24 września
niedziela
Gerarda, Ruperta, Tomiry
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Realny sojusznik

Ocena: 0
178

– Najważniejsze w wizycie amerykańskiego prezydenta w Polsce, wciąż oskarżanego o sprzyjanie Rosji, były jego zdecydowane słowa, że Rosja nie ma racji – ocenia w rozmowie z "Idziemy" politolog prof. Piotr Wawrzyk.

fot. arch. Piotra Wawrzyka

Z prof. Piotrem Wawrzykiem, politologiem z Instytutu Europeistyki UW,  rozmawia Radek Molenda

 

Prezydent Donald Trump nie szczędził Polakom miłych słów. Czy jednak powiedział coś istotnego dla naszych interesów na arenie międzynarodowej, wartego trzymania go za słowo?

Powiedział co najmniej kilka takich rzeczy. Po pierwsze, że wojska amerykańskie u nas pozostaną. Po drugie, przyznał Polsce rację co do naszego stanowiska w sprawie imigrantów i wielkiego kryzysu imigracyjnego w Unii Europejskiej. Po trzecie, upewnił nas, że polskie władze mają ten sam, co Ameryka, pogląd w kwestii praprzyczyn problemów europejskich. Czyli chodzi o brak tożsamości, identyfikacji z tradycją i kulturą europejską, z wartościami, które legły u podstaw Europy.

 

Czy ta wizyta ma szansę coś zmienić w polityce międzynarodowej, choćby przez urealnienie inicjatywy Trójmorza?

Na pewno. Bardzo ważne jest to, że Amerykanie chcą współuczestniczyć w realizowaniu przedsięwzięć w ramach tej inicjatywy. Kolejna sprawa to realne partnerstwo USA i Polski, jeśli chodzi o dostawy gazu w ramach dywersyfikacji. Podczas tej wizyty usłyszeliśmy kilkakrotnie zapewnienie, że Ameryka będzie go nadal sprzedawała do Europy.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 29 (615), 16 lipca 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 26 lipca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły