17 kwietnia
sobota
Rudolfa, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Referendum niezgody

Ocena: 0
1185

Nawet jeśli Madrytowi uda się zablokować organizację październikowego referendum niepodległościowego w Katalonii, to nie powstrzyma on pogłębiającego się procesu separatystycznego w tym regionie Hiszpanii, a być może i w innych jej częściach. Plebiscyt dotyczący secesji szykują już także Baskowie

fot. PAP/EPA/Quique Garcia

Sierpniowe zamachy w Katalonii, w których zginęło 16 osób, na kilkanaście dni wstrzymały przygotowania miejscowego rządu do referendum niepodległościowego. Zaplanowany na 1 października plebiscyt i coraz większe usamodzielnianie się Katalończyków od Madrytu są, zdaniem ekspertów ds. bezpieczeństwa, jedną z przyczyn tragedii, jaka 17 i 18 sierpnia rozegrała się w Barcelonie i Cabrils. Twierdzą oni, że grupa dżihadystów, która dokonała zamachów, była nierozpoznana jako zagrożenie z uwagi na niezdrową rywalizację pomiędzy służbami Hiszpanii i Katalonii. Już w kilka dni po atakach rozbieżności między nimi uwidoczniły się w deklaracjach dotyczących oceny prowadzonego śledztwa i pościgu za terrorystami. Na kilka dni przed referendum coraz bardziej oddzielają się od siebie także administracje publiczne, a urzędnicy z Katalonii buntują się przeciwko decyzjom Madrytu.

 

(Nie)sportowa walka

Dążenia niepodległościowe Katalończyków mają kilka wieków. I choć od XVII w. kilka razy ziściły, to nigdy ich kraj nie stał się na trwałe samodzielnym i w pełni niezależnym bytem państwowym. Kolejne wystąpienia zbrojne były tłumione przez Hiszpanów. W 1975 r., wraz z upadkiem dyktatury frankistowskiej, katalońskie społeczeństwo zyskało autonomię. Nie poprzestano jednak na niej. Dziś wciąż wielu mieszkańców tego najbogatszego regionu Hiszpanii opowiada się za jego niepodległością – według sondaży niemal co drugi.

Łącznikiem narodu i dobrą wizytówką na arenie międzynarodowej okazał się w ciągu ostatnich dekad futbol, a w szczególności klub FC Barcelona. Wielu jego byłych piłkarzy i trenerów, takich jak choćby Pep Guardiola, zaangażowało się w promowanie idei niepodległości. Jego siostra, Francesca Guardiola, jest obecnie ważną osobą w „katalońskiej dyplomacji”. Od 31 sierpnia szefuje utworzonemu w Kopenhadze przedstawicielstwu Katalonii w krajach skandynawskich. Jednym z zadań tego rodzaju placówek, zwanych przez rząd w Barcelonie „ambasadami”, jest zabieganie u międzynarodowej opinii publicznej o wsparcie dla idei niepodległości Katalonii. Wprawdzie dotychczas żadne z państw świata nie zdecydowało się na oficjalne poparcie separatystycznych dążeń Katalończyków, ale nie jest wykluczone, że po zaplanowanym na 1 października plebiscycie tak się stanie.

Wzmożona aktywność „za” secesją Katalonii powiązanego z Kremlem dziennikarza Juliana Assange’a pozwala przypuszczać, że kilka reżimów rządzonych przez lewicowych dyktatorów może pokusić się o poparcie dla nowego państwa. – Jednym z głównych zainteresowanych oderwaniem się Katalonii od Hiszpanii jest Rosja. Podobnie jest z grą na rzecz niepodległości Szkocji. Oba te separatyzmy są popierane przez Moskwę – powiedział były szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.

Rosjanie próbowali wspierać ambicje niepodległościowe Katalończyków jeszcze w czasach żelaznej kurtyny. Jedną z form zbliżenia był sport. To właśnie z inicjatywy Kremla w 1976 r., a więc wkrótce po śmierci generała Franco, kiedy Hiszpania zaczęła się demokratyzować, ZSRR rozegrało z reprezentacją Katalonii międzypaństwowy piłkarski mecz towarzyski. Katalończycy już wcześniej przychylnie patrzyli w kierunku bloku wschodniego. To właśnie tam znaleźli rywala na inaugurację swojego największego stadionu – Camp Nou, na którym spotkania rozgrywa dziś FC Barcelona. Była nim reprezentacja komunistycznej Polski, występująca pod nazwą „Warszawa”. Polacy w historycznym spotkaniu rozegranym w 1957 r. ulegli gospodarzom 2:4.

 

Madryt chce blokady

Październikowe referendum w Katalonii nie będzie miało charakteru informacyjnego, jak to, które przeprowadzono w 2014 r. Tym razem, zgodnie z przyjętym przez kataloński parlament Aktem przejściowym, jeśli zwycięży opcja niepodległościowa, w 48 godzin od podania oficjalnych wyników rozpocznie się secesja, a Katalończycy przejmą kontrolę nad swoimi granicami. Dokument przewiduje, że w przypadku wygrania opcji „tak”, obecny premier Katalonii Carles Puigdemont zostałby automatycznie prezydentem nowego kraju, a niebawem przeprowadzono by tam wybory parlamentarne. Deputowani mieliby rok na przyjęcie konstytucji Katalonii. Nowy parlament zadecydowałby też, czy stacjonujące tam wojska Hiszpanii mogłyby opuścić terytorium nowego kraju.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 kwietnia

Sobota, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
Oczy Pana zwrócone na bogobojnych.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6, 16-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter