23 października
środa
Marleny, Seweryna, Igi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Prezydent o głosowaniu ws. rezolucji PE nt. Polski

Ocena: 0
520

Kto głosuje przeciwko Polsce, nie ma prawa się nazywać polskim deputowanym – powiedział prezydent Andrzej Duda odnosząc się do głosowania ws. rezolucji PE nt. praworządności w Polsce. Zaznaczył, że wypowiedzi, które padały podczas tej debaty były "absolutnie skandaliczne".

fot. PAP/Darek Delmanowicz

Prezydent był pytany w piątek w TVP Info, o to że część europosłów Platformy Obywatelskiej zagłosowała za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. praworządności w Polsce.

PE przyjął w środę rezolucję wzywającą polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności i praw podstawowych, zapisanych w traktatach. Europosłowie zainicjowali też własną procedurę zmierzającą do uruchomienia art. 7 Traktatu o UE wobec Polski. Przeciwko rezolucji głosowali europosłowie PiS, eurodeputowani PSL nie wzięli udziału w głosowaniu, a większość eurodeputowanych PO wstrzymała się od głosu, ale sześciu poparło ten dokument.

– Czyli głosowało przeciwko Polsce. Sześciu europosłów teoretycznie polskich, a przynajmniej z Polski, głosowało przeciwko Polsce. Ja jestem zaszokowany. Dla mnie ktoś, kto głosuje przeciwko Polsce nie ma prawa się nazywać polskim deputowanym – oświadczył prezydent.

– PE jest miejscem debaty. Oczywiście można debatować, można wygłaszać swoje poglądy. Można mieć poglądy krytyczne wobec rządu, ale to nie była krytyka rządu. To była krytyka naszego kraju, to była krytyka w odniesieniu do Polaków, w odniesieniu do społeczeństwa, do jego postawy. To jest coś, czego ja sobie jako parlamentarzysta, jako człowiek i jako prezydent po prostu nie wyobrażam – podkreślił Duda.

Prezydent ocenił, że wypowiedzi, które padały w trakcie debaty są "absolutnie skandaliczne". – Wypowiedź choćby pana przewodniczącego Verhofstadta jest absolutnie nie do przyjęcie, jeżeli chodzi o to, co można powiedzieć na temat kraju. Dziwię się, że szczerze mówiąc wstydu nie mają, żeby mówić coś takiego, to jest nieprzyzwoite zachowanie – powiedział.

Verhostadt mówił podczas środowej debaty w PE, że w niedzielę na ulicach Warszawy "odbył się 60–tysięczny marsz faszystów". – Neonazistów, białych suprematystów. Nie mówię tu o Charlottesville w USA, mówię o tym, co działo się w Warszawie, stolicy Polski. Marsz ten miał miejsce 300 kilometrów od obozu koncentracyjnego Auschwitz–Birkenau. To nie powinno nigdy wydarzyć się w Europie – podkreślił Verhofstadt.

Prezydent zaznaczył, że podczas Marszu Niepodległości były transparenty, które on potępia i które nie powinny nigdy zaistnieć. – Ale zwracam uwagę, że w Marszu Niepodległości brało udział 60 tys. polskich obywateli, z których absolutna większość, jestem co do tego stuprocentowo przekonany, przyszła z pobudek całkowicie patriotycznych radośnie świętować odzyskanie niepodległości przez Polskę i z tymi hasłami nie mają absolutnie nic wspólnego, ani jeżeli chodzi o ich prezentowanie, ani jeżeli chodzi o zgodę na te treści – podkreślił prezydent.

Zaznaczył, że nieuprawnione jest generalizowanie opinii na temat uczestników Marszu Niepodległości. – Uważam, że wypowiedzi w odniesieniu do Polski i do Polaków są absolutnie skandaliczne – dodał.

Prezydent zapytany, "czym można tłumaczyć atak na Polskę" w PE, odpowiedział, że "w pewnym sensie polityczną rzeczywistością Parlamentu Europejskiego".– Trzeba pamiętać, że większość w PE ma dzisiaj Platforma Obywatelska i jej koalicjanci, i to oni podjęli tę rezolucję, oni ją przegłosowali – dodał.

Prezydent zapytany został też, co sądzi o wypowiedzi szefa PO Grzegorza Schetyny, który wzywał premier Beatę Szydło do podania się do dymisji. Schetyna ocenił w czwartek, że rząd PiS jest odpowiedzialny za przyzwolenie dla mowy nienawiści podczas Marszu Niepodległości. Zapowiedział, że jeśli Beata Szydło nie poda rządu do dymisji, PO razem z Nowoczesną i PSL, zgłosi w przyszłym tygodniu wniosek o konstruktywne wotum nieufności.

Według prezydenta "ta wypowiedź przewodniczącego Schetyny, to próba przykrycia tego, co się stało w PE, tego, co europosłowie PO tam, na forum europejskim zaprezentowali, jak była ich postawa wobec Polski, ich wypowiedzi w polskich sprawach".

– Można powiedzieć tyle, że za czasów PO dochodziło do zajść ulicznych dlatego, że policja prowokowała te zajścia i wszyscy byliśmy tego świadkami, wszyscy to widzieliśmy. A tymczasem tutaj był spokój. Oczywiście to się na pewno nie podoba PO, że w Polsce jest spokojnie, nic się nie dzieje, co mogę na to poradzić, jest dzisiaj opozycją i zachowuje się tak, jak się zachowuje – powiedział Duda.

Prezydent był też pytany o sondaż Kantar Polska dla TVP, w którym 47 proc. ankietowanych oceniło negatywnie europosłów, którzy poparli rezolucję, 44 proc. uważa, że działają na szkodę Polski a 45 proc., że zachowali się "jak Targowica".

– Ja już swoją ocenę dałem. Uważam, że europarlamentarzysta, w ogóle parlamentarzysta, który reprezentuje w europarlamencie dany kraj, bo w PE reprezentuje się nie tylko o swoich wyborców, ale też i swój kraj, nie może przeciwko krajowi głosować. To jest coś, co mnie jako obywatelowi, także jako politykowi, w głowie się po prostu nie mieści – powiedział prezydent.

Dopytywany o krytykę wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, która padła podczas debaty w PE pod adresem zmian w Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, które on zaproponował, Duda powiedział, że on też ma obawy co do tego, co robi Frans Timmermans. – Mam bardzo krytyczne zdanie na temat jego wypowiedzi na przykład, kiedy swego czasu powiedział, że można użyć siły dla obrony demokracji w Barcelonie. Zaskakująca wypowiedź – mówił prezydent.

Zaznaczył, że kwestia ukształtowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce "nie jest sprawą europejską, jest sprawą Polski". Podkreślił, że wymiar sprawiedliwości w Polsce jest kształtowany zgodnie z wzorcami występującymi w innych krajach UE. – Nie bardzo rozumiem te wypowiedzi pana Fransa Timmermansa. Po pierwszy to jest wchodzenie w wewnętrzne sprawy Polski, do czego nie uprawnia Traktat europejski. Po drugie tego typu rozwiązania są w innych krajach UE. W związku z tym ja to traktuję jako nic innego tylko walkę polityczną. To jest element walki politycznej – powiedział prezydent.

– Pan Timmermans jest z innego obozu politycznego niż większość dzisiaj rządząca w Polsce i w związku z tym prowadzi walkę polityczną z obecnym polskim rządem, z obecną większością parlamentarną, w jakimś sensie ze mną jako prezydentem, który wyszedł z obozu politycznego, który panu Timmermansowi się ewidentnie nie podoba – powiedział Duda.

Timmermans powiedział w czasie debaty przed głosowaniem w PE, że władze w Warszawie powinny przywrócić niezawisłość i legitymację Trybunału Konstytucyjnego, dostosować prawo o sądach powszechnych do standardów UE i znieść wpływ ministra sprawiedliwości na nominacje prezesów sądów. Wskazywał, że polski rząd odmawia opublikowania orzeczeń TK, a zmiany w składzie Trybunału odbyły się wbrew procedurze. Ubolewał przy tym, że odpowiedź ze strony Polski na pisma KE nie przewidywała żadnych konkretnych działań, by rozwiązać te problemy.(PAP)

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 października

Grzech nie powinien nad wami panować,
skoro nie jesteście poddani Prawu, lecz łasce.

Dziś w Kościele:
środa, XXIX tygodnia zwykłego 
+ wspomnienie św. Jana Kapistrana i św. Józefa Bilczewskiego (bp)
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Rz 6,12-18, Ps 124, Łk 12,39-48
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

Po Anielskiej serii przypomnieliśmy Spotkania z Aniołami - seria I (co dzień nowy odcinek)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -