11 grudnia
środa
Damazego, Waldemara, Daniela
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przeciwko monarchii

Ocena: 0
751

W Hiszpanii przybywa przeciwników monarchii. Wywodzą się oni głównie z separatystycznych ugrupowań z Katalonii i Kraju Basków oraz ze środowisk radykalnej lewicy.

Król Filip VI, fot. PAP/EPA/Ballesteros

Wprawdzie od dawna nie przeprowadzono obiektywnego badania ukazującego nastroje obywateli wobec monarchii, ale systematycznie przybywa apeli partii politycznych o referendum w sprawie zmiany ustroju. Symboliczne plebiscyty pokazują wzrost grona osób nieprzychylnych królowi, mimo że jego uprawnienia polityczne, głównie reprezentacyjne, i tak już są bardzo ograniczone. Kolejne rządy Hiszpanii bagatelizują umowne referenda, ale promujące je siły polityczne zdobywają coraz silniejszą pozycję.

Większość Hiszpanów wie, że monarchistyczne dziedzictwo jest wabikiem dla zagranicznych turystów, Na trasie ich podróży nie może zabraknąć pałacu królewskiego w Madrycie czy położonego nieopodal stolicy Escorialu – kompleksu pałacowo-klasztornego wybudowanego przed wiekami przez władców Hiszpanii. Wielu turystów zagląda też na Majorkę, gdzie rodzina królewska spędza wakacje. A jednak nieprzychylnych monarchii nie brakuje nawet wśród tych, których „karmi królewska ręka”. Przykładem może być licząca 2 tys. mieszkańców gmina Valldemosa, w której emerytowany król Juan Carlos nie tylko piastuje honorowo urząd burmistrza, ale też regularnie wypoczywa. W kwietniu grupa miejscowych aktywistów zorganizowała – nieprofesjonalny – plebiscyt, w którym zadano pytanie: „Czy Hiszpania powinna pozostać monarchią, czy stać się republiką?”.

 


SZWAGIER I OPONENCI

Ani referenda, ani rosnące grono przeciwników monarchii nie zaszkodziły jednak monarchii tak bardzo, jak skandal korupcyjny z udziałem królewskiego szwagra Inakiego Urdangarina, który w czerwcu 2018 r. trafił do więzienia Brieva. Mąż infanty Cristiny, skazany za defraudację milionów euro, musi odbyć blisko sześcioletnią karę po tym, jak potwierdzono, że w latach 2004-2006 firmował swoim nazwiskiem działalność przestępczą Instytutu Noos, organizacji non profit powołanej do propagowania sportu i kultury fizycznej. Stał się bohaterem pierwszych stron gazet, a na światło dzienne wyszło wiele szczegółów szalbierstw z jego udziałem: zainkasował nielegalnie 6 mln euro, a wiele z zaplanowanych inwestycji nie doszło do skutku. Afera przyspieszyła abdykację Juana Carlosa w 2014 r. i objęcie tronu przez jego syna Filipa VI.

Młody monarcha wprawdzie cieszy się wśród Hiszpanów większą popularnością niż jego ojciec – ale nie w Katalonii i Kraju Basków. Pozycję króla podważają tam coraz częściej politycy ugrupowań separatystycznych. Ich zarzuty stają się coraz mocniejsze. W październiku 2018 r. premier Katalonii Quim Torra zarzucił Filipowi VI podsycanie przemocy. Przypomniał, że w telewizyjnym wystąpieniu w październiku 2017 r. król skrytykował plebiscyt niepodległościowy w Katalonii i zlekceważył użycie sił policyjnych do zablokowania referendum. Przy okazji Torra nazwał monarchę „chuliganem w koronie”, twierdząc, że Filip VI jest współwinny późniejszych represji ze strony władz w Madrycie wobec katalońskich polityków.

Kilka dni wcześniej Torra i jego koledzy przyjęli w regionalnym parlamencie rezolucję negującą monarchię. Dokument, zatwierdzony przez partie popierające secesję, a także przez lewicowy En Comu Podem, określił obecny ustrój Hiszpanii mianem „przestarzałego i antydemokratycznego”. Równie negatywne stanowisko wobec konstytucji przyjął kilka tygodni później autonomiczny parlament Kraju Basków.

 


ILE KOSZTUJE DWÓR?

W styczniu media szacowały, że około 60 proc. obywateli chciałoby referendum ustrojowego. – Z sondaży wynika, że poparcie dla monarchii jest mniejsze niż 50 proc. i jest najniższe wśród innych monarchii konstytucyjnych w Europie – mówi Angel Luis de Calle, dziennikarz m.in. madryckiego „El Pais” i lizbońskiego „Expresso”. Podobne opinie prezentują dziennikarze liberalno-lewicowego stołecznego dziennika „Publico”. Gazeta szacuje, że w drugiej połowie 2018 r. na terenie Hiszpanii przeprowadzono kilkadziesiąt niewiążących referendów ustrojowych, w których udział miało wziąć łącznie ponad 100 tys. osób. „Referenda zorganizowano w 23 dzielnicach i małych hiszpańskich miejscowościach, głównie na terenie aglomeracji Madrytu, a także w 18 ośrodkach uniwersyteckich w całym kraju. Około 90 proc. uczestników tych plebiscytów opowiedziało się za republikańskim modelem państwa” – napisał dziennik.

Wśród inicjatorów referendów jest blok Unidas Podemos, do którego należą m.in. hiszpańscy komuniści, a także lewicowa partia Podemos. Zazwyczaj ganią oni monarchię za „wysokie koszty” jej utrzymania, które muszą ponosić zwyczajni obywatele. Argument ten przegrywa jednak przy próbie porównania hiszpańskiej kasy państwowej z budżetami innych państw europejskich.

Jak wyliczył madrycki dziennik „El Confidencial”, utrzymanie dworu Burbonów kosztuje rocznie Hiszpanię około 8 mln euro, co oznacza, że jest dwukrotnie tańsze niż koszty portugalskiego prezydenta. Znacznie wyższe są też wydatki na obsługę włoskiej prezydentury. Przekraczają one 200 mln euro. Burboni skromniej wypadają też na tle innych europejskich monarchii. W Holandii i Wielkiej Brytanii roczne utrzymanie dworu królewskiego oscyluje bowiem na poziomie 40 mln euro.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 grudnia

Kto ma uszy, niechaj słucha!
Dziś w Kościele:
+ czwartek, II tydzień Adwentu, wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 41,13-20; Ps 145,1bc.9-13; Mt 11,11-15
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -