Europejskiej.

 

Wybrany przez kolegów

Pedro Sanchez, którego socjalistyczny gabinet został zaprzysiężony 7 czerwca, doszedł do władzy bez udziału obywateli Hiszpanii. Kierowane przez niego ugrupowanie dotychczas nie brylowało w sondażach, ale skorzystało z możliwości zgłoszenia wotum nieufności wobec dotychczasowego premiera.

Przysłużyły się do tego kłopoty konkurencyjnego ugrupowania – rządzącej krajem centroprawicowej Partii Ludowej (PP). Wniosek przeciwko Rajoyowi socjaliści złożyli nazajutrz po werdykcie sądu z 24 maja, który skazał 29 powiązanych z Partią Ludową osób, zarówno polityków, jak i przedsiębiorców, m.in. za płatną protekcję, fałszerstwa oraz pranie brudnych pieniędzy. Nałożono też na PP ponad 245 tys. euro kary za czerpanie korzyści z korupcji, co było bezprecedensowym wydarzeniem w historii Hiszpanii. Wprawdzie w ostatnich miesiącach bohaterami afer korupcyjnych byli też politycy z Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE), ale żadne wyroki wobec jej kluczowych polityków nie zapadły. Ryzyko podjęte 25 maja przez socjalistów, którzy złożyli w Kongresie Deputowanych wniosek o wotum nieufności wobec Rajoya, oznaczające jednoczesne poparcie dla Sancheza jako kandydata na premiera, opłaciło się. Podczas głosowania parlamencie 180 członków izby opowiedziało się za dymisją Rajoya, 169 było przeciw, a jedna deputowana wstrzymała się od głosu.

 

Z kobietami i bez krzyża

W nowym, 18-osobowym rządzie Sancheza większość stanowią kobiety. Stoją one na czele aż 11 ministerstw, co jest ewenementem w skali światowej. Wśród komentatorów przeważa opinia, że 46-letni Pedro Sanchez swoimi nominacjami chciał pokazać, iż zależy mu na równouprawnieniu płci.

W ręce kobiet trafiły kluczowe ministerstwa, m.in. obrony, sprawiedliwości, skarbu i gospodarki. Mało tego, Sanchez wyznaczył Carmen Calvo na stanowisko wicepremiera. Otrzymała ona przywrócony w tym gabinecie resort ds. równouprawnienia. Niektórzy eksperci wskazują, że wybór ministrów-kobiet, a szczególnie zdominowanie przez nie rządu, jest nieprzypadkowe i ma dowodzić postępowego charakteru gabinetu Sancheza.

Wkrótce pojawiły się też głosy, że nowy rząd pójdzie dalej, wszczynając konflikt z Kościołem katolickim. Wstępem do tego miała być już sama ceremonia zaprzysiężenia premiera. Sanchez podczas ślubowania, jako pierwszy w historii premier Hiszpanii, nie złożył bowiem przysięgi przed Biblią i krzyżem. Na stole podczas uroczystości znajdowała się jedynie konstytucja.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI