15 grudnia
niedziela
Niny, Celiny, Waleriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Rewolucja nad Dniestrem

Ocena: 0
842

Po pomarańczowej rewolucji i Majdanie to kolejna wielka zmiana na Ukrainie, tyle że całkowicie demokratyczna, przy użyciu kart wyborczych.

fot. strona inernetowa Prezydenta Ukrainy

Dotychczasowi politycy zostali odsunięci od władzy, a po raz pierwszy w historii niepodległej Ukrainy większość w Radzie Najwyższej uzyskała jedna partia – i to zupełnie nowa. Sługa Ludu ma w ukraińskim parlamencie 253 deputowanych na 450 (z czego 28 miejsc z Krymu i Donbasu pozostaje nieobsadzonych).

Sługa Ludu – bo tak tłumaczyć należy ukraińskie określenie Słuha naroda (narod to po ukraińsku lud, naród zaś to nacja) jest ugrupowaniem nowego prezydenta, aktora i producenta filmowego Wołodymyra Zełenskiego. A Słuha naroda to serial komediowy, w którym Zełenski grał nauczyciela, nieoczekiwanie wybranego na prezydenta.

Do tej pory największą frakcję parlamentarną miała prorosyjska Partia Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza, która w 2012 r. wprowadziła do Rady Najwyższej 185 posłów.

 


ZUPEŁNIE NOWI POLITYCY

Powyborcze dane pokazują, że naprawdę doszło do rewolucji: w nowej Radzie Najwyższej trzy czwarte deputowanych to zupełni nowicjusze. Aż 323 z 450 nie było wcześniej deputowanymi, 167 z nich wybrano w sposób proporcjonalny, a 156 – w okręgach jednomandatowych (ukraińska ordynacja przewiduje mieszany system wyborczy: partie mogą zgłosić listy kandydatów na szczeblu centralnym i wystawiać swych przedstawicieli w okręgach).

Porażkę ponieśli silni. Tak więc właściciel dużej firmy Motor Sicz (produkuje silniki) Wjaczesław Bogusłajew przegrał w swoim rodzinnym Zaporożu na rzecz specjalizującego się w robieniu fotografii ślubnych Serhija Sztepa ze Sługi Ludu. Co ciekawe, Sztep w ogóle nie prowadził kampanii wyborczej, a jak pisała internetowa „Ukraińska Prawda”, partię Zełenskiego obwiniano jeszcze przed głosowaniem o to, że „oddała mandat Bogusłajewowi”. Z kolei oligarcha i jeden z najbogatszych ludzi na Ukrainie Kostiantyn Żewaho przegrał z 25-letnim kandydatem ze Sługi Ludu, menedżerem państwowej firmy Prozorro Prodaż Oleksiejem Mowczanem, Serhij Kiwałow zaś, rektor Odesskiej Akademii Prawniczej i były szef Centralnej Komisji Wyborczej, musiał ustąpić miejsca właścicielowi piekarni Ołeksijowi Leonowowi.

Wszystko to ukazuje, jak bardzo Ukraińcy chcieli zmiany, gotowi wybrać ludzi zupełnie nieznanych tylko po to, by pokazać czerwone kartki dotychczasowym deputowanym. Wyniki wyborcze są zresztą ciekawe i z innych powodów. Partia Sługa Ludu zdobyła 43,2 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła Opozycyjna Platforma Za Życie (13 proc.), ugrupowanie otwarcie prorosyjskie. Jej liderzy Wadym Rabinowycz i Jewchen Murajew dowodzą, że rosyjska agresja na Donbas jest w istocie „wojną domową” i efektem „ucisku ludności rosyjskojęzycznej”. Trzecie miejsce uzyskała Batkiwszczyna (Ojczyzna, 8,2 proc.) ekspremier Julii Tymoszenko, która liczyła na o wiele lepszy efekt, ale o powrocie na kluczowe stanowiska w państwie chyba nie ma już co marzyć. Czwarte zajęła Partia Europejska Solidarność, czyli dawny Blok Petra Poroszenki, poprzedniego prezydenta Ukrainy.

 


NOWE OTWARCIE

Jak będzie teraz wyglądała ukraińska scena polityczna, trudno powiedzieć. Zełenski spotkał się z deputowanymi ze swojej partii i miał im powiedzieć: „Musimy pozostać ludźmi, by móc patrzeć ludziom w oczy”. Celem jest „zmienianie kraju”, a „jeśli ktoś ma inny cel, to niech od razu odda mandat, byśmy potem sami was nie wyganiali”.

Podczas tego pierwszego spotkania nie omawiano spraw kadrowych, na to ma przyjść czas później. Na razie pojawiły się informacje, że kandydatów na premiera jest kilku, m.in. były zastępca prezesa Narodowego Banku Ukrainy, przedstawiciel Ukrainy w Międzynarodowym Funduszu Walutowym Władysław Raszkowan, oraz zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Ołeksij Honczaruk, a także były minister gospodarki, Litwin (!) Aivaras Abromavičius.

Z polskiego punktu widzenia sytuacja jest bardzo ciekawa. Totalną porażkę ponieśli nacjonaliści. Główna ich partia Swoboda otrzymała w skali kraju 2,2 proc. głosów; mieć będzie tylko jednego deputowanego z okręgu jednomandatowego: Oksana Sawczuk z obwodu iwanofrankiwskiego (stanisławowskiego). A wbrew początkowym informacjom znany ze swych sympatii do Stepana Bandery i UPA szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wjatrowycz ostatecznie nie został deputowanym z partii Poroszenki, co jednak może oznaczać zmianę na stanowisku dyrektora UIPN. Dla nowych, proeuropejskich polityków z ekipy Zełenskiego sprawy historii będą mieć raczej trzeciorzędne znaczenie, co może oznaczać nowe otwarcie w stosunkach polsko-ukraińskich. I oby tak się stało.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 grudnia

Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli.
Dziś w Kościele:
+ sobota, II tydzień Adwentu, wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Syr 48,1-4.9-11; Ps 80,2ac.3b.15-16.18-19; Mt 17,10-13
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -